Trochę maku i wuchtę słodyczy tej. Poznańska atrakcja, której nie można przegapić!
Jak porządnie zwinąć rogala, żeby wyglądał jak ten prawilny świętomarciński, a nie jakiś podrabiany croissant czy zwykły rogalik z nadzieniem? Co mają rogale wspólnego ze Świętym Marcinem i dlaczego od 150 lat Poznaniacy tak szaleją na ich punkcie? Skąd rogalowa walka masła z margaryną i w czym biały mak jest lepszy od innych? Co znaczy tytka, szneka z glancem, ćmik, wiaruchna i wuchta wiary tej!? Odpowiedzi na wszystkie te pytania – i wiele innych – czekają w Poznaniu przy ulicy Klasztornej 23.
To właśnie tu znajduje się Rogalowe Muzeum Poznania, które powinien odwiedzić każdy miłośnik słodkich smaków, wielbiciel Poznania i fan mówienia gwarą.
Interaktywny pokaz rogalowy pełen humoru. Co właściwie będę robić?
Muzeum powstało w 2014 roku i wspaniale odpowiada na potrzeby rynku. Wszak kto z przybyłych do Poznania turystów, choć raz nie zastanawiał się, o co ten cały rogalowy szum, niech pierwszy rzuci garścią maku. Na szczęście wychodząc stąd nie będziesz miał już żadnych pytań i wszystko stanie się jasne. A co ważniejsze – staniesz się certyfikowanym czeladnikiem rogalowym (serio!). Być w Poznaniu i nie przyjść tutaj, to kardynalny błąd!
Wizyta to w rzeczywistości interaktywny pokaz, w który zaangażowani są goście. Oczywiście nikt nie zmusi cię, żebyś rolował rogale, wyrabiał ciasto czy nadziewał je lub kroił, ale warto zakasać rękawy (dosłownie) i zabrać się do pracy. Oczywiście w trakcie przygotowywania rogali nie musisz martwić się o ubrania – ani swoje ani dzieci, bo na miejscu dostępne są fartuchy, a także piękne czapki-budyniówki. Oczywiście korzystanie z jednych i drugich jest dobrowolne. Ale gwarantuję, że będziesz wyglądać pięknie!
Błyskotliwa i pełna humoru opowieść prowadzona przez fantastycznych pracowników płynie przez wszystkie kluczowe elementy wyrobu słynnych rogali świętomarcińskich – od historii, nazewnictwa, aż po składniki i współczesną produkcję. A to wszystko w niezwykłym wnętrzu kamienicy z widokiem na Stary Rynek, w pomieszczeniu stylizowanym na starą piekarnię. Słodkim finiszem wizyty jest degustacja tych poznańskich rarytasów i muszę przyznać, że mimo iż cała wizyta jest godna polecenia, to to zdecydowanie mój ulubiony etap.
Jeśli jednak myślisz, że rogalowe muzeum – zgodnie ze swoją nazwą – poświęcone jest wyłącznie tym słodkim wypiekom, to będziesz miło zaskoczony! Prowadzący poświęcają sporo czasu na zapoznanie turystów z gwarą poznańską i skrótową historią Poznania – nie szczędząc przy tym żartów, angażujących pytań i wszelakich interakcji. Oczywiście każdorazowo język i przekaz jest dostosowany do wieku gości obecnych na sali. A to sprawia, że nie ma znaczenia czy jesteś tu ze swoimi dziećmi, pielęgnujesz dziecko ukryte wewnątrz siebie czy zupełnie już wydoroślałeś. Każdy będzie się tu świetnie bawił!
Garść informacji praktycznych. Ceny biletów, zasady, czas trwania
Bilet normalny kosztuje 35 zł, a ulgowy 31 zł. Dzieci do 3. roku życia wchodzą za symboliczną złotówkę. Istnieją także bilety rodzinne – wtedy wstęp kosztuje 31 zł za osobę. W razie potrzeby jest też możliwość zorganizowania pokazu w języku angielskim – w cenie 39 zł za osobę.
Cała zabawa jest dostępna w kilku turach dziennie. Planowane pokazy w konkretne dni zawsze sprawdzisz na stronie Rogalowego Muzeum Poznania. Warto rezerwować wizytę przez internet, bo kasy czynne są tylko 30 minut przed każdym pokazem, a zdarza się, że bilety na daną godzinę są już wyprzedane.
Ile potrzebujesz czasu? Cały pokaz i zabawa zajmują około 50 minut do godziny. W muzeum trzeba stawić się na 10 minut przed godziną rozpoczęcia pokazu. Co istotne – część pokazów można dodatkowo przedłużyć o wspólne oglądanie poznańskich koziołków.
Przed wejściem stworzono też niewielki sklepik, w którym można kupić pamiątki – biżuterie, magnesy i inne gadżety związane z rogalami.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?