REKLAMA

Nie znasz języka, więc nie podróżujesz? Udowadniamy, że to głupota!

turysta w nepalu
Foto: Delbars / Shutterstock

„A jak ja się tam dogadam?”, „Gdzie ja za granicę? Przecież ja ni w ząb angielskiego!”, „e tam, po co jechać na wakacje, jak ani me ani be nie powiem” – i tak w kółko. Ludzie, którzy nie znają języków obcych, często zupełnie rezygnują z zagranicznych wyjazdów. Tymczasem to największy błąd! W dzisiejszych czasach brak znajomości języka nie jest żadną przeszkodzą. A my zamierzamy to udowodnić…

Wiemy, że ludzie potrafią mieć cały stos wyjazdowych wymówek. Jakiś czas temu obalaliśmy na łamach Fly4fre.pl najpopularniejsze z nich. Jednak brak znajomości języków obcych wciąż jest czymś, co najmocniej blokuje wielu Polaków przed zagranicznymi wojażami. Nie chcą, boją się, wstydzą – zupełnie niepotrzebnie.

Dlatego poniżej znajdziecie siedem prostych wskazówek jak ułatwić sobie życie – nawet gdy obce języki nie są waszą mocną stroną. I jeśli chociaż jedną osobę uda nam się przekonać do tego, by pokonała swoje opory i spróbowała takiego wyjazdu, to warto było napisać każdą jedną literę w tym tekście.

Używaj aplikacji z tłumaczeniem offline

Najprostsze rady są najlepsze. W dzisiejszych czasach każdy może mieć ze sobą podręcznego tłumacza. Wystarczy odpowiednia aplikacja – chociażby Google Translate, która pozwala ściągać konkretne języki do wersji offline. Wtedy, nawet bez dostępu do internetu, mamy dostęp do prostego formularza, w którym przetłumaczymy niemal wszystko. Tym bardziej, że takie aplikacje pozwalają nie tylko tłumaczyć tekst wpisany do aplikacji, ale także potrafią na żywo – przez funkcję aparatu – tłumaczyć tekst pisany, jak np. ulotki, ogłoszenia czy notatkę zostawioną nam w pokoju. Może przeczytać też przetłumaczone zdanie za nas – co jest szczególnie przydatne w językach, o których ostatnie co można powiedzieć to, że „czyta się tak jak się pisze”.

I nawet, jeśli w efekcie nie dostajemy najbardziej poprawnie gramatycznej wersji (choć to wciąż zmienia się na lepsze), to przecież w większości przypadków nie toczymy naukowej dysputy o fizyce kwantowej, więc każdy wybaczy nam złą odmianę czasownika albo użycie nie tej końcówki słowa, na którą wskazywałaby nasza płeć.

Wybierz kraj, w którym i tak nikt nie mówi po angielsku

Ta rada może wydać się dziwaczna, ale sprawdza się doskonale. Skoro nie znasz angielskiego i ten fakt spędza ci sen z powiek, to… po prostu wybierz się do kraju, w którym ten angielski i tak mógłbyś wsadzić sobie w buty! Będziesz dokładnie w tej samej sytuacji, co wszyscy inni podróżnicy – oczywiście z wyjątkiem tych, którzy akurat znają język lokalny, ale umówmy się – oni i tak nie stanowią większości. Obciach znika, bo wszyscy tak samo jak ty muszą namachać się rękami i na wydurniać w trakcie rozegrania szybkiej partyjki sklepowych kalamburów.

Wbrew pozorom takich krajów jest całkiem sporo i wcale nie muszą być odległe. Gdy zapytaliśmy naszych fanów na Facebooku, gdzie mieli największy problem z dogadaniem się po angielsku jednymi z najpopularniejszych odpowiedzi były Chiny, Brazylia i inne kraje Ameryki Południowej, ale także… Francja, Bułgaria czy Włochy. Wszystkie opinie znajdziecie w dedykowanym poście – możecie spokojnie wybierać z niego cel na swoją podróż.

turysta w nepalu
Foto: ArtWell / Shutterstock

Naucz się tylko podstawowych zwrotów

Chcesz czuć się pewniej? Zawsze przed wyjazdem możesz nauczyć się podstawowych zwrotów w danym języku. Co warto umieć? Na pewno „dzień dobry”, „dziękuję”, „przepraszam”, „ile to kosztuje?”, „zgubiłem się”, „nie mówię po angielsku/niemiecku/włosku”, „jak dojdę do?”, „lewo”, „prawo”, „prosto” (choć to można zastąpić aplikacją z mapami offline 😉 ) wszystkie cyfry od 1 do 10, „gdzie jest toaleta?”, „chciałbym kupić bilet”. Na pewno dobrze jest też mieć te zwroty zapisane gdzieś pod ręką. W emocjach lubią bowiem niespodziewanie wypadać z głowy.

Z hotelu zabierz wizytówkę z adresem, żebyś w razie potrzeby mógł pokazać, gdzie się zatrzymałeś, a wszelkie rezerwacje drukuj w lokalnym języku. Jeśli musisz przekazywać ważne informacje, np. że masz alergię, nietolerancję pokarmową lub potrzebujesz jakiejś dodatkowej pomocy – taką kartkę też przygotuj sobie z wyprzedzeniem.

Przygotuj zdjęcia ważnych rzeczy lub słownik obrazkowy

Równie pomocne co aplikacja do tłumaczenia są obrazki lub przygotowane wcześniej w telefonie zdjęcia najpopularniejszych przedmiotów czy symboli. Ściągnij z Google kilka najpotrzebniejszych z nich i zachowaj na wszelki wypadek. Albo – jeśli nie chce ci się tworzyć tego samodzielnie – zainwestuj w tzw. słownik obrazkowy. Kupisz go już za kilkanaście złotych, a niejednokrotnie uratuje ci skórę. Zwłaszcza w krajach, w których nie wszyscy potrafią czytać czy pisać.

Warto o tym pamiętać, bo to, co dla nas jest oczywiste, nie musi takie być za granicą. Są przecież państwa – głównie w Afryce – w których analfabetyzm sięga nawet 78 procent społeczeństwa! Może się wtedy okazać, że pokazanie nawet przetłumaczonego tekstu nie będzie skuteczne, gdy ktoś nie potrafi go przeczytać. Nie będzie też w stanie wpisać tego, co chciałby powiedzieć do ciebie. Wtedy obrazki okazują się nieocenione – dla obu stron 😉

Połącz siły z innymi lub wynajmij polskiego przewodnika

Chcesz gdzieś jechać, ale boisz się, że nie dasz sobie rady? Spokojnie, na szczęście mnóstwo ludzi szuka towarzystwa na podróż. Znajdź dedykowane grupy na Facebooku, zajrzyj na Forum Fly4free i szybko okaże się, że bez trudu znajdziesz kogoś, kto może jechać z tobą. Powiedz uczciwie, że nie znasz języka. Możesz też próbować się umówić z Polakami, którzy mieszkają na miejscu i lubią spędzać czas z innymi podróżnikami. Takie posty też są coraz popularniejsze i często łączą dwie zainteresowane osoby.

A jeśli żadna z tych opcji nie jest dla ciebie, zawsze możesz poszukać kogoś, kto po prostu oprowadza turystów. Korzystanie z usług doświadczonych osoby, które zajmują się tym zawodowo nie jest żadnym obciachem. Dobry żywy przewodnik opowie wam wiele rzeczy, jakich nie znajdziecie ani na Wikipedii ani w żadnym przewodniku papierowym.

grupa znajomych
Foto: Monkey Business Images / Shutterstock

Przestań się wstydzić i śmiej się z językowej plątaniny

Jednym z ulubionych zdań, jakie usłyszałam w trakcie swoich podróży, brzmiało dokładnie: „сколько te horses?” (fonetycznie skolka te horses), które miało sprawić, że poznamy cenę konnej przejażdżki w Gruzji. I co z tego że każde z tych wyrazów było z innego języka, a składanka zrodziła się tylko i wyłącznie za pomocą szczątkowej znajomości rosyjskiego i solidnej dawki czaczy, skoro przyniosły zamierzony efekt, a obie strony dogadały się nie tylko co do stawki finansowej, ale nawet uzgodniły bezbłędnie miejsce i czas?

Zresztą, kto nie odpowiedział czegoś głupiego na zadane pytanie, bo źle je zrozumiał, niech pierwszy rzuci paszportem. Co z tego, że dobrze znam angielski, skoro na pytanie, która jest godzina zadane po hiszpańsku (na początku mojej drogi z tym językiem), powiedziałam, ile mam lat. Nie raz i nie dwa wtrącałam polskie słowa, gdy próbowałam mówić jakimiś ultra podstawami rosyjskiego. Gdy zamawiam jedzenie po włosku, mniej więcej połowy pytań kelnera muszę się domyślać, ale za to z każdą wizytą w tym kraju mówię o jedno zdanie więcej. W efekcie niedługo dobiję już do jakichś 20 w swoim repertuarze. I trudno. Mówię jak mówię, uczą mnie głównie kolejne podróże i kryzysowe sytuacje, gdy po prostu nagle trzeba się czegoś nauczyć.

Czasem trzeba się skompromitować i tyle. Nie ma się czego wstydzić. Nawet jeśli nie znasz idealnie gramatyki, że brakuje ci niektórych słów. Znasz chociaż podstawy? Próbuj z nich korzystać, minie trochę czasu i nawet nie wiadomo kiedy, zaczniesz mówić dużo, dużo lepiej. A nawet jeśli nie, to co z tego? „сколько te horses?” też są ok – w końcu wszyscy się zrozumieli.

Wybierz się na wakacje z biurem podróży

Polskie strefy do dziś są idealnym tematem do żartów, ale to właśnie one jako pierwsze na szeroką skalę wyszły do ludzi, którzy wstydzą lub obawiają się braku znajomości języka. Wyjazd do polskiej strefy gwarantuje bowiem w pełni polskojęzyczną opiekę przez cały wyjazd, atrakcje w języku polskim i polskojęzyczne towarzystwo. Dla osób, które chciałyby spędzić wakacje za granicą, ale nie mają ochoty gimnastykować się w ramach językowego aerobiku, mogą śmiało skorzystać z takiej opcji.

Nie pasuje ci leżenie nad basenem w wersji all inclusive, a polska strefa jawi się jako małe piekiełko, z którego nie ma ucieczki? Nic straconego! Jeśli chcesz zwiedzać, bez trudu znajdziesz wycieczki objazdowe, na których o każdym zabytku ze szczegółami opowie ci polski przewodnik albo specjalistyczne firmy, które organizują mniej klasyczne wyjazdy – takie z plecakiem, z trasami poza utartym szlakiem, a nawet ekstremalne czy survivalowe.

***

A w razie czego pamiętaj, że na szczęście – zawsze pozostaje jeden uniwersalny język świata – uśmiech. Niejednokrotnie przełamuje lody, otwiera serca i drzwi. Wiele ułatwia, bardzo pomaga i zawsze się sprawdza. No i alkohol, który sprawia, że niejeden nieśmiały podróżnik zamienił się w poliglotę. Ale tego sposobu nie polecamy – a przynajmniej nie robimy tego oficjalnie.

Jak Wy radzicie sobie w sytuacjach, gdy na swojej drodze spotykacie ludzi, z którymi nie łączy was żaden wspólny język? Włączacie tryb machania rękami i gracie w podróżnicze kalambury czy jednak stawiacie na aplikacje do tłumaczenia, szukacie kogoś, kto może pomóc? A może po prostu każdy mówi w swoim języku i jakoś udaje się porozumieć? Chętnie poczytamy wasze historie!

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.