Ryanair przestał oddawać pieniądze za odwołane loty. Kto chce odzyskać kasę, musi czekać
Do kiedy? Aż skończy się obecny kryzys związany z koronawirusem – tak przynajmniej wynika z wiadomości, które irlandzka linia wysyła pasażerom. Ale to nie jest jedyny problem, przed którym stoi Ryanair.
Ponad miesiąc temu, gdy Ryanair ogłaszał zawieszenie większości lotów, wielu pasażerów narzekało na to, że z powodu przeciążonych serwerów uzyskanie zwrotu gotówki od irlandzkiej linii było bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Jednak w ostatnich kilku tygodniach Ryanair był raczej chwalony jako przewoźnik. Okazało się, że w wielu przypadkach bezproblemowo zwracał pieniądze na konta klientów, których loty się nie odbyły.
Jednak do czasu. Jak informuje “Irish Times”, w ostatnich dniach Ryanair ponownie zmienił swoje stanowisko w sprawie odszkodowań i zaczął wysyłać do pasażerów nowe maile. Czytamy w nich, że w obecnej sytuacji najlepsze, co linia jest w stanie zaoferować pasażerom, to voucher na przyszłe loty, ważny przez 12 miesięcy. W wiadomości czytamy też, że pasażerowie, którzy chcieliby otrzymać zwrot pieniędzy na konto, będą musieli poczekać do zakończenia obecnej pandemii koronawirusa. Z czego to wynika? Ryanair tłumaczy, że w związku z zagrożeniem zarażenia koronawirusem agenci odpowiedzialni za wypłatę świadczeń pracują obecnie w domach, a ze względów bezpieczeństwa płatności nie mogą być procesowane w takich warunkach.
“Jeśli zdecydujecie się na zwrot pieniędzy za bilet, prosimy o kontakt. Twoja prośba zostanie umieszczona w kolejce, która zostanie zrealizowana w momencie, gdy zagrożenie związane z COVID-19 ustanie” – czytamy w komunikacie Ryanaira.
O problemach ze zwracaniem pieniędzy za odwołane loty pisaliśmy już kilka razy na naszych łamach. Kolejne linie lotnicze starają się przekonać pasażerom, że wyjdą lepiej na tym, jeśli zamiast gotówki otrzymają voucher. W tym tak duzi przewoźnicy jak Lufthansa, która przekonuje, że jeśli będzie musiała od razu zwracać pieniądze pasażerom, może stanąć na krawędzi bankructwa.
Ryanair może zwalniać pracowników
Irlandzka linia nie wyklucza jednocześnie, że przedłużające się uziemienie większości floty może skutkować zwolnieniami pracowników i dalszymi obniżkami wynagrodzenia. Informuje o tym Neil McMahon, dyrektor operacyjny irlandzkiej linii, który wysłał list do pracowników firmy. Uspokaja w nim, że w kwietniu i maju firma nie planuje wykonywać żadnych ruchów, ale jeśli sytuacja nie poprawi się w czerwcu, Ryanair nie wyklucza zwolnień i kolejnych cięć wynagrodzeń. W chwili obecnej Ryanair uziemił ponad 90 procent swojej floty i realizuje loty zaledwie na 17 trasach.