RegioJet się poddaje. Wycofuje wnioski, bo „nie widzi warunków na powrót do Polski”
Słoneczny Brzeg od 1861 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Marrakesz od 1877 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Pafos od 2759 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
RegioJet wycofuje wnioski. Nie będzie nowych połączeń
Czeski przewoźnik starał się o przyznanie 35 tras w ramach rozkładu jazdy 2026/2027. Wśród planowanych połączeń znajdowały się m.in. relacje z Warszawy do Krakowa, Poznania, Szczecina czy Wrocławia. Bez wątpienia byłby więc to powrót do walki o pasażerów na najbardziej dochodowych i najważniejszych krajowych trasach, na których od lat dominuje PKP Intercity. Informacja ta wywołała jednak sporo kontrowersji. Eksperci i sami pasażerowie nie kryli zaskoczenia i nie szczędzili negatywnych uwag. Cała dyskusja trwała jednak wyjątkowo krótko. Wystarczyło zaledwie kilka dni, by RegioJet ponownie zmienił kurs i ogłosił wycofanie swoich planów.
Firma oficjalnie poinformowała o zmianie decyzji i wycofaniu wszystkich złożonych wniosków.
– Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027. Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego – skomentował rzecznik RegioJet Lukasz Kubat, w oświadczeniu cytowanym przez PAP.
To oznacza, że wizję pojawienia się charakterystycznych żółtych pociągów na krajowych trasach trzeba ponownie odłożyć na półkę. Co więcej, tym razem trudno mówić o zwykłej zmianie planów. To kolejny rozdział wyjątkowo burzliwej historii RegioJetu w Polsce
Miał być przełom i większa konkurencja. Początek wzbudził ogromne emocje
Przypomnijmy, że kiedy RegioJet po raz pierwszy zapowiedział wejście na polski rynek, wśród pasażerów pojawiły się ogromne oczekiwania. Czeski przewoźnik miał być symbolem nowej jakości, niższych cen, większej konkurencji i końca monopolu państwowego przewoźnika na najważniejszych trasach. Wiele osób liczyło, że pojawienie się prywatnej firmy zmusi PKP Intercity do poprawy standardów i bardziej konkurencyjnej polityki cenowej.
Pierwsze miesiące działalności nie były jednak idealne. Nie brakowało problemów organizacyjnych, ograniczonej siatki połączeń czy wyzwań związanych z funkcjonowaniem na polskim rynku. Mimo tego RegioJet zaczął stopniowo zdobywać pasażerów i budować swoją pozycję. Charakterystyczne żółte składy stały się dla wielu podróżnych realną alternatywą wobec oferty PKP Intercity.
Jednocześnie od początku działalności przewoźnik wielokrotnie zwracał uwagę na trudne warunki prowadzenia działalności w Polsce. Spółka wskazywała m.in. na problemy z dostępem do atrakcyjnych tras, ograniczenia infrastrukturalne i – jej zdaniem – nierówne warunki konkurowania z państwowym przewoźnikiem.
– Oprócz wyzwań operacyjnych wielokrotnie napotykaliśmy ograniczenia dotyczące dostępu do infrastruktury, kanałów sprzedaży oraz możliwości marketingowych. Kwestie te zostały zgłoszone właściwym organom, a ich ocena nadal trwa – wyliczał rzecznik RegioJet w rozmowie z Rynkiem Kolejowym. – Jeżeli w przyszłości zostaną stworzone rzeczywiście uczciwe i niedyskryminacyjne warunki rynkowe, nie wykluczamy ponownego rozważenia możliwości uruchomienia krajowych przewozów w Polsce – dodał.
Symbol niewykorzystanej szansy dla polskiej kolei
Historia RegioJetu w Polsce jest dziś jednym z najbardziej paradoksalnych przykładów tego, jak trudno wprowadzić realną konkurencję na rynku kolejowym. Przewoźnik, który miał być początkiem kolejowej rewolucji i przez wielu pasażerów był witany niemal jak wybawienie od wieloletniej dominacji jednego operatora, ostatecznie nie zdołał utrzymać się na rynku.
👉 Przewoźnik starał się o 35 tras w rozkładzie jazdy 2026/2027, m.in. na relacjach z Warszawy do Krakowa, Poznania, Szczecina i Wrocławia.
👉 Decyzja zapadła po kilku dniach od ponownego złożenia wniosków; stanowisko przekazał rzecznik RegioJet Łukasz Kubat w oświadczeniu cytowanym przez PAP.
👉 RegioJet wskazuje na bariery działania w Polsce: ograniczony dostęp do infrastruktury i atrakcyjnych tras oraz nierówne warunki konkurencji z PKP Intercity; powrót możliwy dopiero przy uczciwych warunkach rynkowych.