Zanzibar, czyli raj, w którym nie musisz robić nic, ale możesz wszystko
Zanzibar to wyspa, która nie musi się zbytnio starać, żebyś ją pokochał. Po prostu wylądujesz, poczujesz zapach przypraw w powietrzu i od razu wiesz, że trafiłeś w dobre miejsce. Oczywiście, możesz tu po prostu wylegiwać się na plaży przez cały pobyt i nikt nie będzie cię za to oceniał. Ale gdy już zbierzesz się na odrobinę wysiłku, odkryjesz, że wyspa oferuje o wiele więcej niż tylko rajskie widoki.
Ayia Napa od 2022 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Marsa Alam od 2340 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
Hurghada od 2516 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Stone Town – jak zgubić się z klasą
Zaczniemy od Stone Town, czyli serca Zanzibaru. To takie miejsce, gdzie gubienie się w wąskich uliczkach jest wręcz obowiązkowe. Każdy zaułek kryje coś ciekawego – może to być mały sklepik z lokalnymi wyrobami, stare drzwi z rzeźbieniami albo kolejna kawiarnia z widokiem na morze. Nie zapomnij zajrzeć do Domu Freddy’ego Mercury’ego – tak, król rocka urodził się właśnie tutaj. A jak już będziesz w centrum, warto też odwiedzić Fort Arabów i House of Wonders, gdzie poznasz odrobinę lokalnej historii.
Nie wychodź ze Stone Town bez wizyty na targu Darajani. To tutaj poczujesz prawdziwą atmosferę miasta. Możesz kupić świeże owoce, przyprawy i ryby prosto z łodzi. Ale spokojnie, nie musisz od razu robić zakupów – wystarczy, że pochłoniesz tę egzotykę wszystkimi zmysłami.
A skoro mowa już o wrażeniach zapachowych. Czy to możliwe, że na tej wyspie pachnie lepiej niż w kuchni u babci? Cóż, o tym musicie przekonać się sami, ale nie bez powodu Zanzibar jest nazywany Wyspą Przypraw. Kiedy już lenistwo na plaży zacznie cię nudzić (tak, to możliwe), wybierz się na wycieczkę po jednej z plantacji przypraw. To obowiązkowy punkt programu – zobaczysz, jak rośnie cynamon, wanilia, goździki i inne cuda, które potem lądują w twojej kuchni. Przewodnik opowie Ci nie tylko o przyprawach, ale także o ich zastosowaniach medycznych i magicznych. Co zrobisz z tą wiedzą w domu, to już tylko i wyłącznie twoja sprawa, ale jak wymyślisz jakiś lek na długowieczność, daj koniecznie znać.
Żółwie giganty i cały dzień na łodzi
Prison Island ma może niezbyt zachęcającą nazwę, ale to jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć. Żółwie giganty, które tam mieszkają, to prawdziwi seniorzy wśród zwierząt – mają po kilkaset lat. Możesz podejść, pogłaskać, zrobić sobie selfie, a potem wskoczyć do wody, żeby schłodzić się w krystalicznie czystym oceanie. Pro tip: Prison Island to doskonała miejscówka na luźny wypad, jeśli chcesz uciec od tłumów w Stone Town.
Jak już będziesz na Zanzibarze, absolutnie nie odpuszczaj Blue Safari. To całodniowa wycieczka łodzią, która sprawia, że dzień wydaje się jednym wielkim snem. Zaczynasz od nurkowania wśród raf koralowych, potem płyniesz na bezludne wyspy, jesz lunch na plaży, a wszystko kończysz relaksując się w cieniu drzew baobabów. Brzmi jak fantazja, ale to może być twoja rzeczywistość. W dodatku łódź dhow, na której pływasz, dodaje całości klimatu niczym z filmów z Johnnym Deppem (ale spokojnie, piraci zazwyczaj nie są zawarci w ofercie).
Klasyka gatunku, czyli…
Zanzibar to przede wszystkim plaże, które wyglądają jak z pocztówki, a na zdjęciach Instagramowych wychodzą jeszcze lepiej. Każda ma coś wyjątkowego. Na północy znajdziesz Nungwi i Kendwę – idealne miejsca na lenistwo i kąpiele, nawet kiedy są przypływy. Jeśli chcesz spróbować czegoś bardziej aktywnego, skieruj się na wschodnie wybrzeże, do Paje lub Jambiani – to raj dla kitesurferów i miłośników sportów wodnych. A jeśli po prostu chcesz usiąść, zanurzyć stopy w piasku i oglądać zachód słońca, to dosłownie każda plaża na Zanzibarze będzie do tego odpowiednia.
Natomiast jeśli chcesz oderwać się od plaż i poczuć trochę dzikiej natury, koniecznie odwiedź Jozani Forest. To miejsce, gdzie spotkasz gerezy rude – małpy, które wyglądają jak wyjęte jeden do jednego z filmów przyrodniczych. Są totalnie wyluzowane, więc nie zdziw się, jak któraś z nich po prostu przysiądzie obok ciebie i będzie się chciała zaprzyjaźnić. Las sam w sobie jest pełen egzotycznych roślin, a spacer po nim to doskonała okazja na chwilę wyciszenia.
Lunch na skale? A jakże
Na koniec coś absolutnie unikalnego – The Rock Restaurant. To restauracja, która dosłownie stoi na skale pośrodku oceanu. Kiedy przypływ jest wysoki, musisz tam dotrzeć łódką. Można tu zjeść świeże owoce morza, popijając lokalne drinki, a widok z okien to coś, czego nie znajdziesz nigdzie indziej. Jeśli chcesz zrobić sobie przerwę od plażowania, przeżyć coś, czego nie doświadczyłeś nigdzie indziej, a przy tym zrobić zdjęcie, na widok którego każdy pomyśli „ten to ma fajne życie” – nie omijaj tego spotu na trasie swojej podróży.
Czy Zanzibar to miejsce dla każdego? Jak najbardziej. Jeśli marzysz o wylegiwaniu się na plaży i robieniu absolutnie niczego, to właśnie znalazłeś swój raj. Piękne plaże, drinki z palemką i zero stresu – czego chcieć więcej? Ale jeśli masz w sobie ducha odkrywcy, ta wyspa również cię nie zawiedzie. Plantacje przypraw, nurkowanie, gubienie się między uliczkami – każdy dzień to nowa przygoda. A na koniec i tak wrócisz na plażę, żeby odpocząć i stwierdzić, że to właśnie tutaj chciałeś być. A warto wspomnieć, że z Polski dostępna jest całkiem szeroka oferta połączeń na Zanzibar organizowanych przez biura podróży takie jak ITAKA, Rainbow czy TUI. Czartery realizują linie Enter Air z przesiadką w Hurghadzie, a loty są dostępne z Warszawy, Katowic, Poznania, Gdańska czy chociażby Wrocławia. Dlatego nie masz wymówki – Zanzibar robi wrażenie i gwarantujemy, że zanim wrócisz do domu, już będziesz planować kolejną podróż.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?