Ryanair najgorszą linią 6. rok z rzędu! Tytuł potwierdza “lot z piekła rodem”
Zamiast 3 godzin, podróż trwająca 24 godziny, rozklekotany autobus i „ratunkowy” samolot załatwiony przez rząd Grecji – tak potrafi działać tylko Ryanair, na którego spadła kolejna fala zasłużonej krytyki. Feralny lot z Londynu do Salonik zbiegł się w czasie z publikacją rankingu magazynu “Which?”, gdzie Ryanair, po raz kolejny, został wybrany przez pasażerów najgorszą linią lotniczą.
Piątkowy lot z Londynu do Salonik i zachowanie Ryanaira trudno określić inaczej niż kuriozalne. Maszyna wyleciała z lotniska Stansted w piątek popołudniu i gdy znajdowała się na wysokości Skopje, niecałe 200 kilometrów od celu podróży, piloci otrzymali informację o mgle i sugestię, by poszukali innego lotniska.
Teoretycznie samolot Ryanaira powinien więc wylądować w stolicy Macedonii, skąd przewoźnik mógłby zorganizować alternatywny transport dla pasażerów. Jednak zamiast tego maszyna poleciała dalej do Bułgarii i w końcu wylądowała na lotnisku w rumuńskiej Timisoarze – prawie 800 kilometrów od miejsca podróży, niedaleko granicy z Węgrami.
W „Independent” czytamy, że przewoźnik zrobił to dlatego, że w Rumunii ma swoją bazę operacyjną, jednak jak piszą pasażerowie, Ryanair kompletnie o nich nie zadbał.
Po kilku godzinach przewoźnik zaproponował pasażerom podróż starymi autobusami, która miała trwać kilkanaście godzin. 89 osób odmówiło i zostało na lotnisku, gdzie spędziło noc.
Ostatecznie pasażerów “uratował” grecki rząd, który wysłał do Timisoary samolot linii Aegean Airlines, który dowiózł ich do Salonik prawie 24 godziny po pierwotnym terminie lądowania.
Ten incydent to kolejny dowód na to, że jeśli chodzi o obsługę pasażera, w Ryanairze mają jeszcze dużo do zrobienia. Potwierdza to najnowszy raport magazynu “Which?”, według którego irlandzka linia została uznana najgorszą linią lotniczą.
Najgorsza linia nieprzerwanie od 2013 roku!
Lista zarzutów pod adresem Ryanaira jest długa: czytelnicy magazynu wymieniają wśród nich m.in. kiepskie i drogie jedzenie, niewygodne fotele, ale przede wszystkim – mnóstwo ukrytych opłat, które sprawiają, że mimo zapewnień przewoźnika, podróże Ryanairem wcale nie są tak tanie, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.
Chodzi tu przede wszystkim o wprowadzone niedawno dodatkowe opłaty za bagaż podręczny, ale też za wybór miejsca w samolocie – kto nie zapłaci, nie ma szans, by lecieć obok swoich bliskich w samolocie.
W rankingu, gdzie za poszczególne elementy obsługi przydziela się punkty, w skali od 1 do 100 Ryanair otrzymał ledwie 40 proc. pozytywnych ocen.
Równie słabo wypadł Wizz Air – jego rating to ledwie 54 procent, co oznacza, że węgierska linia zajęła trzecie miejsce od końca. Ryanaira i Wizz Aira przedzieliły jedynie linie Thomas Cook Airlines z ratingiem na poziomie 52 procent.
Kto okazał się najlepszy? Jeśli chodzi o krótkie trasy, zwyciężył mało znany przewoźnik Aurigny Air z wyspy Guernsey, tuż za nim znalazły się linie Swiss oraz Jet2. Jeśli zaś chodzi o dalekie trasy, bezkonkurencyjna okazała się linia Singapore Airlin