3 lata zamiast 30 dni na reklamację usługi turystycznej. W życie wejdą korzystne przepisy
Polacy coraz częściej spędzają czas wolny poza miejscem zamieszkania. W 2017 roku na minimum dwudniowy wypoczynek wyjechało 54 proc. naszych rodaków. Spora część z tych wyjazdów to zorganizowane wycieczki.
Niestety, wraz ze wzrostem ilości wyjazdów Polaków, rośnie też liczba skarg i reklamacji związanych z niedotrzymaniem przez organizatora wypoczynku zadeklarowanych wcześniej warunków. Wygląda na to, że niedługo łatwiej będzie dochodzić swoich roszczeń. Nowe przepisy, które wejdą w życie od 1 lipca 2018 r., dają większe uprawnienia konsumentom.
3 lata na skargę
Najważniejszą zmianą z punktu widzenia klientów, którzy chcą zareklamować imprezę turystyczną lub usługę, która została według nich wykonana nieprawidłowo, będzie wydłużenie okresu na takie działania. Obecnie mamy na to 30 dni po zakończeniu imprezy – organizator również powinien odpowiedzieć na naszą skargę w ciągu 30 dni.
Jak podaje infor.pl, w nowej ustawie termin ten nie jest sprecyzowany, wprowadzony jest za to trzyletni termin przedawnienia wszelkich roszczeń, w których klientowi przysługuje prawo do reklamowania usługi.

Fot. Antonio Guillem, shutterstock
Drugą istotną zmianą będzie większa możliwość rezygnacji z imprezy turystycznej. Radca prawny kancelarii MMM Legal, Edyta Michalak, cytowana przez infor.pl, precyzuje te informacje. Według niej, w każdej chwili przed rozpoczęciem imprezy turystycznej konsument będzie mógł z niej zrezygnować, jeżeli wystąpią okoliczności, których nie można było przewidzieć ani uniknąć.
– Każdy klient będzie mógł się powołać na takie okoliczności, a takie przypadki będą rozpatrywane indywidualnie na przykład przez sąd – stwierdza reprezentantka kancelarii MMM Legal.
Czy to oznacza, że będziemy mieć do czynienia z zalewem skarg i wniosków ze strony konsumentów, którzy nie będą wykupować polisy obejmującej ubezpieczenie kosztów rezygnacji z podróży… mając nadzieję na ewentualne bezkarne anulowanie wyjazdu?
Rafał Kufieta z Kancelarii Kufieta uważa, że nie należy się tego obawiać.
– Należy zachować zdrowy rozsądek. Nie można wszystkiego skodyfikować, zbyt wiele jest zmiennych i okoliczności, których nie można uniknąć czy przewidzieć. Raczej nie spodziewam się zwiększenia ilości skarg – stwierdza prawnik.