Fly4free.pl

Rosjanie liczyli, że ominą sankcje? Miały im pomóc rejestracje na Bermudach, ale to nic nie dało!

Foto: MikroKick / Shutterstock
Mimo uruchomienia unijnych sankcji i zakazu lotów w całej Unii Europejskiej niektóre rosyjskie linie jak gdyby nigdy nic kontynuowały loty do Europy. Efekt? Sporo maszyn zostało zatrzymanych na lotniskach i najpewniej zostaną przekazane do swoich leasingodawców. Co ciekawe, branżowe serwisy sugerują, że rosyjskie linie liczyły, że uda im się ominąć sankcje, ponieważ lwia część ich samolotów nie jest zarejestrowana w Rosji, a… na Bermudach.

Unijne sankcje będące odpowiedzią na brutalną rosyjską agresję na Ukrainę mocno uderzają w rosyjskich przewoźników. Z jednej strony mamy bowiem ogólnounijny zakaz korzystania z przestrzeni powietrznej dla samolotów z Rosji, z drugiej – zakaz sprzedaży samolotów, części zamiennych i nakaz zwrotu samolotów leasingowanych przez rosyjskich przewoźników do swoich europejskich leasingodawców. Dla linii z Rosji to gigantyczny kłopot, bo może się okazać, że szybko stracą kilkaset samolotów. Ale także leasingodawcy głowią się, jak odbierać te maszyny, bo zgodnie z unijnymi sankcjami, mają na to tylko 30 dni, a z powodu zakazu lotów… wiele z nich jest uziemionych w Rosji. Mimo to proces odbioru samolotów już się rozpoczął. Branżowy serwis Aerotelegraph sugeruje, że stało się tak przez nieuwagę Rosjan, którzy być może trochę się przeliczyli. O co chodzi? O… rejestracje rosyjskich samolotów, które w znaczącej mierze są zarejestrowane na Bermudach.

„Przejmowanie” rosyjskich samolotów zaczęło się w niedzielę, gdy irlandzki leasingodawca zatrzymał w Stambule Boeinga 737 linii Pobeda, który kilka godzin wcześniej wylądował na tureckim lotnisku. Nie podano nazwy leasingodawcy, ale wiemy, że ma on w sumie odzyskać 3 Boeingi 737, na których lata ten przewoźnik.

Takich przypadków było więcej. Serwis Aerotelegraph informuje, że Airbus A321 linii Aerofłot jest zatrzymany w Genewie od niedzieli, a A320 w barwach tego samego przewoźnika nie dostał zgody na wylot z lotniska w Monachium. Z kolei inny Airbus A320 Aerofłotu (o rejestracji VP-BAC) miał lecieć do Dusseldorfu, ale został przekierowany do Amsterdamu, gdzie także pozostaje od niedzieli.

Uziemione zostały też samoloty typu cargo – Boeing 747-8F o numerze rejestracji VP-BIN od niedzieli pozostaje na mediolańskim lotnisku Malpensa (maszynę obsługuje linia Air Bridge Cargo). Z kolei Boeing 737-400F linii Atran poleciała w niedzielę do Kolonii i miała stamtąd lecieć do belgijskiego Liege, jednak tak się nie stało. Z kolei na lotnisku Lipsk/Halle zatrzymane miały zostać 3 Antonovy AN-124s linii Volga-Dnepr.

Foto: Free Wind 2014 / Shutterstock

Czy Rosjanie liczyli, że się im się upiecze?

Z czego wynika ta sytuacja? Serwis Aerotelegraph sugeruje, że rosyjskie linie liczyły, że ominą zakaz, ponieważ ich samoloty…w przeważającej większości nie są zarejestrowane w Rosji, tylko na Bermudach. Dlaczego przewoźnicy tak robią? Głównie ze względów podatkowych, czyli np. możliwości ominięcia podatku importowego. Samoloty zarejestrowane w Rosji mają bowiem rejestrację zaczynającą się na RA-, a te z Bermudów VP- lub VQ- (tak jak wszystkie zatrzymane w niedzielę maszyny, o których pisaliśmy). Tę teze ma według Aerotelegraph uprawdopodabniać fakt, że w niedzielę samoloty pasażerskie z rejestracjami RA- zawracały do Rosji znacznie szybciej niż te z rejestracjami z Bermudów. Tak było choćby maszyną Sukhoi Superjet 100 linii Rossiya (rejestracja RA-89101) z Petersburga do Wiednia, który zawrócił na lotnisko startowe już o godzinie 12. Z kolei A321 Aerfłotu lecący do Paryża, zawrócił dopiero o godzinie 14.30.

Jak to jest z tymi Bermudami?

Dane są dość szokujące: z danych firmy analitycznej IBA wynika, że ponad 900 samolotów pasażerskich w Rosji aż 713 jest zarejestrowanych na Bermudach, a kolejne 34 w Irlandii. Z kolei rejestracje rosyjskie ma ledwie 158 maszyn używanych przez linie lotnicze w Rosji. Przez kilka ostatnich lat Roaviatsia, czyli rosyjska agencja transportu lotniczego próbowała przekonać przewoźników, by przerejestrowywali samoloty do Rosji. Agencja była siłą rzeczy niezadowolona z obecnego stanu rzeczy, bo nie miała właściwie żadnej kontroli nad samolotami. Kusiła m.in. dużymi ulgami podatkowymi, ale jak widać, nie przyniosło to wielkiego efektu.

Pamiętajmy przy tym, że rejestrowanie samolotów w krajach oferujących korzystniejsze warunki nie jest wyłącznie rosyjską praktyką. Linie lotnicze szukają bowiem wszelkich możliwych rozwiązań, by optymalizować koszty. By daleko nie szukać, spójrzmy na Ryanaira, który z uwagi na niższe koszty pracy (i m.in. możliwość zatrudniania pracowników na umowach B2B) powołał do życia spółkę Buzz, która zarządza bazami przewoźnika w Europie Środkowej. Z kolei także należąca do Ryanaira zarejestrowana na Malcie spółka Malta Air ma pod sobą kilkaset samolotów, które obsługują trasy irlandzkiej linii w wielu krajach Europy Zachodniej.

Jak leasingodawcy odbiorą samoloty z Rosji?

Jednym z kluczowych pytań w kontekście sankcji jest to, w jaki sposób leasingodawcy będą w stanie w tak krótkim czasie odebrać samoloty i… czy rosyjskie linie w ogóle będą chciały je oddać? Sprawa jest oczywiście bardzo skomplikowana. W serwisie Bloomberg czytamy, że choć przewoźnicy mogą próbować utrudniać życie firmom leasingowym i przekonywać, aby one same odbierały maszyny z Moskwy, to raczej się na to nie zdecydują. Powód jest prosty: takie „utrudnianie” może skutkować potężnymi konsekwencjami w przyszłości, gdy przewoźnicy będą chcieli realizować kolejne transakcje i powiększać swoje floty.

Bloomberg podkreśla też, że mimo związanych z sankcjami odwołaniami lotów, rosyjskie linie lotnicze i tak operują na całkiem niezłych obrotach, bo 65 procent rynku lotniczego w tym kraju stanowią połączenia krajowe.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »