Myśleliście, że Ryanair latem przestał sprawdzać bagaże pasażerów? Błąd! Kontrole wciąż straszą
Zmasowane kontrole bagażu podręcznego w Ryanairze to najgorętszy temat ostatnich miesięcy – od lutego irlandzka linia zaczęła szczegółowo sprawdzać limity i wymiary bagażu podręcznego pasażerów przed wejściem do samolotu. W efekcie wielu podróżnych dość boleśnie przekonało się, że nawet minimalnie zbyt duży plecak może oznaczać konieczność dopłaty kilkuset złotych. Sprzeciw pasażerów jest tak duży, że śledztwo w tej sprawie wszczął nawet UOKiK, a sam Ryanair tłumaczy, że nie robi nic nielegalnego. Mało tego – próbuje w ten sposób po prostu edukować pasażerów, którzy zaczęli przesadzać z wymiarami bagażu.
Wielu pasażerów miało jednocześnie nadzieję, że w wakacje irlandzka linia przestanie tak mocno trzepać bagaże, sami też zresztą słyszeliśmy to od przedstawicieli Ryanaira. Przyczyny? Jak najbardziej obiektywne – jeszcze więcej lotów, jeszcze bardziej wypchane samoloty i jeszcze większe ryzyko opóźnień, które dla przewoźnika jest jednak ważniejsze niż sprawdzanie każdego pasażera.
Słoneczny Brzeg od 2891 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Wschodnia od 2439 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Rodos od 2252 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Czy faktycznie tak się stało? Z relacji naszych czytelników wyraźnie widać, że… to zależy. Są loty, na których przedstawiciele Ryanaira przepuszczają wszystkich, jak leci, są też takie, gdzie kontrole mają bardziej zmasowany charakter. Na ten drugi przypadek natrafił dziś nasz redakcyjny kolega Grzegorz Lemański, który leci Ryanairem z Wrocławia do Rijeki.
– Przed wejściem na pokład szczegółowa kontrola bagażu. Wszystkie plecaki i torby trafiły do mierników. O każdy milimetr nikt się nie czepiał, ale kilka osób zostało zmuszonych do dopłacenia za bagaż. Mój plecak na szczęście przeszedł bez problemu – relacjonuje.
Na tym przykładzie widzimy, że pracownicy Ryanaira nie są już raczej tak wnikliwi i drobiazgowi, choć wciąż problem mogą mieć pasażerowie, których dopuszczalny bagaż mocno i w widoczny sposób przekracza dozwolony wymiar. Na locie Grześka dopłacać musiały 3-4 osoby, a 2 kolejne musiały przepakowywać swoje plecaki, by uniknąć nieprzyjemnej dopłaty.
Testujemy nową trasę PKP Intercity
Grzegorz jest w Rijece nie bez przyczyny. Będzie bowiem testował najbardziej oczekiwane połączenie tego lata, czyli realizowane przez PKP Intercity bezpośrednie połączenie z Warszawy do Chorwacji. I już widzi pewne plusy tego połączenia.
– W pociągu w przeciwieństwie do taniej linii wielkość bagażu jest praktycznie nielimitowana – mówi.
Jak da sobie radę w czasie 20-godzinnej podróży? Na te i inne pytania zapraszamy do naszej relacji, którą już dzisiaj będziemy prowadzić na łamach Fly4free.pl.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?