REKLAMA

Dokąd najpierw pojedziesz po koronawirusie? Czytelnicy Fly4free zdradzają swoje plany!

podróżnik
Foto: biletskiyevgeniy.com / Shutterstock

Miały być święta w Paryżu, majówka we Włoszech, kilka weekendowych wypadów w Tatry i Bieszczady, a potem przyszedł koronawirus i wszystkie podróżnicze plany wzięły w łeb? Znamy to! Na razie jednak pozostały nam jedynie marzenia i plany. Dlatego to właśnie o nie postanowiliśmy Was zapytać!

Niemal każdy, kto regularnie podróżuje mierzy się teraz z rozczarowaniem, które jest spowodowane wstrzymaniem lotów i niemal całkowitym zawieszeniem jakichkolwiek możliwości wyjeżdżania. Postanowiliśmy więc razem z Wami trochę pomarzyć i poplanować podróże na przyszłość.

W jednym z postów na naszym fanpage’u zapytaliśmy Was, jakie macie plany na pierwszą podróż po kryzysie związanym z koronawirusem. A pomysłów i propozycji było tak wiele, że postanowiliśmy zebrać je w jednym miejscu. Może akurat kogoś również zainspirują! Cały post wraz z odpowiedziami możecie znaleźć tutaj.

Plany są szerokie i różnorodne

Jak to zwykle bywa w Waszych planach, absolutnie każdy znajdzie coś dla siebie. Na liście macie bowiem m.in. Amsterdam, Kalifornię, Czarnogórę, Nową Zelandię, Peru, Węgry, Australię, Finlandię, Norwegię, Cypr czy Dominikanę.

– To zależy, w jakim miesiącu wróci do normy. Seszele, Sri Lanka lub Madera – wymienia Rose. – W zależności od tego, kiedy ruszy ruch turystyczny, to Poznań, Sycylia, Holandia lub Bieszczady – wylicza za to Monika. – Islandia. Mam nadzieję, że na Boże Ciało, tak jak to było zaplanowane – mówi Marlena. – Bergamo…i nie wyjdę z trattorii przez tydzień – podsumował Piotr.

Oczywiście nie brakuje też osób, które chcą jechać gdziekolwiek. Byle jechać. I zapewniają, że jak tylko loty wrócą, kupią pierwszy lepszy bilet, byle tylko znów spakować plecak, ruszyć w drogę i poczuć to szczęście, tę adrenalinę i dreszczyk podekscytowania.

– Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam, ale najpierw do znajomych i przyjaciół – przyznaje Aleksandra.

Sporo z Was tłumaczy, że sytuacja nauczyła ich nie odkładać planów na później i nie odwlekać ich w nieskończoność. Przyznają, że teraz zamierzają po prostu zrealizować swoje największe marzenie.

A wśród nich pojawia się chociażby Wenecja, Nowy Jork, Madera, Albania, Lizbona, Chile, Korsyka, Dubaj, Grecja czy Rzym.

– Aruba i Barbados. Marzy mi się od dawna. Ten rok już nie tylko koronawirusem dał mi tak w kość, że czekam z utęsknieniem aż się skończy – opowiada Marta. – Uzbekistan, bo już drugi rok z rzędu się nie udało – przyznaje Kamil.

Foto: Dmitry Molchanov / Shutterstock

Będziemy wyjeżdżać za granicę, ale doceniliśmy też Polskę

Mniej już lub bardziej nagle doceniliśmy też nasze najbliższe otoczenie. Część z Was podkreśla, że odwiedzi także sporo miejscowości w Polsce. W Waszych komentarzach pojawiła się m.in. Jastrzębia Góra, Warszawa, Ełk, polskie góry, zamki Dolnego Śląska czy Sandomierz.

– Teraz, gdy siedzę w domu, to wszystko wydaje się atrakcyjne! Na Podlasie jest mi trudniej dojechać niż do Paryża! Więc może po tym wszystkim, to jednak ten Paryż? – zastanawia się Bruja. – Ja najchętniej udałabym się gdzieś w Polskę – napisała Iwona.

Sporo osób tłumaczy to po prostu chęcią wspierania lokalnej turystyki, której po obecnym kryzysie będzie bardzo ciężko wrócić do normalności.

Gdzieś w Polskę. Chętnie zostawię pieniądze u nas, wspierając rodaków – napisał Tomek.

W propozycjach i planach królowały też Bieszczady. Wielu z was byłoby gotowych ruszyć tam choćby dziś.

– W Bieszczady choćby dziś. Zapasy wina tylko zrobić i w drogę, przeczekać to wszystko – napisała Malwina. – Pewnie gdzieś rowerem – marzy Marzena.

podróżniczka
Foto: Duet PandG / Shutterstock

Proza życia również będzie atrakcyjna

Oczywiście wiele osób jest jak już tak zmęczonych siedzeniem w domu, że miano podróży zyskały nawet tak prozaiczne sprawy jak wycieczka do pracy czy… oddanie dziecka do żłobka.

Pojadę tramwajem do centrum miasta i prosto do biura! Best trip ever, nie mogę się doczekać! I to bez sarkazmu – napisała Magda. – Żłobek! Pierwsza będę z synem pod drzwiami – żartowała Wiktoria.

Większość z Was zaznaczyła też, że nie może się doczekać najzwyklejszej wizyty w rodzinnym domu. Siedzenie w samotności lub w ograniczonym gronie sprawiło, że zatęskniliśmy za rodziną i bliskimi nam osobami, chociaż w codziennym życiu nie zawsze znajdujemy dla nich tyle czasu, ile pewnie powinniśmy.

Najpierw do rodzinnego domu, a potem Sankt Petersburg albo Nowy Jork – napisała Viola. – Ja najpierw odwiedzę córkę i jej rodzinę, mamę. Po prostu osoby, z którymi mam teraz kontakt tylko telefoniczny – dodaje Beata. – Pierwsze miejsce to dom, Mama, później oddech i Indie – wyznała Karolina. – Na szare kluski do babci. I do rodziców na kawę – zapewnia Nathalie.

Kto wie, może więc wszyscy powinniśmy zacząć właśnie od tego punktu, a dopiero potem ruszyć w świat jak jeszcze kilka tygodni czy miesięcy temu mieliśmy w zwyczaju? Pamiętając, że gdy przyszło co do czego, to właśnie tego miejsca brakowało nam najbardziej.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.