PKP Intercity: Testujemy połączenie kolejowe do Berlina (relacja z podróży)
Po bilet do… komputera
Na początek miłe zaskoczenie. Aby kupić bilet nie muszę iść na dworzec kolejowy. Bilet zarezerwowałem drogą internetową. Interfejs strony PKP Intercity jest czytelny i raczej prosty w obsłudze. Aby zakupić bilet wystarczy zarejestrować się i utworzyć profil. Zajmuje to tylko chwilę.

Do Berlina podróżować będziemy w sobotę porannym pociągiem Warszawa – Berlin – Ekspress (BWE), który z Dworca Centralnego w Warszawie odjedzie o godzinie 6.55, a do Berlina przyjedzie o 12.12. Wybieramy taryfę tradycyjną bez żadnych ulg, wagon klasy II bez przedziałów oraz miejsca przy oknie oraz przy przejściu.
Od razu kupujemy bilety powrotne (można to zrobić tylko w momencie zakupu biletów na pierwszy odcinek podroży, inaczej trzeba całą procedurę przejść od początku). W naszym przypadku będzie to również poranny pociąg, który z Berlina wyruszy w niedzielę o godzinie 9.40 a przyjedzie do Warszawy Centralnej o 15.15. Również wybieramy wagon klasy II, ale tym razem z przedziałami. Płacimy kartą i po chwil możemy już wydrukować bilety.
Promocja Intercity: Berlin z Poznania od 19 euro, z Warszawy od 29 euro >>
Jeżeli chcecie dokupić bilet dla nowego pasażera system umożliwia rezerwację miejsca obok tego, które zarezerwowaliśmy dla nas (pod warunkiem, że nie zostało już wcześniej zarezerwowane). Taką usługę oceniam pozytywnie.
Jeżeli kupujecie bilety na podróż służbową i potrzebujecie fakturę należy utworzyć profil firmowy, a podczas rejestracji wpisać dane potrzebne do wystawienia faktury. Z indywidualnego profilu nie zamówimy faktury! Dokument ten w ciągu kilku dni od zakupu biletów przesyłany jest na wskazany adres… tradycyjną pocztą. Mam nadzieje, że usługa ta zostanie zmodyfikowana, a faktura będzie wysyłana mailem.
Podróż
Na Dworcu Centralnym jestem 20 minut przed odjazdem pociągu. W systemie informacji pasażerskiej odszukuję właściwy peron, tor oraz sektory, w których zatrzyma się mój pociąg. Na peronie na elektronicznych tablicach sprawdzam dokładniej, w którym sektorze zatrzyma się wagon z moim numerem i który to będzie wagon w kolejności za lokomotywą. Taką możliwość oceniam pozytywnie. Nie trzeba wśród innych pasażerów przepychać się z bagażami, nie ma tłoku przy wsiadaniu do wagonu oraz problemu z zajęciem miejsca.

Pociąg przyjeżdża punktualnie. Zatrzymuje się dokładnie w wyznaczonym sektorze.

Wchodzę do wagonu i szukam swojego miejsca. Połowa foteli ustawiona jest przodem do kierunku jazdy, a druga połowa tyłem. Tej informacji niestety zabrakło podczas rezerwacji biletów! Będzie więc loteria. Nie ukrywam, że dla mnie podróż tyłem do kierunku jazdy jest niekomfortowa, wolałbym więc wiedzieć w trakcie rezerwacji, jak ustawione są fotele i mieć możliwość wyboru w tym zakresie. Szczęście nam dopisało i po odszukaniu zarezerwowanego miejsca okazuje się, że będziemy podróżować przodem do kierunku jazdy.
Bagaże układamy na półce i zajmujemy miejsca. Pociąg po chwili odjeżdża. Jest punktualnie 6.55, zatem wszystko o czasie bez żadnych opóźnień. Podróż potrwa 5 godzin i 17 minut. Z głośników nadawany jest komunikat, w którym załoga PKP Intercity pociągu relacji Warszawa Wschodnia – Berlin – Ekspress wita pasażerów, przekazuje informacje dotyczące podróży, godzin przyjazdów, a także zaprasza do skorzystania z usług Warsu.
W drodze do Berlina pociąg zatrzyma sią m.in. na stacjach: Warszawa Zachodnia, Kutno, Konin, Zbąszynek i Świebodzin. Skład rozpędza się do 160 kilometrów na godzinę. Wewnątrz wagonu nie odczuwa się prędkości. Jest cicho. Nie dochodzą żadne rozpraszające czy denerwujące odgłosy z zewnątrz. Nie słychać tradycyjnego stukotu kół na łączeniu szyn, które są spawane, a wyciszenie w zadowalającym stopniu tłumi dźwięki pokonywanych rozjazdów. Można więc oddać się drzemce i odpoczywać.
Pora na pierwsze wrażenia. Naszą uwagę znów przyciągają siedzenia. Jest kilka takich miejsc, wynikających z rozmieszczenia foteli, które wypadają na łączeniu (ściana między dwoma oknami). Może się zdarzyć w takim przypadku, że mimo wybrania w trakcie rezerwacji miejsca przy oknie, pasażer będzie siedział przy ścianie z oknami, ale bez dostępu do okna. Dla mnie jest to ważna informacja, która powinna być znana podczas zakupu biletu. Jeżeli ktoś faktycznie chce siedzieć przy oknie, to taką możliwość mieć powinien.



Na każdym z siedzeń lub stoliku (łączącym miejsca poczwórne, zwrócone do siebie parami) dla każdego pasażera przygotowano gazetę. Jeżeli ktoś lubi czytać, a zapomniał książki lub nie zdążył kupić ulubionego pisma w kiosku – to otrzymana w pociągu gazeta jest niezwykle praktycznym i miłym dodatkiem do podróży! Tym razem było to sobotnie wydanie dziennika Rzeczpospolita.
Wagony są klimatyzowane. Temperatura dla mnie jest odpowiednia do podróży, ani za zimno, ani za gorąco.
Przed moim fotelem jest stolik. Mogą przy nim siedzieć cztery osoby, można więc te miejsca uznać za rodzinne. Nieco dalej (w układzie dwóch foteli w rzędzie) składane stoliki wbudowane są w oparcie fotela poprzedzającego. Fotele są w miarę wygodne, choć do ideału trochę im jeszcze brakuje. Niemniej oceniam je jako wystarczające i dające komfort podroży. Mają składane podłokietniki i wyłożone są przyjemnym w dotyku materiałem. Logo przewoźnika zostało wkomponowane w materiał na zagłówku.
W wagonie, którym podróżujemy, w pobliżu foteli nie znajdujemy gniazdek z prądem. Nie ma więc możliwości podłączenia laptopa lub telefonu komórkowego w zasięgu ręki. Pojedyncze gniazdka znajdują się wprawdzie na początku lub końcu wagonu, niestety niewiele osób z nich korzysta chociażby z obawy o pozostawiony bez nadzoru sprzęt. Liczę więc, że w niedalekiej przyszłości PKP Intercity tę niedogodność usunie tym bardziej, że zamierza udostępnić możliwość korzystania z sieci WiFi a baterie w laptopach, tabletach czy komórkach rozładowują się dość szybko w trakcie trwającej przecież ponad 5 godzin podróży.
W wagonie przygotowano miejsce do przewozu rowerów, zamontowano specjalne uchwyty, aby zabezpieczyć jednoślady przed przewracaniem się. Podróż odbywam tym razem bez roweru, ale cieszy mnie, i zapewne ucieszy innych rowerzystów, możliwość bezproblemowego i bezpiecznego przewiezienia roweru.

Wagon, którym podróżujemy nie jest pierwszej nowości. Niemniej jednak, co chciałbym podkreślić, jest bardzo dobrze utrzymany. Jak już wspominałem na początku relacji, obawiałem się warunków, w jakich przyjdzie mi podróżować. W przeszłości było różnie, często zdarzały się nieposprzątane, wręcz brudne wagony. Tym razem duży plus – czystość bez żadnych zastrzeżeń, zarówno siedzeń, podłóg jak i okien!

Wars
Podróż wzmaga apetyt, dlatego na śniadanie udajemy się do wagonu restauracyjnego. Jego wnętrze jest nowoczesne, dobrze klimatyzowane (nie docierają zapachy z kuchni) i zaprojektowane z pomysłem. Uroku dodaje indywidualne oświetlenie na stolikach oraz ścianach.

Zajmujemy miejsce przy dwuosobowym stoliku, do którego zaprasza obsługa Warsu. Menu jest dość obszerne i raczej każdy znajdzie coś dla siebie, w tym również wegetarianie.
Jedzenie jest smaczne, dobrze przygotowane, odpowiednio i estetycznie podane, a przede wszystkim świeże! Ceny umiarkowane. Zapłacić można gotówką lub kartą (terminal obsługuje płatności kartą tylko na terenie Polski).

Aby skorzystać z usług Warsu nie trzeba fatygować się do wagonu restauracyjnego. Obsługa, co pewien czas ze specjalnym wózkiem przemieszcza się między wagonami. Można wówczas zakupić kanapki, przekąski, kawę, herbatę oraz inne napoje.
Obsługa pociągu
Obsługa pociągu jest życzliwa i kompetentna. Konduktorzy są pomocni (np. w odnalezieniu zarezerwowanego miejsca), chętnie odpowiadają na pytania pasażerów i cierpliwie wyjaśniają wątpliwości. Na kilka minut przed każdym przystankiem przez głośniki przekazywana jest informacja (w języku polskim i angielskim), na jakiej stacji pociąg zatrzyma się oraz czy jedzie zgodnie z rozkładem jazdy.
Toalety
Znajdują się na końcu oraz początku wagonu. Można z nich korzystać zarówno podczas jazdy, jak i na postojach. Nie spodziewajmy się jednak wielkich luksusów. Toaleta jest skromna i raczej nie nowoczesna. Wyposażeniem przypomina te z pociągów sprzed kilku lat. Zaznaczam, że jest jednak dobrze utrzymana, czysta i nie brakuje w niej podstawowych rzeczy. Jest gniazdko z prądem, ciepła woda, tradycyjne mydło w kostce, kosz na śmieci, dobrej jakości papier toaletowy oraz lustro.

Czy przed skorzystaniem z toalety odstrasza zapach? Nie! Czystość toalet zależy nie tylko od przewoźnika, ale także od samych pasażerów. Trudno wymagać czystości, jeżeli niektórzy z nas nie potrafią jej zachować i nie znają przeznaczenia chociażby kosza na śmieci!
Z przedziałami czy bez?
Droga powrotna z Berlina do Warszawy to również podróż w II klasie, ale tym razem w wagonie z przedziałami. Podróżować w nich może do 6 pasażerów. Podczas rezerwacji mamy możliwość wyboru miejsca przy oknie, po środku lub przy wejściu do przedziału. Przedziały dają zdecydowanie więcej prywatności, polecałbym je osobom, które czas spędzony w podróży chcą wykorzystać na pracę, naukę lub lekturę, a zwłaszcza osobom podróżującym z dziećmi.


Fotele z rozkładanymi podłokietnikami są wygodne, choć po 3-4 godzinach jazdy mogą powodować delikatne odczucie dyskomfortu. Wszystko jednak zależy od tego, czy preferujemy podróż na miękkim czy twardym siedzeniu. W przedziałach niestety nie ma gniazdek z prądem! Nie naładujemy laptopa czy telefonu komórkowego, za to możemy regulować temperaturę powietrza i oświetlenie. Można je wyłączyć i spać podczas nocnej podroży.
Internet
W składzie, którym podróżowałem nie było możliwości korzystania z sieci WiFi. Bardzo mnie to rozczarowało. Liczyłem na to, że na międzynarodowej trasie taka możliwość będzie. Szukając po powrocie informacji na ten temat dowiedziałem się, że Intercity chce udostępnić taką usługę, na początek pasażerom w I klasie. Docelowo z internetu będzie można korzystać też w wagonach II klasy.
Pytanie czy usługa ta będzie wliczona w cenę biletu? Gdyby tak było, byłby to dodatkowy argument za tym, że PKP Intercity zależy na pasażerach i komfortowej podroży. Jeżeli trzeba będzie dodatkowo zapłacić to może okazać się, ze usługa skierowana będzie do wąskiego grona odbiorców. Ale to tylko moje obawy jako pasażera PKP.

Ceny biletów
Bardzo dobrze oceniam możliwość rezerwacji biletów z rabatem. Jeżeli zrobimy to odpowiednio wcześnie jest szansa, że bilet z Warszawy do Berlina lub odwrotnie zakupimy za 29 euro! Po wyczerpaniu puli biletów w tej cenie, dostępne będą bilety za 39 oraz 49 euro. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o ostatniej, sprzed kilku dni ofercie Biletu Świątecznego. Można w niej kupić bilet z 30% rabatem! Uzyskamy go, jeżeli zakupimy bilet z co najmniej 8 dniowym wyprzedzeniem!
Czy poleciłbym podróż z PKP Intercity?
Moje wrażenia z podroży pociągiem Eurocity Berlin – Warszawa Ekspress są raczej pozytywne. Obawa przed podróżowaniem koleją okazała się nieuzasadniona. Przyznaję, dużo się zmieniło i to z korzyścią dla pasażera. Czy raz jeszcze wybrałbym się w podroż PKP Intercity? Na pewno tak. Dla mnie niepodważalnym argumentem za podróżą koleją na trasie Warszawa – Berlin – Warszawa jest czas przejazdu (wyjazd z Warszawy jak i przyjazd do Berlina oraz podróż powrotna odbyły się punktualnie), przyzwoity komfort podroży oraz stosunek ceny do jakości. W przypadku biletów promocyjnych cena jest jak najbardziej adekwatna do usługi.

Kolej, w mojej ocenie, śmiało może konkurować o pasażera również, co na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, z liniami lotniczymi. Biorąc pod uwagę konieczność wcześniejszego przybycia na lotnisko związanego z odprawą, a także czas dojazdu na lotnisko oraz powrót, może okazać się, że czas podroży pociągiem na tej samej trasie jest porównywalny. Wszystko też zależy od ceny biletu, możliwości bezpłatnego przewiezienia bagażu i licznych usług dodatkowych.

Przyznaję też, że podróż PKP Intercity ma też swoje wady. Pewnymi rzeczami po prostu się rozczarowałem. Przed kolejarzami jest jeszcze trochę pracy do wykonania. Jeżeli myślą o usłudze dostępu do internetu dla pasażerów, muszą też pomyśleć o gniazdkach z prądem. Jeżeli zdecydowali się wydawać swój pokładowy magazyn „W Podróży”, powinni dopilnować, aby w składach zawsze była jego aktualna oferta. Nie można oferować podróżnym w połowie listopada magazynów z ubiegłego miesiąca jak to miało miejsce podczas naszej podróży!