Lecisz w ciepłe kraje i nie masz co zrobić z kurtką? Lotniska znalazły genialne rozwiązanie
Zaplanowałeś pobyt w ciepłych krajach, choć w twoim mieście zima ma się w najlepsze. W efekcie pół twojego bagażu stanowią zimowe ubrania, których tak naprawdę zupełnie nie potrzebujesz. A gdybyś tak mógł zostawić kurtkę, szalik, czapkę czy rękawiczki na lotnisku i odebrać je dopiero po powrocie? Lotniska uruchomiły taką opcję!
Wakacje w ciepłych krajach w trakcie zimowych miesięcy to super opcja dla tych, którzy z wytęsknieniem wypatrują lata. Zamienić grubą kurtkę na bikini, odśnieżanie podjazdu na picie drinków prosto z kokosa – wielu by tak chciało. Ale kiedy już się zdecydujesz, zawsze pojawia się ten sam problem. Z domu trzeba bowiem wyjść opatulonym w szalik, kurtkę i z rękawiczkami na rękach, a na miejscu potrzebujesz – w najgorszym przypadku – jednych długich spodni.
Zimowe ubrania zajmują sporo miejsca. Oczywiście zawsze możesz ubrać cienką kurtkę i dojechać taksówką, zdecydować się na kilka warstw cieńszych ubrań zamiast jednej grubej kurtki i kombinować na różne sposoby. Ale o ile byłoby łatwiej, gdybyś nie musiał robić wszystkich tych roszad i mógł po prostu zostawić kurtkę w bezpiecznym miejscu na czas swoich wakacji?
Właśnie z takiego założenia wyszło lotnisko Mitchell Airport obok Milwaukee w amerykańskim stanie Wisconsin. Codziennie od 3:45 do ostatniego lotu w terminalu znajdziecie specjalną przechowalnię kurtek. Za usługę trzeba jednak uiścić opłatę – 2 USD dziennie, ale nie więcej niż 10 USD w sumie. Najbardziej opłaca się więc skorzystać z tej opcji, kiedy wyjeżdżamy na dłużej.
W przypadku, gdy upychasz kurtkę w bagażu rejestrowanym, taka sytuacja ma jeszcze jedną zaletę. Nie musisz się martwić, czy twoja walizka lub plecak na pewno doleci na miejsce. Niezależnie od problemów handlingowych, nigdy po powrocie nie zostaniesz bez kurtki, która w zimie jest raczej niezbędnym elementem ubioru.
Lotnisko Mitchell jest znane z wielu prostych i ciekawych rozwiązań, które mają uprzyjemnić podróż. Funkcjonuje tu m.in. punkt z używanymi książkami, małe muzeum lotnictwa, a nawet zupełnie bezpłatny parking dla motocykli, ponieważ to właśnie w Milwaukee znajduje się fabryka motocykli Harley-Davidson.
Warto jednak podkreślić, że chociaż Mitchell Airport jest najnowszym portem, który wprowadził takie rozwiązanie, to nie jest jego prekursorem. Podobne usługi są dostępne m.in. we Frankfurcie oraz w Korei Południowej – na lotnisku Incheon w Seulu i na lotnisku na Pusan-Kimhae.
Teraz trzymamy kciuki, żeby podobne rozwiązania wprowadziły też lotniska w Polsce!