Ryanair będzie musiał wrócić do starych zasad? Jest śledztwo w sprawie nowej polityki bagażowej
Zmiana polityki bagażowej Ryanaira, która ma zacząć obowiązywać 1 listopada, może być niezgodna z prawem. Włoski urząd ds. konkurencji rozpoczyna śledztwo. Od jego wyniku zależy, czy linia będzie musiała cofnąć kłopotliwą decyzję.
Irlandzki przewoźnik pod koniec sierpnia ogłosił wprowadzenie drastycznych zmian w swojej polityce bagażowej. Od początku listopada wszyscy pasażerowie, którzy nie wykupią pierwszeństwa wejścia na pokład, bezpłatnie będą mogli mieć jedynie mały bagaż podręczny o wymiarach 35x20x20 cm. Wcześniej dodatkowo można było zabrać większą walizkę lub plecak – maksymalnie 55x40x20 cm.
Urzędnicy podkreślają, że bagaż podręczny jest „istotnym elementem transportu” i według przepisów antymonopolowych, musi być wliczony w cenę biletu. Oczywiście Ryanair nie zlikwidował bezpłatnego bagażu w całości, a jedynie znacząco go ograniczył, dlatego ukrócenie takiej praktyki będzie bardzo trudne.
Być może dlatego urząd antymonopolowy poszedł o krok dalej i dodatkowo zarzucił przewoźnikowi nieuczciwą praktykę handlową, której prawo zabrania. W jego opinii nowe zasady utrudniają porównanie cen z tymi oferowanymi przez inne linie lotnicze.
– Jeśli zostanie potwierdzona nieuczciwa praktyka handlowa dotycząca bagażu podręcznego, Ryanair powinien zwrócić pieniądze wszystkim klientom, którzy ponieśli dodatkowe koszty w wyniku nieuczciwych praktyk – twierdzą przedstawiciele Codacons, stowarzyszenia zajmującego się ochroną praw konsumenta.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?