Fly4free.pl

Przymusowe badania ginekologiczne na…lotnisku. Pasażerki złożyły pozew i chcą odszkodowania

kobieta na lotnisku
Foto: Farknot Architect / Shutterstock
Pięć kobiet, które w 2020 roku zostały zmuszone do poddania się badaniu ginekologicznemu na lotnisku w Katarze, właśnie złożyło pozew w tej sprawie. Pasażerki domagają się odszkodowania od linii lotniczej i tamtejszego urzędu lotniczego. Rząd broni się jednak, że chciał jedynie „zapobiec ucieczce sprawców straszliwej zbrodni”.

Do samej sytuacji doszło w październiku 2020 roku. Wtedy na lotnisku w Doha znaleziono porzuconego w łazience noworodka. Dziecko było owinięte plastikową torbą i wrzucone do kosza na śmieci. Gdy służby zorientowały się, co się stało – wszczęto alarm i zaczęło się intensywne poszukiwanie matki.

Postanowiono również naprędce zorganizować badania ginekologiczne pasażerek obecnych na lotnisku. Część z nich wyprowadzono siłą z samolotów już po wejściu na pokład. W sumie kontroli poddano pasażerki aż dziesięciu lotów – wśród nich także zagranicznych turystek, m.in. z Australii i Wielkiej Brytanii.

Wiele z nich opowiedziało wtedy w mediach o swoich traumatycznych przeżyciach. Czas mijał, a sprawa niejako rozeszła się po kościach. Dopiero po lawinie kontrowersji i nagłośnieniu sprawy, funkcjonariusz, który podjął tę decyzję został skazany i otrzymał wyrok w zawieszeniu, a rząd zdecydował się na krótkie przeprosiny. W końcu, w ubiegłym roku kilka pasażerek zapowiedziało, że przygotowuje się do złożenia pozwu w tej sprawie, a w tym tygodniu – ich słowa stały się czynem.

– Jestem dumny, że mogę stanąć po stronie tej grupy odważnych kobiet, które zostały zmuszone do stawienia czoła rządowi Kataru po tym, jak ten poważnie naruszył ich prawa człowieka – skomentował sprawę Damian Sturzaker, który będzie reprezentował powódki w sądzie.

Kobiety domagają się odszkodowania – od linii lotniczej Qatar Airways oraz od Urzędu Lotnictwa Cywilnego w Katarze. W pozwie znalazły się zarzuty o bezprawny kontakt fizyczny i uszczerbek na zdrowiu (m.in. depresje i zespół stresu pourazowego). Badanie przebiegało bowiem w bardzo traumatycznych okolicznościach.

Pasażerki relacjonują, że przymusowe badania odbywały się pod groźbą użycia broni i nikt nie informował ich, skąd w ogóle taki pomysł i co się dzieje. Karetka, w której odbywała się kontrola stała na pasie lotniska. Każda z kobiet była zamykana w środku i musiała się rozebrać. Część musiała ściągnąć bieliznę, inne były również poddane inwazyjnym badaniom.

– Od tego czasu już nie podróżuję. Ta sytuacja, ten dzień całkowicie zmieniły mnie jako osobę – opowiadała jedna z kobiet w rozmowie z The New York Times.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Temu funkcjonariuszowi życzę długiej i bolesnej śmierci. To nie człowiek.
Samara Morgan, 27 października 2022, 6:41 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »