Dziesięć godzin piekła w British Airways. A w zamian niespełna 100 PLN
Do nietypowej sytuacji doszło podczas lotu z Londynu do Las Vegas, który odbył się 26 października. Z panelu nad głowami kilku osób wypadły maski tlenowe i zostały tam aż do lądowania. Jak relacjonują pasażerowie, z tego powodu głośniki samolotowe co kwadrans wydawały nieznośny hałas, który trwał średnio pięć minut.
Pięć minut hałasu, 10 minut przerwy. I tak w kółko przez 10 godzin lotu.
Nic więc dziwnego, że sfrustrowani klienci liczyli na rekompensatę. Nagrania brzęczącego hałasu obiegły media społecznościowe. Wiele osób skarżyło się nie tylko na sam lot, ale też na brak reakcji linii lotniczej w związku ze złożonymi reklamacjami.
– Przeprosiliśmy za tymczasowy problem z naszym głosowym systemem zapowiedzi – oświadczyło British Airways – Niedogodność wpłynęła na niewielką liczbę naszych klientów w trakcie naszego lotu w zeszłym miesiącu i została szybko naprawiona – zapewniali.
Ostatecznie linia zdecydowały się wypłacić zadośćuczynienie klientom, którzy złożyli skargi, ale jego wysokość jedynie rozjuszyła rozżalonych pasażerów. Okazało się bowiem, że British Airways wyceniło nieznośny hałas w trakcie całego lotu na… 20 GBP, czyli niecałe 100 PLN.
– To było dla pasażera niesamowicie frustrujące. Podejrzewam, że taki ciągły hałas mógłby być stosowany w Guantanamo jako tortura w trakcie przesłuchań terrorystów – komentował jeden z pasażerów.
Inni pisali, że to było „10 godzin piekła” i skarżyli się, że ich reklamacje nie są rozpatrzone mimo długiego czasu oczekiwania.
– Jestem bardzo ciekawa, czy personel pokładowy mógł cieszyć się lotem z tym hałasem w trakcie dziesięciu przerażających godzin. Zażalenie wciąż czeka na odpowiedź – napisała na Twitterze jedna z pasażerek.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?