Rozbudowa Lotniska Chopina i Modlina już pewne? 2 stołeczne lotniska bardzo mocno się zmienią
Przeciągający się audyt CPK nie zwiastuje niczego dobrego w kontekście przepustowości dwóch zapchanych stołecznych lotnisk, choć wiele wskazuje na to, że w końcu wkrótce doczekamy się jakichś konkretów. W „Wyborczej” czytamy więc, że nowy zarząd PPL wkrótce zacznie prace związane z rozbudową Lotniska Chopina, które w tym roku ma obsłużyć 20 mln pasażerów i znaleźć się na granicy swojej przepustowości.
Nowy wiceprezes PPL Marcin Danił mówi w rozmowie z „Wyborczą”, że przeanalizowany zostanie plan rozbudowy Lotniska Chopina, z którego ostatecznie zrezygnowano kilka lat temu i na tej podstawie podjęte zostaną dalsze decyzje.
– Potrzebujemy niedługiego czasu, żeby ogłosić plany dotyczące Lotniska Chopina. Celem jest jego rozbudowa do poziomu 28 mln pasażerów rocznie. Terminy i harmonogramy podamy szybko – mówi Danił.
Costa del Sol od 2099 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Słoneczny Brzeg od 2490 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Kreta Wschodnia od 2507 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Wiadomo już jednak, że prace związane z rozbudową terminalu pasażerskiego nie ruszą szybko, a wiele wskazuje na to, że dopiero w 2026 roku. To jednocześnie pozwala zakładać, że plany szybkiej budowy CPK (które obecnie ugrzęzły w gąszczu postępowań audytowych) zostaną odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Wiadomo też, że sama rozbudowa przepustowości terminalowej nie wystarczy, bo konieczne będzie m.in. wnioskowanie o nową decyzję środowiskową i zwiększenie dobowego limitu operacji lotniczych, bez którego jakakolwiek rozbudowa nie ma sensu.
Znacznie szybciej, bo już jesienią tego roku, mogą ruszyć prace przy rozbudowie lotniska w Modlinie. Podwarszawski port jest na wojennej ścieżce z Ryanairem, który jesienią i zimą zredukował swój rozkład lotów o kilkanaście procent, by następnie w letnim rozkładzie… ponownie wznowić kilkanaście tras. Władze lotniska podkreślają, że mimo mniejszego ruchu, przychody lotniska są wyższe nawet o 30 procent niż rok temu, co jest pokłosiem wprowadzenia nowego cennika opłat. No dobrze, a co z tą rozbudową? Oddajmy głos „Wyborczej”.
„Lotnisko w Modlinie ma komplet pozwoleń i uzgodnioną pożyczkę 200 mln zł na inwestycje. Tak dużo, bo terminal pasażerski powiększy się też o część podziemną. Będą w niej toalety i magazyny sklepowe. Budynek ma być wydłużony w obu kierunkach, dzięki czemu liczba bramek wzrośnie z czterech do 12. Pasażerowie przestaną się tłoczyć przed wyjściem na płytę lotniska, na której powstaną cztery dodatkowe stanowiska postojowe dla samolotów – w sumie będzie ich 16. Według prezesa Tomasza Szymczaka pierwsze prace przy rozbudowie są możliwe już jesienią 2024 r.”
Docelowo lotnisko w Modlinie ma być gotowe do obsłużenia od 8 do 12 milionów pasażerów rocznie.
Te informacje, zwłaszcza rozbudowa Lotniska Chopina, to oczywiście kiepskie informacje dla lotniska w Radomiu, gdzie miałyby się przenieść linie czarterowe i low-costy, gdy Okęcie zacznie się zapychać. Skoro ma zostać rozbudowane, to sytuacja Radomia jest jeszcze trudniejsza.
– Radom, skoro już jest, trzeba jakoś zaktywizować. To lotnisko musi się odpalić. Trzeba przy tym wykorzystać niesłabnący popyt na latanie w Polsce – uważa Marcin Danił.