Problemy LOT w drodze do Chicago. Dreamliner musiał lądować w Indianapolis
Na ekstremalne warunki pogodowe natrafił samolot LOT w drodze z Warszawy do Chicago. Maszyna polskiego przewoźnika przez blisko półtorej godziny krążyła nad amerykańskim lotniskiem, by ostatecznie zmienić trasę i skierować się do Indianapolis. Ostatecznie pasażerowie dotarli do celu z ponad pięciogodzinnym opóźnieniem.
Burza zatrzymała samolot LOT. Pasażerowie dotarli z dużym opóźnieniem
Samolot LOT miał dotrzeć do Chicago ok. 3:00 polskiego czasu. Na godzinę przed lądowaniem natrafił jednak na potężną chmurę burzową. Ze względu na trudne warunki załoga przez blisko półtorej godziny krążyła nad lotniskiem, czekając na zgodę na lądowanie. Ostatecznie konieczna była zmiana trasy – maszynę przekierowano na lotnisko w Indianapolis.
Po ponad trzech godzinach oczekiwania Dreamliner polskiego przewoźnika ruszył w dalszą drogę – i już bez przeszkód dotarł do Chicago. Cała sytuacja przełożyła się jednak na ponad pięciogodzinne opóźnienie. Pasażerowie z Warszawy na miejsce dotarli dopiero ok. 8:30 polskiego czasu.
Efekt domina. Opóźnienie dotknie też lecących do Warszawy
Z opóźnieniem muszą liczyć się również pasażerowie, którzy planowali podróż z USA do Warszawy. Samolot, który planowo miał ruszyć w drogę powrotną ok. 5:00 polskiego czasu, w chwili pisania tego tekstu wciąż jest na lotnisku w Chicago.
– Przygotowanie transatlantyka trwa około trzech godzin. Niedługo samolot powinien więc ruszyć z drogę do Warszawy. Warunki pogodowe się poprawiły, więc nic nie powinno zakłócić lotu – mówi mi rzecznik LOT, Krzysztof Moczulski.
👉 Samolot krążył nad Chicago przez blisko 1,5 godziny, po czym został przekierowany na lotnisko w Indianapolis.
👉 Po ponad 3 godzinach postoju w Indianapolis maszyna poleciała dalej i dotarła do Chicago z ponad 5-godzinnym opóźnieniem (ok. 8:30 czasu polskiego zamiast ok. 3:00).
👉 Opóźnienie dotknęło też rejs powrotny Chicago–Warszawa; start planowany na ok. 5:00 czasu polskiego, a w czasie publikacji samolot nadal stał w Chicago.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?