Fly4free.pl

Ryanair znów grozi ucieczką z jednego kraju, ale mocno negocjuje pojawienie się w drugim. Wielki powrót?

Foto: Markus Mainka / Shutterstock
– Jeśli waszą jedyną strategią jest odmawianie podjęcia negocjacji i ciągłe wzywanie do strajków, to nie ma nadziei na osiągnięcie porozumienia. Ostatecznie będziecie więc musieli wytłumaczyć pilotom, dlaczego tracą pieniądze na strajki i dlaczego firma zdecydowała się na opuszczenie lotnisk w Belgii – tak w belgijskim dzienniku „Le Soir” Ryanair komentuje zapowiedź kolejnego strajku pilotów, który ma się odbyć już w najbliższy weekend. Jednocześnie słoweńskie media informują, że Ryanair mocno zintensyfikował negocjacje w Słowenii w sprawie powrotu połączeń do tego kraju po kilkunastu latach przerwy.

Choć pracownicy Ryanaira w kilku krajach strajkują właściwie od rozpoczęcia wakacji, na razie nie powoduje to dużych kłopotów (w skali globalnej) dla pasażerów. Relatywnie największe problemy Ryanair ma w Belgii, gdzie miejscowi piloci i załogi pokładowe są najmocniej zmotywowane do protestów. I właśnie w Belgii tamtejsze związki zawodowe zrzeszające pilotów Ryanaira zagroziły kolejnym strajkiem, który (wspólnie z pilotami Ryanaira z Francji) miałby zostać przeprowadzony już w najbliższy weekend, czyli 23 i 24 lipca.

Jak czytamy w belgijskim „Le Soir”, Ryanair zareagował  na tę decyzję, wysyłając do związkowców list, w którym otwarcie grozi im wycofaniem się całkowicie z lotów z i do Belgii. W liście Ryanair tłumaczy, że osiągnął już porozumienie z 80 procentami zatrudnianych przez siebie pilotów w całej Europie, a najgorzej sytuacja wygląda właśnie w Belgii.

„Utrzymujecie, że nigdy nie podpiszecie takiego porozumienia w Belgii, jakie zostały podpisane w innych krajach. Jeśli tak chcecie, dobrze. Ale wtedy będziecie strajkować bardzo długi, szkodząc biznesowi i inwestycjom Ryanaira w Belgii, które stanowią 3 procent naszych wszystkich aktywności” – czytamy w iście.

I dalej: „Jeśli waszą jedyną strategią jest odmawianie podjęcia negocjacji i ciągłe wzywanie do strajków, to nie ma nadziei na osiągnięcie porozumienia. Ostatecznie będziecie więc musieli wytłumaczyć pilotom, dlaczego tracą pieniądze na strajki i dlaczego firma zdecydowała się na opuszczenie lotnisk w Belgii” – informuje Ryanair.

Oczywiście, szanse na spełnienie tej groźby nie są duże (irlandzka linia wielokrotnie używała takiego szantażu w wielu krajach, do których lata), ale i tak pokazuje to, że sytuacja w Ryanairze jest napięta.

Czy Ryanair wróci do Słowenii?

Inną ciekawą informację na temat planów Ryanaira opublikował branżowy serwis Ex-Yu Aviation. Jest to co jakiś czas powracający temat uruchomienia przez Ryanaira lotów do Słowenii. To ciekawa sprawa, bo Słowenia jest jedynym krajem w UE, do którego nie lata irlandzka linia – przewoźnik zawiesił stąd ostatnie loty w 2007 roku i od tej pory omija kraj szerokim łukiem. Czy teraz się to zmieni? Sprawy z pewnością ruszyły do przodu, bo w ubiegłym tygodniu rozpoczęły się oficjalne negocjacje Ryanaira z rządem Słowenii w sprawie ponownego uruchomienia lotów z tego kraju. Jak czytamy, na razie do porozumienia jest dość daleko, bo Ryanair chciałby raczej latać z i do Lublany, czyli stolicy tego kraju. Jednocześnie jednak irlandzka linia krytykuje bardzo wysokie opłaty na miejscowym lotnisku i domaga się ich obniżenia. Z kolei słoweńskie ministerstwo rozwoju gospodarczego mocno namawia Ryanaira do uruchomienia lotów z Mariboru, czyli drugiego największego miasta Słowenii. Na razie nie osiągnięto porozumienia, ale kolejna tura rozmów ma odbyć się w sierpniu.
 

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »