Prezes Wizz Air: Nowe trasy to dla nas ryzyko. Ale musimy je podjąć
Wizz Air ogłosił we wtorek zbazowanie kolejnego samolotu i aż 7 nowych tras z lotniska w Warszawie, które będzie uruchamiał od końca czerwca. Zapowiedział też, że pod koniec listopada wprowadzi zmiany do swojej polityki bagażowej.
Węgierska linia rozwija się w Polsce bardzo szybko – od stycznia do końca września przewiozła z i do naszego kraju aż 5,28 mln pasażerów. W sumie zaś w tym roku chce obsłużyć 6,1 mln osób. Jeszcze bardziej imponujące są wzrosty w Warszawie – tylko w tym roku Wizz Air przewiózł już z lotniska Chopina 1,477 mln osób, czyli aż o 17 proc. więcej niż rok temu.
O planach węgierskiego przewoźnika w rozmowie z Fly4free.pl opowiada prezes Wizz Air, Jozsef Varadi (na zdjęciu z prawej).
Mariusz Piotrowski: Tak duża liczba nowych tras z Warszawy zaskakuje, ale z drugiej strony – niektóre połączenia są bardzo ryzykowne. Czy decyzja o lotach do Wilna, Bukaresztu czy Bratysławy, gdzie do tej pory z Polski praktycznie nikt nie latał, nie jest zbyt dużym ryzykiem ze strony Wizz Aira?
Jozsef Varadi: Tak, można powiedzieć, że w tym przypadku ryzyko jest większe niż w przypadku połączeń do Europy Zachodniej. Ale z drugiej strony, jesteśmy największą tanią linią w regionie i to naturalny, drugi etap naszej strategii rozwoju. Pierwszym etapem były połączenia lotnisk w Europie Środkowo-Wschodniej z Europą Zachodnią, drugim etapem są loty między największymi ośrodkami regionu.
Czyli to takie testowanie rynku?
Trochę tak, choć tak naprawdę testy takich połączeń mamy już za sobą. Uruchomiliśmy już kilka takich tras z Budapesztu, np. do Bukaresztu i jesteśmy zadowoleni z wyniku. Ten drugi etap jest niezbędny do realizacji trzeciego elementu naszej strategii, czyli uruchomienia lotów krajowych, także w Polsce. Na razie podchodzimy do tego ostrożnie – uruchomiliśmy jedno połączenie krajowe w Rumunii, między Kluż-Napoka i Bukaresztem, niedługo uruchomimy też loty w Bułgarii z Warny do Sofii.
I jak sprzedają się loty krajowe w Rumunii? To chyba bardzo wrażliwy cenowo segment rynku, w którym trzeba kusić pasażerów tańszymi biletami?
To prawda, ale na razie to połączenie spełnia nasze oczekiwania. Musimy jednak pamiętać, że potrzeba więcej czasu, aby trasa krajowa „dojrzała” i zaczęła przynosić zyski, zwłaszcza w porównaniu z trasą zagraniczną.
To kiedy możemy się spodziewać lotów krajowych Wizza w Polsce? Już w przyszłym roku?
Analizujemy ten temat, ale nie chcę się wypowiadać na temat konkretnych dat.
Wspomniał Pan o wzroście znaczenia tras po Europie Środkowej. Czy to oznacza mniejsze zaangażowanie w Europie Zachodniej? Weźmy choćby rynek niemiecki – ostatnio zlikwidowaliście połączenie Warszawa-Dortmund, z polskich lotnisk nie otwieracie też wielu nowych połączeń do tego kraju.
To nie tak. Po prostu różne lotniska w Polsce notują mieszane rezultaty na trasach do Niemiec. Tak było choćby z trasą z Warszawy do Dortmundu – to było nasze drugie podejście do tego połączenia i po raz drugi jego wyniki były rozczarowujące. Ale z drugiej strony są takie lotniska jak Katowice, gdzie niemieckie trasy radzą sobie świetnie.
W ostatnich miesiącach przez Polskę przewija się dyskusja o przyszłości lotniska w Warszawie. Rozważany jest pomysł budowy Centralnego Portu Lotniczego i zamknięcia lotniska Chopina. Jakie jest Pana zdanie na ten temat – czy faktycznie powinniśmy budować nowe lotnisko i jaki scenariusz byłby najlepszy dla Wizz Air?
Moim zdaniem wszelkie plany budowy nowego lotniska są przedwczesne. Macie w Warszawie dwa duże lotniska – Chopina i Modlin, które dobrze się rozwijają i mają jeszcze dużą przepustowość do zapełnienia. Gdy zaczną ją osiągać, wtedy można myśleć nad nowymi rozwiązaniami. A dzisiaj, ilu pasażerów obsługuje Chopin – 14 milionów rocznie?
Nawet mniej – ok. 11 milionów.
To o czym w takim razie rozmawiamy? Powinniście spojrzeć na przykład lotniska Gatwick, które z jednym pasem startowym jest w stanie obsługiwać ponad 40 mln pasażerów. To pokazuje jak duże są rezerwy na tych lotniskach.
Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że Wizz Air jest zainteresowany lotami do Albanii? Na ile realne jest, że wkrótce zaczniecie latać do tego kraju?
Rozmawialiśmy z rządem Albanii od lat, ale loty do tego kraju nigdy nie były możliwe z powodu ogromnych opłat, jakie stosowało lotnisko w Tiranie. Sytuacja zmieniła się jednak wraz z otwarciem lotniska w Kukes. Tak, jesteśmy zainteresowani lotami do Albanii, bo to duży rynek, praktycznie pozbawiony tanich linii. Ale nie chcę spekulować na temat tego, kiedy zaczniemy latać do tego kraju.