Ryanair może mieć poważny problem z powodu Boeinga. Część wakacyjnych tras zagrożona
O’Leary przedstawił w stolicy Włoch zimowy rozkład połączeń Ryanaira do Rzymu, na który składać się będzie 18 nowych tras (w sumie siatka Ryanaira do Rzymu ma liczyć 70 połączeń). To element strategii Ryanaira w czasie kryzysu: szybko rozwijać się w najważniejszych krajach i zwiększać swoje udziały w rynku. Szef Ryanaira przyznał jednak, że ta strategia jest zagrożona z powodu opóźnień w dostawach Boeingów 737-8200 przez amerykańskiego producenta.
Pafos od 2950 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Blanca od 2965 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Brava od 2030 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Chodzi o 51 nowych samolotów, które mają być podstawą ekspansji Ryanaira w przyszłorocznym sezonie letnim. Pierwotnie harmonogram zakładał, że Ryanair otrzyma 21 samolotów do końca tego roku, jednak O’Leary przyznał, że będzie to niemożliwe. Obecnie irlandzka linia spodziewa się dostawy maksymalnie 12-13 samolotów przed Bożym Narodzeniem. Dlaczego to problem? Bo prawie 40 samolotów Boeing miałby wówczas dostarczyć dopiero przed szczytem sezonu letniego, czyli pod koniec maja. To zaś oznacza, że Amerykanie nie będą mieli już żadnego marginesu błędu na opóźnienia. A sam O’Leary też zdaje się mieć wątpliwości.
– Boeing jest dla nas wyzwaniem. Jedyna ciemna chmura na horyzoncie jest taka, że nie wiemy czy Boeing dostarczy nam wystarczająco dużo samolotów, abyśmy mogli szybciej rosnąć w czasie recesji – powiedział O’Leary.
Jeśli do tego nie dojdzie i Ryanair nie dostanie wszystkich 51 samolotów do końca czerwca, przewoźnik będzie musiał znacząco zmniejszyć swoje oferowanie w sezonie wakacyjnym.