W tych pięknych krajach najłatwiej wtopisz się w tłum i zintegrujesz z miejscowymi. Nie spotkasz też tłumów turystów
Australijska firma podróżnicza Intrepid przygotowała Adventure Travel Index – ranking, w którym uszeregowano kraje według kryterium… liczby turystów w stosunku do liczby mieszkańców. Wyniki, które miały wskazać nieodkryte podróżnicze perły, są bardzo ciekawe.
Wszelkie rankingi dotyczące miejsc, gdzie nie ma tłumów turystów, należy w ostatnim czasie śledzić z uwagą, bo Europę, choć nie tylko, dopada ostatnio plaga zbytniego zatłoczenia najbardziej popularnych miejsc przez podróżników wszelkiej maści. W tej sytuacji bardzo ciekawym rozwiązaniem jest ranking stworzony przez Australijczyków, w którym porównano liczbę turystów odwiedzających danych kraj w ciągu roku do liczby mieszkańców ogółem i wybrano kraje, w których jest relatywne najmniej odwiedzających. Oczywiście nie jest to doskonała metoda, ale i tak na liście znalazło się kilka bardzo ciekawych miejsc. A sam ranking nie jest aż tak zupełnie pozbawiony sensu.
Bo spójrzcie na to z tej strony: jeśli Islandia liczy nieco ponad 300 tys. mieszkańców, a rocznie odwiedza ją ponad 2 mln turystów, to możemy tu mówić o tym, że wyspa gejzerów i wulkanów zaczyna mieć problem. Z drugiej strony, Islandia wcale nie jest rekordzistą pod względem stosunku liczby turystów do mieszkańców. Weźmy na przykład Chorwację. Liczy ona 4,1 mln mieszkańców, a liczba turystów w zeszłym roku wyniosła aż 57,6 mln ludzi.
W tej sytuacji warto poszukać azylu, gdzie trudno znaleźć tłum turystów, ale relatywnie łatwo nawiązać kontakt z miejscowymi. Spójrzmy zatem, jak wygląda zestawienie krajów z najmniejszą liczbą turystów w stosunku do liczby mieszkańców.
1. Tanzania
Ten przepiękny afrykański kraj zamieszkuje 55,6 mln mieszkańców, a z danych UNWTO wynika, że w zeszłym roku odwiedziło go ledwie 1,28 mln turystów. Z jednej strony to oczywiście dobrze, ale pamiętajmy, jak przepięknym miejscem jest Tanzania – na terenie tego kraju znajduje się m.in. najwyższy szczyt Afryki, czyli Kilimandżaro, park narodowy Serengeti oraz rajska wyspa Zanzibar. Jest to też lider zestawienia nieodkrytych turystycznych hitów.
2. Papua Nowa Gwinea
Tu turyści stanowią ledwie 2,45 proc. w stosunku do ogółu liczby mieszkańców. Rajski archipelag odwiedziło 198 tys. turystów, podczas gdy liczba mieszkańców wynosi ok. 8 mln ludzi. „Lonely Planet” opisuje to miejsce jako świetny kraj, by odpocząć od masowej turystyki i pobyć sam na sam z naturą i przyrodą.
3. Kenia
Wspaniałe safari i świetne parki narodowe przyciągają turystów, jednak Kenia wciąż nie jest masową destynacją turystyczną. W zeszłym roku odwiedziło ją niespełna 1,3 mln turystów, podczas gdy kraj ten zamieszkuje aż 48,4 mln ludzi. Tu stosunek odwiedzających do miejscowych wynosi ledwie 2,77 proc.
4. Indonezja
No jak to? Kraj, do którego należy wyspa Bali jest nieodkryty? A jednak – choć samo Bali jest bardzo popularne przez turystów, a dużą popularnością cieszy się choćby park narodowy Komodo czy stołeczno Dżakarta, to wciąż wiele części tego kraju jest nieodkrytych przez odwiedzających. Wystarczy spojrzeć na liczby: wyspiarskie państwo zamieszkuje 261 mln ludzi, w zeszłym roku odwiedziło je 11,5 mln turystów. To ledwie 4,41 proc. w stosunku do liczby mieszkańców.
5. Egipt
Umieszczony w rankingu głównie dlatego, że w jego przypadku wzięto dane za 2016 r., gdy po zamachach terrorystycznych liczba turystów drastycznie spadła do poziomu 5,4 mln turystów. W stosunku do liczby mieszkańców, których mieszka tu aż 95,7 mln oznacza to, że stosunek turystów do miejscowych wynosił ledwie 5,64 proc.
Nie oznacza to oczywiście, że Egipt nie jest popularny – w zeszłym roku odwiedziło go już ponad 8,13 mln turystów, w tym może przebić poziom 10 mln odwiedzających. Egiptowi daleko jednak do rekordowego 2010 roku, gdy odwiedziło go ponad 14 mln turystów. Czy uda mu się dobić do tego historycznego wyniku? Wszystko zależy od sytuacji politycznej w regionie, która ma bardzo duży wpływ na preferencje podróżnych.
6. Mozambik
Piękne afrykańskie wybrzeże ściąga do tego kraju wielu turystów, ale wciąż nie są to niesamowicie wielkie tłumy – kraj liczy 28,8 mln mieszkańców tego kraju, a liczba turystów wyniosła „jedynie” 1,7 mln. To 5,95 proc. w stosunku do populacji Mozambiku.
7. Iran
Jeszcze 2 lata temu wydawało się, że Iran otworzy się na turystów – zniesiono sankcje międzynarodowe, a linie lotnicze zaczęły otwierać nowe połączenie z Teheranem i innymi miastami tego kraju. Od tego czasu sytuacja jednak mocno się zmieniła, a Iran znów znalazł się w delikatnej izolacji. Wciąż jest to jednak jeden z najpiękniejszych nieodkrytych krajów świata – w zeszłym roku zwiedziło go jedynie 4,9 mln turystów, podczas gdy liczba mieszkańców tego kraju to ponad 80 mln ludzi. Iran jest pełny pięknych miejsc jak Isfahan czy Sziraz, a dodatkowo jego mieszkańcy (co osobiście potwierdzam), uchodzą za bardzo gościnnych. Nawet jeśli większość z nich nie mówi w ogóle lub bardzo słabo po angielsku – zawsze pomogą zbłąkanemu wędrowcowi.
I to jest chyba największa wartość Iranu.
8. Kolumbia
Przez lata za tym południowoamerykańskim krajem ciągnęła się opinia niebezpiecznego, pełnego przemocy i narkotykowych gangów, w dodatku pogrążonego w wojnie domowej. Była to opinia częściowo zasłużona, ale Kolumbia od kilku lat stopniowo zmienia swój wizerunek. Kraj dysponuje tropikalnymi lasami, górami, przepięknym wybrzeżem, a także malowniczymi miastami jak Cali – światowa stolica salsy czy szczególnie zachwycające Cartagena de Indias.
Wciąż jednak (dla wytrawnych podróżników – na szczęście!) kraj ten pozostaje nieodkrytą perłą Ameryki Południowej – Kolumbia liczy sobie 48,6 mln mieszkańców, podczas gdy w zeszłym roku odwiedziło ją nieco ok. 4 mln turystów. W tym przypadku „współczynnik atrakcyjności” wynosi 8,32 proc.
9. Sri Lanka
Kraj, który na potrzeby rakingu najlepiej określić parafrazą słynnego przysłowia: „Spieszcie się z odwiedzinami Sri Lanki, turystów będzie tam coraz więcej”.
Na razie ich liczba jest jeszcze „znośna” – w ciągu roku ten kraj odwiedza ok. 2,2 mln turystów. Przy populacji tego kraju, liczącej ok. 21,2 mln ludzi, współczynnik atrakcyjności turystycznej wynosi 10,22 proc. Pamiętajmy jednak, że we wszelkiego rodzaju rankingach Sri Lanka często jest wskazywana jako kierunek przyszłości, który wkrótce będzie prawdziwy hitem wśród podróżników.
10. Chiny
Czołówkę rankingu zamyka Państwo Środka, co jest najlepszym dowodem na to, że metodologia rankingu ma swoje wady. Bo choć według różnych danych Chiny odwiedziło 141,8 mln turystów to jednak jest to zdecydowanie najbardziej zaludniony kraj świat – oficjalnie liczba jego mieszkańców wynosi 1,39 mld ludzi (i współczynnik na poziomie 10,28 proc.). Z drugiej strony – oprócz miejsc obleganych przez turystów bardzo łatwo znaleźć się w bardziej tradycyjnych okolicznościach przyrody. Wystarczy tylko odrobinę zboczyć z trasy.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?