Portugalczycy wynaleźli sposób na podróże w czasie. W tym miejscu poczujesz się jak XII-wieczny mnich

Monumentalne mury dawnego klasztoru, echo odbijające się od średniowiecznych sklepień, zapach kadzidła i… cisza, w której zdają się pobrzmiewać modlitwy sprzed wieków. Hotel Montebelo Mosteiro w Alcobasie nie przenosi w czasie dosłownie. Wystarczy jednak jedna noc w murach dawnego opactwa Cystersów, by poczuć się jak podróżnik z XII wieku. Z tą różnicą, że poranne nabożeństwo zastąpił bogaty bufet śniadaniowy, a zakonny habit miękki szlafrok ze SPA.

Budynek opactwa Cysterów powstał w XII wieku i przez lata służyło zakonnikom. Najnowsza historia tego miejsca jest jednak dość burzliwa. Po likwidacji klasztoru znaczną jego część przekształcono w muzeum, natomiast we wschodnim skrzydle stworzono szpital, który następnie został przekształcony w placówkę pomocy społecznej dla najuboższych. Historyczny budynek przez lata służył lokalnej społeczności, ale z czasem – wraz z brakiem funduszy i konkretnych planów – zaczął pustoszeć.

Przez ponad trzy dekady nikt nie miał pomysłu, co zrobić z tą przestrzenią. Klasztorne mury popadały w ruinę, a sam obiekt nie miał stałego zarządcy. Przełom nastąpił dopiero niedawno, gdy przestrzenią zainteresowała się portugalska sieć hoteli Montebelo.

Firma podpisała z państwem umowę dzierżawy obiektu na 50 lat i wydała ponad 50 mln euro, by pod nadzorem konserwatora zabytków przywrócić tej części opactwa dawny blask. Miejsce wróciło do życia w 2023 roku jako pięciogwiazdkowy hotel, który łączy średniowieczną architekturę z nowoczesnym komfortem. Dawny charakter miejsca nie został utracony – wciąż czuć tutaj atmosferę dawnych wieków.

Z szacunkiem do historii

Już od progu widać, że celem nie było jedynie stworzenie turystycznej atrakcji z historią w tle, ale miejsca, które naprawdę pozwala tej historii wybrzmieć. W ciągu dnia warto po prostu pochodzić po hotelu – bez celu. Przejść się szerokimi, wysokimi na kilka metrów korytarzami, zajrzeć na dziedziniec, posiedzieć chwilę na drewnianej ławce. To jeden z tych rzadkich hoteli, gdzie atrakcją jest samo bycie w nim. Ma się wrażenie, że czas płynie tutaj nieco inaczej.

Wystrój pokoi został zaprojektowany przez renomowanego portugalskiego architekta, Eduardo Souto de Mourę. Wnętrza są bardzo minimalistyczne, ale eleganckie – z dużymi, wygodnymi łóżkami, drewnianymi meblami i oknami zapewniającymi fantastyczny widok na dziedziniec. Klimat nawiązuje do dawnych zakonnych cel. Nie ma tu zbędnego przepychu, złota czy marmurów – jest za to prostota i wygoda.

W hotelu działa także nowoczesne SPA, ulokowane w przestrzeniach, które dawniej służyły jako dormitoria. Dziś zamiast surowych łóżek i ciszy klasztornej jest strefa relaksu, jacuzzi i masaże. Największe wrażenie robi jednak basen – otoczony monumentalnymi kolumnami przypomina raczej dzieło sztuki niż typowy obiekt sportowy. Nie jest to z pewnością miejsce do treningu techniki pływania kraulem czy delfinem – raczej do zanurzenia się w wyjątkowej atmosferze, odpoczynku i kontemplacji.

Foto: Materiały prasowe / Montebelo Hotels

Obcowanie z historią kosztuje

Uzupełnieniem całego miejsca jest hotelowa restauracja, urządzona w przestrzeni dawnego klasztornego refektarza. Również tutaj udało się zachować pierwotny charakter – wysokie sklepienia, kamienne ściany i stonowane światło tworzą atmosferę sprzyjającą nie tylko jedzeniu, ale też spokojnym rozmowom.

Jeśli chodzi o jedzenie, to nie ma tutaj zbędnego przepychu. Jest jednak wszystko, o czym można w takim miejscu pomarzyć. Na śniadanie czeka świeże pieczywo, lokalne sery, domowe konfitury, kilka rodzajów ciast, owoce, jajka przyrządzane na zamówienie, a nawet portugalskie klasyki, jak pastel de nata i słodki chleb brioche.

W ramach kolacji otrzymamy natomiast nowoczesną interpretację portugalskiej kuchni, opartej na lokalnych składnikach i sezonowych produktach. W menu znajdziemy chociażby dorsza, jagnięcinę duszoną w czerwonym winie, ośmiornicę z pieca i kremowe desery z nutą cytrusów i wanilii. A do tego oczywiście kieliszek wina z regionu Alcobaça i doliny Douro.

Za komfort i możliwość obcowania z historią trzeba oczywiście zapłacić – i to nie mało. Cennik stojący przy recepcji od progu straszy tych, którzy nie posiadają grubego portfela. Noc w najtańszym pokoju kosztuje bowiem 485 euro, a za „master suite” trzeba zapłacić ponad… 2000 euro. Na szczęście ceny, które można znaleźć na stronie internetowej hotelu podczas rezerwacji, mocno odbiegają od oficjalnego cennika. Noc w dawnym opactwie można bowiem spędzić już za 135 euro.

Foto: Materiały prasowe / Montebelo Hotels

Portugalscy Romeo i Julia

W trakcie pobytu w hotelu Montebelo Mosteiro nie można nie odwiedzić miejsca, od którego wszystko się zaczęło – opactwa Cystersów. To jeden z najważniejszych zabytków w całej Portugalii – w 1989 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a kilka lat temu uznany za jeden z siedmiu cudów kraju.

Zwiedzać można praktycznie całość dawnego opactwa – z monumentalnym kościołem, kuchnią klasztorną, refektarzem, kaplicami i słynnym krużgankiem ciszy, otaczającym piękny dziedziniec z ogrodem. Wstęp dla dorosłych kosztuje 15 euro, ale to wydatek wart każdego centa.

Podczas zwiedzania klasztoru szczególną uwagę przykuwają dwa grobowce. To tutaj złożono ciała dwojga zakochanych – księcia Pedra i Inês de Castro, uznawanych za portugalskich Romeo i Julię. Chociaż od tamtych wydarzeń minęło siedem wieków, to ich tragiczna historia miłosna wciąż wzrusza.

Inês była damą dworu, w której Pedro – syn króla Afonso IV – zakochał się bez pamięci. Ich związek nie spodobał się jednak ojcu, który najpierw zmusił swego syna do małżeństwa z inną kobietą, a następnie – widząc, że potajemny romans wciąż kwitnie – rozkazał zamordowanie Inês.

Legenda głosi, że gdy Pedro został królem, zemścił się okrutnie na zabójcach ukochanej, a ciało Inês ekshumował i koronował na królową – każąc całemu dworowi złożyć jej hołd. Ich bogato rzeźbione grobowce stoją dziś naprzeciwko siebie, tak by – zgodnie z życzeniem Pedra – mogli „spojrzeć sobie w oczy w dniu zmartwychwstania”.

Foto: Shepps / Shutterstock

Czas na coś dla ciała!

Klasztor w Alcobaça słynął nie tylko z modlitw i surowej reguły, ale też z… wyjątkowych słodkości. To właśnie tutaj przez wieki doskonalono receptury tzw. doces conventuais – wypieków tworzonych przez zakonnice i zakonników w murach portugalskich klasztorów, które z czasem stały się symbolem portugalskiej kuchni. Ich głównym składnikiem są żółtka jajek, które w dawnych czasach pozostawały po klarowaniu wina białkami oraz cukier. Dużo cukru.

Najbardziej znanym lokalnym przysmakiem jest „pão de ló de Alfeizerão” – wilgotne biszkoptowe ciasto o lekko płynnym środku, Obok niego królują „cornucópias” – rurki z kruchego ciasta wypełnione żółtkowym kremem oraz „trouxas de ovos” – delikatne ruloniki z cienkiej warstwy jajka. Klasztorne wypieki intrygują nie tylko smakiem, ale również… nazwami. W cukierniczej gablocie znajdziemy bowiem m.in. anielskie policzki, niebiańskie boczki czy brzuszki zakonnicy.

Dla miłośników słodkości najlepszym terminem przyjazdu do Alcobasy jest listopad. To właśnie wtedy miasto staje się bowiem portugalską stolicą wypieków. Podczas Feira dos Doces Conventuais – targów słodkości klasztornych – do miasta zjeżdżają cukiernicy z całego kraju, reprezentujący dawne klasztory i zgromadzenia. To nie tylko konkurs na najlepszy deser, ale też uczta dla zmysłów – zapach karmelu, migdałów i wanilii unosi się nad całym miastem, a stoiska uginają się pod ciężarem zdobionych ciastek.

Jeśli przyjeżdżacie do Alcobasy w innym terminie, to klimatu Feira dos Doces Conventuais możecie zaznać w kawiarni Alcoa. Znajdujące się kilka kroków od opactwa miejsce stanowi nie tylko świetną przystań dla tych, którzy chcieliby odpocząć po zwiedzaniu historycznych zakamarków miasta, ale też spróbować lokalnych wypieków.

Kawiarnia może pochwalić się wieloma nagrodami w konkursie, który odbywa się podczas targów słodkości. Ceny poszczególnych wypieków nie są wysokie – za żadne z ciastek nie powinniście zapłacić więcej niż 2 euro. Do tego portugalska kawa – mocne espresso albo zabielone mlekiem cafe pingado, widok na dwunastowieczne opactwo i chwila na zadumę. Czego chcieć więcej!

Foto: Zdjęcia autora
W centralnej Portugalii gościliśmy dzięki zaproszeniu Biura Promocji Regionu Centro de Portugal i linii lotniczej TAP Air Portugal.

Z Polski do Portugalii możecie polecieć dosłownie codziennie. Najwygodniej zrobicie to właśnie na pokładzie linii TAP Air Portugal, która realizuje siedem lotów tygodniowo z Warszawy do Lizbony. Bilety na tej trasie znajdziecie już za niecałe 400 zł w jedną stronę.

W podstawową cenę wliczone są dwa bagaże podręczne – duży o wymiarach 55x40x25cm i maksymalnej wadze 10 kg oraz mały o wymiarach 40x30x15 i wadze do 2 kg.

Więcej informacji oraz rezerwacje znajdziecie na www.flytap.com
Sprawdź inne superokazje 🔥
City break w Barcelonie 🏙️😍 Loty z Warszawy i 4* hotel blisko centrum za 779 PLN 😎
Hiszpania z Warszawy 779 PLN

City break w mieście Gaudiego

Nurkowanie w raju koralowym 🐠🏝️ 7 dni w Egipcie z soft all inclusive za 1618 PLN
Egipt z Katowic 1618 PLN

Nurkowanie w raju koralowym

Wakacje na Costa del Sol za 1770 PLN ☀️👙⛱️ Loty PLL LOT i noclegi blisko plaży 🌊👣
Costa del Sol z Warszawy 1770 PLN

Zarezerwuj tani urlop w sezonie

Majowy relaks w Chorwacji 🏖️ 4* hotel z all inclusive nad Adriatykiem za 2355 PLN
Chorwacja z Katowic 2355 PLN

Majowy relaks w Chorwacji

Bałkański vibe w eleganckim wydaniu 🇸🇮✨ City break (z weekendem) w Lublanie za 738 PLN 😎
Lublana z Warszawy 738 PLN

Przywitaj wiosnę w stolicy Słowenii

Luksusowy tydzień na Krecie 💙🏖️ 5* hotel z all inclusive za 2548 PLN
Grecja z 6 miast 2548 PLN

Luksusowy tydzień na Krecie

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?