Największa polska sieć hoteli rezygnuje z alkoholu. „To realny problem”
Jeszcze niedawno alkohol królował na stołach wielu Polaków – szczególnie w tych rozrywkowo-wypoczynkowych dziedzinach życia. Jak wczasy to all inclusive, jak plaża nad Bałtykiem to z piwkiem pod ręką, jak wesele to z solidnym zapasem wódki, a jak wypad z przyjaciółkami to koniecznie z winem. Od kilku lat widać jednak wyraźny odwrót i spadek sprzedaży alkoholu, a coraz więcej osób przyznaje, że zdecydowało się albo bardzo ograniczyć albo całkowicie porzucić jego spożycie. I to właśnie tym osobom chce przyklasnąć największa polska sieć hoteli.
Majorka od 2627 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Bodrum od 1905 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Wschodnia od 1848 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Część hoteli całkowicie zrezygnuje z alkoholu, część go ograniczy
Grupa Arche zdecydowała się przetestować zupełnie nowy – i jak na polskie warunki niewątpliwie rewolucyjny – model biznesowy.
– Ruszamy z pilotażowym programem ograniczającym obecność alkoholu w swoich obiektach – poinformowali w swoim oświadczeniu. – Alkohol to realny problem: setki tysięcy osób uzależnionych, miliony pijących ryzykownie i dziesiątki tysięcy zgonów rocznie. Chcemy tworzyć miejsca sprzyjające odpoczynkowi, relacjom i bezpieczeństwu, bez promowania picia – dodają.
Co to realnie oznacza? Na ten moment grupa przyjęła dwie testowe drogi. W pierwszej wersji sprzedaż alkoholu nie zostanie całkowicie wycofana, ale bar i restauracja mają zadbać o mniejszą widoczność alkoholu, rozszerzenie oferty bezalkoholowej i osobną kartę alkoholi, która będzie podawana tylko na życzenie. Dodatkowo – żeby zachęcić gości do takiej formy zabawy – grupa obiecała 20% zniżki na wszystkie bezalkoholowe… wesela.
W drugiej wersji testu Arche i podejdzie do tematu jeszcze bardziej kompleksowo i… po prostu całkowicie wycofa alkohol. Ta opcja obejmie jednak tylko wybrane hotele.
Decyzja wywołała gorącą dyskusję w branży i wśród turystów
Taki ruch to absolutna nowość na polskim rynku. Do tej pory hotele raczej rozszerzały ofertę gastronomiczną i alkoholową, bo po prostu stanowi ona solidny procent zysków. Nic więc dziwnego, że decyzja od razu wywołała szeroką dyskusję – zarówno w branży, jak i wśród turystów. Dla części gości to świetna wiadomość i przyznają, że będzie to miła odmiana od tradycyjnego podejścia hoteli. Przeciwnicy wskazują jednak, że to zbyt daleko idąca ingerencja w to, jak chcą spędzać swój wolny czas.
I choć na razie program ma charakter pilotażowy i trudno powiedzieć, czy się przyjmie, a może i nawet na stałe zmieni rynek hotelowy w Polsce, to już sama dyskusja pokazuje, że temat alkoholu niezmiennie rozgrzewa Polaków do czerwoności.
Trzeba też podkreślić, że Arche to jedna z największych polskich sieci hotelowych, a także grup deweloperskich w Polsce – w swojej sieci ma w sumie 21 hoteli i 4500 pokoi, więc w pewnym sensie ma szansę wyznaczać trendy. Znana jest też z ciekawych sposobów promocji. Zaledwie pół roku, właściciel hoteli, Władysław Grochowski ogłosił specjalny program mający na celu zahamowanie niżu demograficznego w naszym kraju. Obiecał bowiem, że każde dziecko poczęte w jego hotelu, może liczyć na organizację darmowej imprezy okolicznościowej (np. z okazji chrztu). Dodatkowo pracownicy, którzy zdecydują się na powiększenie rodziny, mogą liczyć na 10 tys. zł finansowego wsparcia.
– Możemy wydawać miliardy na obronność, ale co z tego, skoro wojnę z demografią wciąż przegrywamy – mówił wtedy Grochowski. – Biznes powinien mocniej włączać się w problemy społeczne, w tym wspierać odwrócenie negatywnego trendu demograficznego w naszym kraju. W 2026 r. Polska wyda na obronność blisko 5 proc. PKB, co nominalnie może oznaczać nawet ponad 200 mld zł, tylko co z tego skoro unicestwi nas demografia – dodawał.
👉 W wariancie „ograniczenia” alkohol ma być mniej eksponowany, pojawi się szersza oferta bezalkoholowa, a osobna karta alkoholi ma być podawana tylko na życzenie.
👉 Arche zaoferuje 20% zniżki na bezalkoholowe wesela, by zachęcić gości do imprez bez promowania picia.
👉 Decyzja wywołała dyskusję w branży i wśród turystów; właściciel Władysław Grochowski podkreśla, że to świadoma decyzja społeczna i test nowego modelu biznesowego.