Nowy program Ryanaira to klęska? Nawet O’Leary przyznaje: Niezbyt wierzę w ten produkt, może nie przetrwać
Znany z kontrowersyjnych poglądów szef Ryanaira nigdy nie był szczególnym fanem programów lojalnościowych. Gdy nieco ponad rok temu pytałem go o uruchomiony przez Wizz Aira program Multipass, nie mógł się powstrzymać od złośliwości.
– Jeśli chcesz lojalności, kup sobie psa – powiedział w sobie znanym stylu.
I tłumaczył dalej, że według niego najlepszą gwarancją lojalności pasażerów jest stałe oferowanie możliwie najniższych cen biletów, co sprawi, że pasażerowie będą wybierać twoją linią, a nie konkurentów.
Majorka od 2399 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Słoneczny Brzeg od 2262 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Brava od 2037 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Mimo to wiosną Ryanair zaskoczył i uruchomił własny program lojalnościowo-zniżkowy Prime. W teorii wygląda on dość ciekawie: za roczne członkostwo płacimy 79 euro, a w zamian dostajemy eksluzywny dostęp do przynajmniej 12 wyprzedaży biletów w cenach niedostępnych dla „zwykłych śmiertelników”. Do tego dochodzą inne bonusy, jak możliwość wyboru miejsca w samolocie czy ubezpieczenie podróżne.
Szybko jednak okazało się, że rzeczywistość nie jest taka kolorowa: testowaliśmy Ryanair Prime podczas pierwszej wyprzedaży i… nie zostawiliśmy na tym produkcie suchej nitki. Przy okazji wtorkowej konferencji prasowej Ryanaira zapytaliśmy Michaela O’Leary’ego, czy jest zadowolony ze startu Prime i dlaczego w ogóle linia zdecydowała się na ten krok, skoro wcześniej wyśmiewała się z Wizz Aira?
– Nie nabijałem się z samego programu lojalnościowego Wizz Aira, tylko z jego założeń. Pomysł, że dostajesz 10 tanich lotów rocznie, ale możesz rezerwować miejsca tylko na 2 dni przed wylotem jest absurdalny, bo z tak krótkim wyprzedzeniem absolutnie nie ma już tanich biletów. Wygląda to więc na oszustwo. My stworzyliśmy zaś Ryanair Prime, który jest nie tyle programem lojalnościowym, ale zniżkowym. Nasz program jest prawdziwy – płacisz 79 euro rocznie, w ramach tego wybierasz sobie miejsce i masz inne bonusy, a jeśli wziąłeś udział we wszystkich 4 wyprzedażach, to mogłeś zaoszczędzić już 400 euro – mówi Michael O’Leary.
A jak podoba mu się sam Prime?
– Ja nie do końca wierzę w ten produkt, nasi ludzie z marketingu chcieli to wypróbować, więc testujemy. Ale nie jestem pewien czy Prime przetrwa na kolejny rok. Jak dotąd mamy 40 tysięcy abonentów, czyli wygenerowaliśmy przychody na poziomie 3 mln euro, a daliśmy im zniżki na poziomie 6 mln euro. Będziemy to dalej testować w tym roku, ale nie jestem pewien czy program będzie kontynuowany – mówi O’Leary.
A jak wam się podoba Ryanair Prime? Skusiliście się na abonament w tym programie.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?