Nawet 44 zł za wejście na szlak. Znamy szczegóły nowych zasad na Maderze
Madera nie bez powodu uchodzi za jedną z najpiękniejszych wysp Europy – spektakularne klify, obłędnie zielone lewady i bajkowe krajobrazy przyciągają turystów z całego świata. Problem w tym, że z roku na rok gości przybywa więcej i szybciej, niż wyspa może udźwignąć.
Dlatego władze Madery coraz śmielej sięgają po rozwiązania, które mają uporządkować, a nawet ograniczyć ruch turystyczny. Jedni biją brawo, inni kręcą nosem, ale jedno jest pewne: zasady zwiedzania wyspy wyraźnie się zmieniają.
Jak zarezerwować szlak na Maderze i ile to kosztuje?
Największa zmiana dotyczy numerowanych szlaków turystycznych, które są wizytówką Madery.
Od stycznia 2026 roku spontanicznie wejście na szlaki nie będzie możliwe. Każdy turysta musi wcześniej dokonać rezerwacji – na konkretny dzień i godzinę. Dzięki temu Madera będzie mogła wprowadzić limit osób, które jednocześnie przebywają na najpopularniejszych trasach.
Zmieniają się również ceny biletów. Choć sama opłata za wstęp nie jest nowością i obowiązuje od początku 2025 roku, to teraz władze przygotowały nowe stawki.
Zgodnie z oficjalnymi informacjami:
- 3 euro za osobę zapłacą klienci biur podróży, które mają podpisany protokół z IFCN,
- 4,5 euro za osobę zapłacą turyści indywidualni oraz biura bez takiej umowy
Osobny cennik przygotowano na kultową trasę Vereda do Areeiro, której oficjalne ponowne otwarcie zaplanowano na kwiecień. W tym przypadku cena będzie wynosić:
- 7,5 euro dla biur podróży z umową z IFCN,
- 10,5 euro dla turystów indywidualnych i biur bez umow
To znaczy, że w najlepszym przypadku zapłacimy za bilet niecałe 13 zł, a w najgorszym blisko 44 zł. Warto podkreślić, że rezerwacje będą obowiązkowe, a służby zapowiadają liczne kontrole. Wejście na szlak bez rezerwacji lub bez opłaty może skończyć się mandatem – do 250 euro. Wejście na szlaki należy rezerwować przez oficjalną stronę rządową: https://simplifica.madeira.gov.pt/.
To nie jedyne zmiany. Ograniczenia obejmą też inne atrakcje
Ograniczenia i zmiany nie kończą się jednak na szlakach. Przykładem jest słynny „magiczny las” Fanal, gdzie wprowadzano regulacje wjazdu i parkowania. Dodatkowo zamiast swobodnego dostępu do drzew, władze zdecydowały się stworzyć ścieżki i liczne ogrodzenia, które mają ochronić to niezwykłe miejsce przed dewastacją.
Do tego dochodzą zmiany infrastrukturalne. Warto wiedzieć, że w najbliższym czasie kolejka linowa w Funchal – jedna z największych atrakcji miasta – będzie zamknięta przez trzy miesiące. Kolejka zostanie wyłączona z ruchu 5 stycznia 2026 roku, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ponownie ruszy ruszy na początku kwietnia 2026 roku. Powód? Modernizacja, która ma przedłużyć jej żywotność i poprawić bezpieczeństwo pasażerów.
Władze myślą też szerzej: na stole leży pomysł dodatkowej, symbolicznej opłaty za wynajem samochodu, która mogłaby wynosić 2 euro za każdy dzień najmu. To kolejny element strategii ograniczania nadmiernego ruchu w najbardziej obleganych częściach wyspy.
A wiele wskazuje na to, że Madera nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o regulowanie turystyki.
Dlaczego Madera zaostrza zasady? Turystów jest po prostu za dużo
Wszystkie te zmiany mogą frustrować, ale powód jest prosty: turystyczny boom, z którym Madera musi się zmierzyć.
Wyspa bije rekordy popularności, a i Polacy dołożyli do tego swoją solidną cegiełkę. Jesteśmy już czwartą najliczniejszą grupą turystów, ustępując jedynie Niemcom, Brytyjczykom i Francuzom. Tylko w 2024 roku przyjechało tu niemal 140 tysięcy Polaków, czyli o 18 procent więcej niż rok wcześniej. A tegoroczne statystyki będą pewnie jeszcze bardziej spektakularne.
Rosnąca liczba odwiedzających oznacza jednak coraz większą presję na środowisko: erozję szlaków, zadeptywanie roślinności, korki na wąskich drogach i realne zagrożenie dla unikalnych ekosystemów.
Władze Madery chcą działać zanim masowa turystyka stanie się nie do opanowania. Limity, rezerwacje i opłaty mają pomóc chronić przyrodę, poprawić bezpieczeństwo na trasach i sprawić, że zwiedzanie wyspy będzie bardziej komfortowe – także dla samych turystów.
Czy to się uda? Opinie są podzielone. Jedni uważają, że to konieczny krok, inni mówią o tym, że „dawna Madera była lepsza”. Tak naprawdę dopiero najbliższe lata pokażą, czy Madera znalazła złoty środek między dostępnością a ochroną.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?