Ryanair już nie kocha Polski, ale zbazuje u nas 4 nowe samoloty! Wiemy, gdzie linia otwiera najwięcej nowych tras – jesteśmy daleko w tyle
Przyzwyczajeni do mnóstwa nowych tras z Krakowa, Modlina czy Wrocławia? Przygotujcie się na zimny prysznic – lotnisk z naszego kraju próżno szukać na liście “ulubionych” portów, gdzie Ryanair otworzył najwięcej tras. Z drugiej strony to może się zmienić – w przyszłym roku Ryanair zbazuje nad Wisłą 4 nowe samoloty.
Pamiętacie zeszłoroczny zimowy rozkład lotów? Wiele polskich lotnisk wspomina je z rozrzewnieniem, bo dawno linie lotnicze nie otwierały tylu nowych tras. Prym wiódł oczywiście Ryanair, a liczba nowych połączeń powalała – dokładnie rok temu przewoźnik otworzył swoją bazę operacyjną w Poznaniu, co oznaczało otwarcie aż 7 nowych tras.
Ale nie był to rekord, bo irlandzka linia otworzyła rok temu aż 14 nowych tras z Krakowa, w tym takie perełki jak Marrakesz, Praga czy Sewilla.
Teraz… o podobnie dynamicznych wzrostach możemy w Polsce tylko pomarzyć. Według danych serwisu Anker Report, Polska jest dopiero 8 największym rynkiem dla Ryanaira – w rozpoczętym zimowym rozkładzie przewoźnik otworzy u nas “ledwie” 10 nowych tras. Są to m.in. połączenia z Modlina i Krakowa do Ammanu, ale też trasy z kilku polskich lotnisk na Ukrainę. Trochę słabo, co?
W zestawieniu widzimy, gdzie Ryanair rozwija się szybciej – są to przede wszystkim kraje „urlopowe” takie jak Hiszpania czy Włochy, ale też rozwinięte państwa Europy Zachodniej, czyli Wielka Brytania i Niemcy. Są też 2 nowe kraje, gdzie Ryanair szykuje dużą ekspansję, czyli Maroko i Ukraina.
A które lotniska otrzymały najwięcej nowych tras w sezonie zimowym?
Już na pierwszy rzut oka widać, że tylko 3 lotniska zanotowały dwucyfrową liczbę nowych połączeń: to Sewilla, Kijów oraz Marrakesz, gdzie na początku sezonu zimowego otwarto aż 15 nowych połączeń. W czołówce rankingu próżno szukać reprezentantów Polski.
Czy będzie lepiej?
Trudno powiedzieć. Z jednej strony musimy pamiętać, że nie tylko Ryanair mocno ograniczył działalność tej zimy. Z danych FlightGlobal wynika, że oferowanie (czyli liczba dostępnych foteli) Ryanaira w sezonie zimowym w stosunku do tegorocznego lata zmniejszyła się aż o 23,3 procenta. Wpływ na to ma kilka czynników: drożejąca ropa, wciąż aktywne ryzyko strajków oraz tradycyjnie duża sezonowość w siatce połączeń.
Z drugiej strony wiemy już, że w przyszłorocznym letnim rozkładzie lotów nie mamy co liczyć na wysyp nowych tras. Ryanair przywróci co prawda część z 37 zawieszonych na zimę tras, ale jeśli chodzi o zupełnie nowe połączenia, to Ryanair ogłosił na razie ledwie 5 nowych tras (Kraków-Hamburg, Kraków-Bordeaux, Gdańsk-Barcelona Reus, Poznań-Cork, Poznań-Sztokholm) i 2 powracające po kilku latach połączenia, nie można więc mówić o szczególnym rozpieszczaniu pasażerów.
Z drugiej strony, ciekawą informacją jest ta, że Ryanair chce w przyszłym roku zbazować w Polsce 4 nowe samoloty i zwiększyć ich liczbę z 19 do 23. Pierwotnie 2 z nich miały trafić do linii czarterowej Ryanair Sun, 2 pozostałe do regularnych lotów, jednak wszystko wskazuje na to, że w związku z problemami linii Small Planet, irlandzki low-cost rzuci wszystkie siły na szybko rozwijający się rynek czarterowy.