Awaryjne lądowanie samolotu Ryanair! W użyciu maski tlenowe, część z pasażerów musiała udać się do szpitala w Niemczech
Chwile grozy na pokładzie maszyny niskokosztowego przewoźnika, lecącej w piątkowy wieczór z Dublina do chorwackiego Zadaru. Samolot musiał awaryjnie lądować na lotnisku Frankfurt-Hahn, ponad 30 pasażerów zostało odwiezionych do szpitala.
Nie tak wyobrażali sobie lot do Chorwacji pasażerowie, którzy w piątkowy wieczór rozpoczęli podróż maszyną Ryanair z Dublina do Zadaru. Podczas lotu zdarzył się incydent – w kabinie samolotu gwałtownie spadło ciśnienie.
Jak widać na zapisie lotu w serwisie Flightradar24, problemy rozpoczęły się po godzinie i 20 minutach lotu. W ciągu zaledwie siedmiu minut samolot obniżył swoją wysokość z 37 tys. stóp do 10 tys. stóp.
Gdy piloci stwierdzili fakt rozhermetyzowania samolotu, rozpoczęto procedurę awaryjnego lądowania – samolot skierowano nad niemieckie lotnisko Frankfurt-Hahn. Uwolnione zostały maski tlenowe, które musiały być w użyciu przez wszystkich 189 pasażerów, znajdujących się na pokładzie. Samolot bezpiecznie wylądował na niemieckim lotnisku – niemniej, ponad 30 osób uskarżało się na problemy zdrowotne, niektórzy dostali krwotoku z ust i uszu. Część z pasażerów odwieziono do szpitala, na szczęście nikt nie wymagał hospitalizacji.
Problemy po awaryjnym lądowaniu
Jakby było mało kłopotów i zamieszania, okazało się, że nie wszyscy spędzili noc w komfortowych warunkach, oczekując na podstawienie w sobotnie przedpołudnie zastępczego samolotu. W okolicach lotniska Frankfurt-Hahn zabrakło miejsc noclegowych dla pasażerów. Jak informują przedstawiciele Ryanair, przewoźnik zgodził się zapłacić za noclegi dla wszystkich podróżnych – ale część z nich spędziła noc w terminalu portu lotniczego.
Pasażerowie skarżyli się, że nie otrzymali ze strony przewoźnika odpowiedniej pomocy – niektórzy spali na podłodze lotniska, bez koców i informacji, co się dokładnie stało.
Jedna z pasażerek feralnego lotu, Sarah McGarry, udzieliła wywiadu, w którym opisała całą sytuację.
– Weszliśmy do samolotu, lecieliśmy normalnie… i nagle wypadły maski tlenowe. Pozostaliśmy w ciemnościach przez 15 minut, wszyscy zaczęli krzyczeć, że jest wypadek – opowiada pasażerka. – Na pokładzie były małe dzieci i noworodek, nikt nie wiedział co się dzieje, wszyscy głośno krzyczeli, niektórzy się modlili. W końcu poinformowano nas, że lecimy do Niemiec i będziemy awaryjnie lądować – dodaje.
* * *
Trwa ustalanie przyczyn incydentu. Większość pasażerów poleciała do Zadaru zastępczą maszyną, podstawioną przez Ryanair.