Ryanair jak William Wallace. Mocna odpowiedź na nowe trasy Wizz Aira z Polski!
Gdzie tu sens, gdzie logika? – chciałoby się zapytać, patrząc na reakcję Ryanaira na nowe trasy Wizz Aira z Edynburga. Choć nigdy nie były to kluczowe trasy dla irlandzkiej linii, wystarczyło, że w stolicy Szkocji pojawiła się “Landrynka”. By Ryanair postanowił bronić Edynburga jak główny bohater filmu “Braveheart”.
Decyzja Ryanaira jest tym dziwniejsza, gdy przypomnimy sobie, że Ryanair znajduje się w kłopotach: już wiemy o 4 bazach w Portugalii i Hiszpanii, które zamyka, chce zwolnić nawet 900 pracowników i zawieszać kolejne trasy. Tymczasem wystarczyło, że Wizz Air w zeszłym tygodniu uruchomił nowe trasy do Edynburga m.in. z Warszawy i Gdańska, by Ryanair szybko zareagował.
W czwartek Ryanair ogłosił, że w sezonie zimowym (czyli wtedy, gdy startują nowe trasy Wizza) zwiększy częstotliwość swoich tras z Gdańska do Edynburga (do 5 razy w tygodniu) i z Modlina w tym samym kierunku (tu loty będą realizowane codziennie). O przypadku nie może być tu mowy, bo Ryanair zwiększył też częstotliwości lotów na innej “wizzowej” nowości do Edynburga, czyli trasie z Budapesztu. A także zapowiedział uruchomienie od jesieni zupełnie nowej trasy, czyli Bukareszt-Edynburg (będzie uruchomiona w tym samym terminie, co analogiczne połączenie Wizz Aira).
Wychodzi na to, że kłopoty kłopotami, ale nie można pozwolić, aby rywal zbyt pewnie sobie poczynał na niektórych trasach.
To już kolejny raz, gdy obie linie wchodzą sobie w drogę na tej samej trasie. Kilka dni temu Wizz Air ogłosił, że od jesieni zacznie latać do Odessy z Gdańska, Katowic i Wrocławia. Co ciekawe, w tym samym terminie dokładnie na tej samej trasie zacznie latać Ryanair.