Ryanair kasuje 1/3 lotów z mekki taniego latania, z której korzystają miliony Polaków. „Nie ma zniżek, to nie latamy”
Dlaczego Ryanair znowu tnie loty z Niemiec?
Głównym powodem jest federalny podatek pasażerski, który jest jednym z najwyższych w Europie, a także wysokie opłaty lotniskowe na niemieckich lotniskach. Z tego powodu nasi zachodni sąsiedzi są jednym z nielicznych krajów w Europie, gdzie liczba pasażerów nie wróciła jeszcze do poziomów sprzed pandemii. Na wysokie opłaty narzekają także niemieckie linie jak Eurowings i Lufthansa, ale Ryanair idzie w swoich planach najdalej. Irlandzka linia już od kilkunastu miesięcznie systematycznie tnie swoją ofertę z Niemiec: mocno zredukowała liczbę lotów z Hamburga, Kolonii czy Berlina, a także całkowicie wycofała się z lotnisk w Lipsku, Dortmundzie i Dreźnie.
Jednocześnie jeszcze w kwietniu Ryanair postawił niemieckiemu rządowi ultimatum: w zamian za całkowite zniesienie podatku pasażerskiego i obniżenie o połowę opłat nawigacyjnych Irlandczycy obiecali w kilka lat podwoić liczbę pasażerów obsługiwanych z Niemiec. A ponieważ ta „oferta” została zignorowana, teraz mamy kolejne cięcia.
Costa Brava od 1999 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Teneryfa od 2705 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 2959 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Na których lotniskach w Niemczech Ryanair tnie najwięcej lotów?
Z informacji serwisu Airliners.de wynika, że cięcia dotyczą przede wszystkim dużej redukcji częstotliwości lotów, a w mniejszym zakresie zawieszania tras. Cięć irlandzka linia dokonała w trzech terminach: w ostatnie trzy tygodnie listopada, pierwsze dwa tygodnie grudnia i druga połowa stycznia, czyli w okresach, gdzie tradycyjnie popyt w sezonie zimowym jest najmniejszy. Jak czytamy, w niektórych przypadkach cięcia będą obowiązywały aż do końca zimowego rozkładu, czyli do końca marca 2026 roku. Z wyliczeń serwisu wynika, że w listopadzie irlandzka linia anuluje ok. 4 procent planowanych lotów, w grudniu 6 procent, a w styczniu ok. 30 procent.
Dlaczego cięcia Ryanaira w Berlinie są ważne z perspektywy pasażerów z Polski?
Proporcjonalnie największe cięcia lotów Ryanaira dotyczą lotniska w Memmingen, gdzie przewoźnik wytnie nawet do 27 rotacji tygodniowo, co stanowi prawie ¼ planowanej oferty lotów na zimę. Duże cięcia dotyczą też lotniska w Kolonii, gdzie anulowane zostały nawet 44 rotacje tygodniowo. Ale z perspektywy pasażerów z Polski najbardziej bolesne są cięcia Ryanaira w Berlinie. Lotnisko w stolicy Niemiec jest bowiem niezwykle popularne wśród pasażerów z zachodniej części naszego kraju. Według różnych statystyk, od 15 do 18 procent podróżnych z berlińskiego portu to pasażerowie z Polski, co przekłada się na kilka milionów pasażerów. Jak wyglądają cięcia w stolicy Niemiec? W Airliners.de czytamy, że w styczniu Ryanair anulował aż 76 z 246 planowanych tygodniowo lotów ze stolicy Berlina, czyli praktycznie 1/3 wszystkich połączeń, które miał wykonywać.
Warto jednak dodać, że – tak jak często się dzieje w przypadku cięć Ryanaira – w letnim rozkładzie lotów liczba połączeń zostanie oczywiście mocno zwiększona.
Czy inne linie też anulują loty z Niemiec?
Tak. Niemieckie branżowe media informują, że cięcia w tym samym okresie, ale o znacznie mniejszej skali, szykuje też Wizz Air. Na liście tras z wyciętymi częstotliwościami są m.in. loty z Karlsruhe/Baden-Baden, Dortmundu i Stuttgartu.
👉 Główną przyczyną cięć są wysokie podatki pasażerskie i opłaty lotniskowe w Niemczech, przez które ruch lotniczy nie wrócił do poziomu sprzed pandemii.
👉 Irlandzki przewoźnik wcześniej zaoferował Niemcom podwojenie liczby pasażerów w zamian za zniesienie podatku , ale ponieważ rząd zignorował propozycję, Ryanair zredukował ofertę zimową.
👉 Największe cięcia dotyczą lotnisk w Memmingen, Kolonii i Berlinie, a mniejsze ograniczenia w tym samym czasie wprowadza też Wizz Air.