PKP Intercity: Testujemy połączenie kolejowe do Berlina (relacja z podróży)

Przyznam szczerze, że gdy zdecydowałem się na przetestowanie połączenia kolejowego PKP Intercity z Warszawy do Berlina miałem pewne obawy. Poprzednie moje doświadczenia z polskimi pociągami nie należą do najprzyjemniejszych. Przejdź na stronę PKP Intercity >>Opóźnienia, podróż na stojąco, toalety, z których nie da się skorzystać, czy też wagony, w których jest albo bardzo zimno, albo za gorąco... Przeżył to chyba każdy, kto na przestrzeni ostatnich lat podróżował koleją. Po dłuższej przerwie postanowiłem jednak spróbować. Co z tego wyszło, jakie są moje wrażenia, przeczytajcie...

Po bilet do… komputera

Na początek miłe zaskoczenie. Aby kupić bilet nie muszę iść na dworzec kolejowy. Bilet zarezerwowałem drogą internetową. Interfejs strony PKP Intercity jest czytelny i raczej prosty w obsłudze. Aby zakupić bilet wystarczy zarejestrować się i utworzyć profil. Zajmuje to tylko chwilę.

Do Berlina podróżować będziemy w sobotę porannym pociągiem Warszawa – Berlin – Ekspress (BWE), który z Dworca Centralnego w Warszawie odjedzie o godzinie 6.55, a do Berlina przyjedzie o 12.12. Wybieramy taryfę tradycyjną bez żadnych ulg, wagon klasy II bez przedziałów oraz miejsca przy oknie oraz przy przejściu.

Od razu kupujemy bilety powrotne (można to zrobić tylko w momencie zakupu biletów na pierwszy odcinek podroży, inaczej trzeba całą procedurę przejść od początku). W naszym przypadku będzie to również poranny pociąg, który z Berlina wyruszy w niedzielę o godzinie 9.40 a przyjedzie do Warszawy Centralnej o 15.15. Również wybieramy wagon klasy II, ale tym razem z przedziałami. Płacimy kartą i po chwil możemy już wydrukować bilety.

Promocja Intercity: Berlin z Poznania od 19 euro, z Warszawy od 29 euro >>

Jeżeli chcecie dokupić bilet dla nowego pasażera system umożliwia rezerwację miejsca obok tego, które zarezerwowaliśmy dla nas (pod warunkiem, że nie zostało już wcześniej zarezerwowane). Taką usługę oceniam pozytywnie.

Jeżeli kupujecie bilety na podróż służbową i potrzebujecie fakturę należy utworzyć profil firmowy, a podczas rejestracji wpisać dane potrzebne do wystawienia faktury. Z indywidualnego profilu nie zamówimy faktury! Dokument ten w ciągu kilku dni od zakupu biletów przesyłany jest na wskazany adres… tradycyjną pocztą. Mam nadzieje, że usługa ta zostanie zmodyfikowana, a faktura będzie wysyłana mailem.

Podróż

Na Dworcu Centralnym jestem 20 minut przed odjazdem pociągu. W systemie informacji pasażerskiej odszukuję właściwy peron, tor oraz sektory, w których zatrzyma się mój pociąg. Na peronie na elektronicznych tablicach sprawdzam dokładniej, w którym sektorze zatrzyma się wagon z moim numerem i który to będzie wagon w kolejności za lokomotywą. Taką możliwość oceniam pozytywnie. Nie trzeba wśród innych pasażerów przepychać się z bagażami, nie ma tłoku przy wsiadaniu do wagonu oraz problemu z zajęciem miejsca.

Pociąg przyjeżdża punktualnie. Zatrzymuje się dokładnie w wyznaczonym sektorze.

Wchodzę do wagonu i szukam swojego miejsca. Połowa foteli ustawiona jest przodem do kierunku jazdy, a druga połowa tyłem. Tej informacji niestety zabrakło podczas rezerwacji biletów! Będzie więc loteria. Nie ukrywam, że dla mnie podróż tyłem do kierunku jazdy jest niekomfortowa, wolałbym więc wiedzieć w trakcie rezerwacji, jak ustawione są fotele i mieć możliwość wyboru w tym zakresie. Szczęście nam dopisało i po odszukaniu zarezerwowanego miejsca okazuje się, że będziemy podróżować przodem do kierunku jazdy.

Bagaże układamy na półce i zajmujemy miejsca. Pociąg po chwili odjeżdża. Jest punktualnie 6.55, zatem wszystko o czasie bez żadnych opóźnień. Podróż potrwa 5 godzin i 17 minut. Z głośników nadawany jest komunikat, w którym załoga PKP Intercity pociągu relacji Warszawa Wschodnia – Berlin – Ekspress wita pasażerów, przekazuje informacje dotyczące podróży, godzin przyjazdów, a także zaprasza do skorzystania z usług Warsu.

W drodze do Berlina pociąg zatrzyma sią m.in. na stacjach: Warszawa Zachodnia, Kutno, Konin, Zbąszynek i Świebodzin. Skład rozpędza się do 160 kilometrów na godzinę. Wewnątrz wagonu nie odczuwa się prędkości. Jest cicho. Nie dochodzą żadne rozpraszające czy denerwujące odgłosy z zewnątrz. Nie słychać tradycyjnego stukotu kół na łączeniu szyn, które są spawane, a wyciszenie w zadowalającym stopniu tłumi dźwięki pokonywanych rozjazdów. Można więc oddać się drzemce i odpoczywać.

Pora na pierwsze wrażenia. Naszą uwagę znów przyciągają siedzenia. Jest kilka takich miejsc, wynikających z rozmieszczenia foteli, które wypadają na łączeniu (ściana między dwoma oknami). Może się zdarzyć w takim przypadku, że mimo wybrania w trakcie rezerwacji miejsca przy oknie, pasażer będzie siedział przy ścianie z oknami, ale bez dostępu do okna. Dla mnie jest to ważna informacja, która powinna być znana podczas zakupu biletu. Jeżeli ktoś faktycznie chce siedzieć przy oknie, to taką możliwość mieć powinien.

Na każdym z siedzeń lub stoliku (łączącym miejsca poczwórne, zwrócone do siebie parami) dla każdego pasażera przygotowano gazetę. Jeżeli ktoś lubi czytać, a zapomniał książki lub nie zdążył kupić ulubionego pisma w kiosku – to otrzymana w pociągu gazeta jest niezwykle praktycznym i miłym dodatkiem do podróży! Tym razem było to sobotnie wydanie dziennika Rzeczpospolita.

Wagony są klimatyzowane. Temperatura dla mnie jest odpowiednia do podróży, ani za zimno, ani za gorąco.
Przed moim fotelem jest stolik. Mogą przy nim siedzieć cztery osoby, można więc te miejsca uznać za rodzinne. Nieco dalej (w układzie dwóch foteli w rzędzie) składane stoliki wbudowane są w oparcie fotela poprzedzającego. Fotele są w miarę wygodne, choć do ideału trochę im jeszcze brakuje. Niemniej oceniam je jako wystarczające i dające komfort podroży. Mają składane podłokietniki i wyłożone są przyjemnym w dotyku materiałem. Logo przewoźnika zostało wkomponowane w materiał na zagłówku.

W wagonie, którym podróżujemy, w pobliżu foteli nie znajdujemy gniazdek z prądem. Nie ma więc możliwości podłączenia laptopa lub telefonu komórkowego w zasięgu ręki. Pojedyncze gniazdka znajdują się wprawdzie na początku lub końcu wagonu, niestety niewiele osób z nich korzysta chociażby z obawy o pozostawiony bez nadzoru sprzęt. Liczę więc, że w niedalekiej przyszłości PKP Intercity tę niedogodność usunie tym bardziej, że zamierza udostępnić możliwość korzystania z sieci WiFi a baterie w laptopach, tabletach czy komórkach rozładowują się dość szybko w trakcie trwającej przecież ponad 5 godzin podróży.

W wagonie przygotowano miejsce do przewozu rowerów, zamontowano specjalne uchwyty, aby zabezpieczyć jednoślady przed przewracaniem się. Podróż odbywam tym razem bez roweru, ale cieszy mnie, i zapewne ucieszy innych rowerzystów, możliwość bezproblemowego i bezpiecznego przewiezienia roweru.

Wagon, którym podróżujemy nie jest pierwszej nowości. Niemniej jednak, co chciałbym podkreślić, jest bardzo dobrze utrzymany. Jak już wspominałem na początku relacji, obawiałem się warunków, w jakich przyjdzie mi podróżować. W przeszłości było różnie, często zdarzały się nieposprzątane, wręcz brudne wagony. Tym razem duży plus – czystość bez żadnych zastrzeżeń, zarówno siedzeń, podłóg jak i okien!

Wars

Podróż wzmaga apetyt, dlatego na śniadanie udajemy się do wagonu restauracyjnego. Jego wnętrze jest nowoczesne, dobrze klimatyzowane (nie docierają zapachy z kuchni) i zaprojektowane z pomysłem. Uroku dodaje indywidualne oświetlenie na stolikach oraz ścianach.

Zajmujemy miejsce przy dwuosobowym stoliku, do którego zaprasza obsługa Warsu. Menu jest dość obszerne i raczej każdy znajdzie coś dla siebie, w tym również wegetarianie.

Jedzenie jest smaczne, dobrze przygotowane, odpowiednio i estetycznie podane, a przede wszystkim świeże! Ceny umiarkowane. Zapłacić można gotówką lub kartą (terminal obsługuje płatności kartą tylko na terenie Polski).

Aby skorzystać z usług Warsu nie trzeba fatygować się do wagonu restauracyjnego. Obsługa, co pewien czas ze specjalnym wózkiem przemieszcza się między wagonami. Można wówczas zakupić kanapki, przekąski, kawę, herbatę oraz inne napoje.

Obsługa pociągu

Obsługa pociągu jest życzliwa i kompetentna. Konduktorzy są pomocni (np. w odnalezieniu zarezerwowanego miejsca), chętnie odpowiadają na pytania pasażerów i cierpliwie wyjaśniają wątpliwości. Na kilka minut przed każdym przystankiem przez głośniki przekazywana jest informacja (w języku polskim i angielskim), na jakiej stacji pociąg zatrzyma się oraz czy jedzie zgodnie z rozkładem jazdy.

Toalety

Znajdują się na końcu oraz początku wagonu. Można z nich korzystać zarówno podczas jazdy, jak i na postojach. Nie spodziewajmy się jednak wielkich luksusów. Toaleta jest skromna i raczej nie nowoczesna. Wyposażeniem przypomina te z pociągów sprzed kilku lat. Zaznaczam, że jest jednak dobrze utrzymana, czysta i nie brakuje w niej podstawowych rzeczy. Jest gniazdko z prądem, ciepła woda, tradycyjne mydło w kostce, kosz na śmieci, dobrej jakości papier toaletowy oraz lustro.

Czy przed skorzystaniem z toalety odstrasza zapach? Nie! Czystość toalet zależy nie tylko od przewoźnika, ale także od samych pasażerów. Trudno wymagać czystości, jeżeli niektórzy z nas nie potrafią jej zachować i nie znają przeznaczenia chociażby kosza na śmieci!

Z przedziałami czy bez?

Droga powrotna z Berlina do Warszawy to również podróż w II klasie, ale tym razem w wagonie z przedziałami. Podróżować w nich może do 6 pasażerów. Podczas rezerwacji mamy możliwość wyboru miejsca przy oknie, po środku lub przy wejściu do przedziału. Przedziały dają zdecydowanie więcej prywatności, polecałbym je osobom, które czas spędzony w podróży chcą wykorzystać na pracę, naukę lub lekturę, a zwłaszcza osobom podróżującym z dziećmi.

Fotele z rozkładanymi podłokietnikami są wygodne, choć po 3-4 godzinach jazdy mogą powodować delikatne odczucie dyskomfortu. Wszystko jednak zależy od tego, czy preferujemy podróż na miękkim czy twardym siedzeniu. W przedziałach niestety nie ma gniazdek z prądem! Nie naładujemy laptopa czy telefonu komórkowego, za to możemy regulować temperaturę powietrza i oświetlenie. Można je wyłączyć i spać podczas nocnej podroży.

Internet

W składzie, którym podróżowałem nie było możliwości korzystania z sieci WiFi. Bardzo mnie to rozczarowało. Liczyłem na to, że na międzynarodowej trasie taka możliwość będzie. Szukając po powrocie informacji na ten temat dowiedziałem się, że Intercity chce udostępnić taką usługę, na początek pasażerom w I klasie. Docelowo z internetu będzie można korzystać też w wagonach II klasy.

Pytanie czy usługa ta będzie wliczona w cenę biletu? Gdyby tak było, byłby to dodatkowy argument za tym, że PKP Intercity zależy na pasażerach i komfortowej podroży. Jeżeli trzeba będzie dodatkowo zapłacić to może okazać się, ze usługa skierowana będzie do wąskiego grona odbiorców. Ale to tylko moje obawy jako pasażera PKP.

Ceny biletów

Bardzo dobrze oceniam możliwość rezerwacji biletów z rabatem. Jeżeli zrobimy to odpowiednio wcześnie jest szansa, że bilet z Warszawy do Berlina lub odwrotnie zakupimy za 29 euro! Po wyczerpaniu puli biletów w tej cenie, dostępne będą bilety za 39 oraz 49 euro. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o ostatniej, sprzed kilku dni ofercie Biletu Świątecznego. Można w niej kupić bilet z 30% rabatem! Uzyskamy go, jeżeli zakupimy bilet z co najmniej 8 dniowym wyprzedzeniem!

Czy poleciłbym podróż z PKP Intercity?

Moje wrażenia z podroży pociągiem Eurocity Berlin – Warszawa Ekspress są raczej pozytywne. Obawa przed podróżowaniem koleją okazała się nieuzasadniona. Przyznaję, dużo się zmieniło i to z korzyścią dla pasażera. Czy raz jeszcze wybrałbym się w podroż PKP Intercity? Na pewno tak. Dla mnie niepodważalnym argumentem za podróżą koleją na trasie Warszawa – Berlin – Warszawa jest czas przejazdu (wyjazd z Warszawy jak i przyjazd do Berlina oraz podróż powrotna odbyły się punktualnie), przyzwoity komfort podroży oraz stosunek ceny do jakości. W przypadku biletów promocyjnych cena jest jak najbardziej adekwatna do usługi.

Kolej, w mojej ocenie, śmiało może konkurować o pasażera również, co na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, z liniami lotniczymi. Biorąc pod uwagę konieczność wcześniejszego przybycia na lotnisko związanego z odprawą, a także czas dojazdu na lotnisko oraz powrót, może okazać się, że czas podroży pociągiem na tej samej trasie jest porównywalny. Wszystko też zależy od ceny biletu, możliwości bezpłatnego przewiezienia bagażu i licznych usług dodatkowych.

Przyznaję też, że podróż PKP Intercity ma też swoje wady. Pewnymi rzeczami po prostu się rozczarowałem. Przed kolejarzami jest jeszcze trochę pracy do wykonania. Jeżeli myślą o usłudze dostępu do internetu dla pasażerów, muszą też pomyśleć o gniazdkach z prądem. Jeżeli zdecydowali się wydawać swój pokładowy magazyn „W Podróży”, powinni dopilnować, aby w składach zawsze była jego aktualna oferta. Nie można oferować podróżnym w połowie listopada magazynów z ubiegłego miesiąca jak to miało miejsce podczas naszej podróży!

Sprawdź inne superokazje 🔥
Zakintos z all inclusive i mini parkiem wodnym 🌊🏨 Tydzień w 4* Caretta Island za 2663 PLN
Grecja z 8 miast 2663 PLN

Zakintos z all inclusive i parkiem wodnym: tydzień w 4* Caretta Island

Kraina ognia i lodu 🌋❄️ Wycieczka na Islandię za 1359 PLN (loty + ⭐⭐⭐⭐ hotel) 🇮🇸🧊
Islandia z Katowic 1359 PLN

Kraina ognia i lodu: wycieczka na Islandię (loty + 4* hotel)

All inclusive na Sardynii 🏖️🍸 Wakacje w 4* Club Esse Cala Gonone za 2529 PLN
Włochy z Katowic 2529 PLN

All inclusive na Sardynii: wakacje w 4* Club Esse Cala Gonone

Od miasta świateł do wysp marzeń ✈️✨ Hongkong i Filipiny w jednej podróży za 2910 PLN 🌃+🏝️
Hongkong i Filipiny z Warszawy 2910 PLN

Wielkie miasto i rajskie wyspy w jednej podróży w supercenie

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Trafiłeś na zły pociąg, w większości są jednak gniazdka, wagony też są ładniejsze ;-) Czasem gniazdka są pod fotelami, nie widać ich, może nie zauważyłeś?
Szymon, 24 listopada 2012, 11:19 | odpowiedz
Hej, jechałem kilka razy do Berlina w ciągu kilku ostatnich lat, było tak jak w opisie. Pierwszy raz w 2007 bodajże i było tak jak w tej relacji. Tez wtedy byłem zaskoczony, że jednak może być dobrze. Opóźnienia, podróż na stojąco, tłok .... to tylko na krajówkach :) Do Pragi też jechałem ze dwa razy, tez wygodnie i na poziomie.
Marcin, 24 listopada 2012, 11:22 | odpowiedz
Jeżdżę do Berlina od jakiegoś czasu koleją kilka razy w roku i było tak już od dawna. Ameryki nie odkryłeś ;) Gorzej jeżdżąc po kraju.
Paweł, 24 listopada 2012, 11:34 | odpowiedz
Ja niestety miałem pecha :D Mój piątkowy, popołudniowy Eurocity był opóźniony 2,5h, mimo że rozpoczynał jazdę w Warszawie...
Mateusz, 24 listopada 2012, 11:35 | odpowiedz
Z tym tłokiem, podróżą na stojąco nie przesadzajcie... Wszystkie pociągi IC i EIC mają obowiązkowe miejscówki już od dawna. Także większość TLK ma miejscówki, więc nie tylko do Berlina mamy gwarantowane miejsce siedzące :P
Szymon, 24 listopada 2012, 11:36 | odpowiedz
Żeby nie było, że teraz tak pięknie w PKP to opiszę jak w zeszłym roku - w maju - jechałem z Warszawy do Bratysławy. Wagon - klasa I, ale w stylu charakterystycznym dla składów z lat 80. Czystością nie grzeszył. Fotele maksymalnie niewygodne. Gniazdek brak, klimatyzacji oczywiście też. Okno mogło być, albo całkowicie otwarte, albo całkowicie zamknięte (jego uchylenie powodowało, że i tak po pewnym czasie całkiem się otwierało). Czyli albo jechało się jak w saunie w ciszy, albo miało się chłodno i małe tornado w przedziale. Łazienka brud i smród. O takim luksusie jak papier należy zapomnieć. Za Katowicami toaleta już się zapchała. Oczywiście zgodnie z tradycją PKP (poczekaj kiedyś przyjedzie) pociąg zaliczył opóźnienie. Cena biletu za 1 os okolice 100 zł.
wzieli, 24 listopada 2012, 11:36 | odpowiedz
Ja często jeżdżę PKP, ale skład rzeczywiście marny :P To już lepszym jechałam ostatnio TLK relacji Gdynia - Zakopane (były gniazdka w przedziałowych). Ponadto dla mnie minusem byłoby siedzenie w wagonie bezprzedziałowym przy stoliku - niestety dla osoby 170+ jest to niekomfortowe... Na trasach międzynarodowych jechałam do Pragi i podróż odbywała się w miłej atmosferze (szkoda tylko, że po czeskiej stronie nie ma rezerwacji miejsc :P), z kolei powrót z Wiednia pociągiem (odkupiłam bilet za 30 zł, więc nie powinnam narzekać :D) był jakąś masakrą (był to skład OBB czy VBB, nie pamiętam) - klimatyzacja rozwalona, konduktor nie umiał pomóc... Wszyscy siedzieli w kurtkach, mimo że było to w połowie sierpnia ;) Międzynarodowe jadące na południe lubią się jednak opóźnić (kilka razy doświadczyłam tego w Katowicach) :( Do Berlina nie jechałam pociągiem z Wa-wy (jechałam tylko DB ze Szczecin i byłam zadowolona), ale jak tylko znajdzie się osoba chcąca się pozbyć biletu za 30% wartości, czemu nie :D
Aśka, 24 listopada 2012, 11:43 | odpowiedz
Polski Bus jest tanszy i nie wiele wolniejszy - przy tym komfort jak dla mnie jest większy i nikt Cię nie okradnie. Co do gniazdek - ostatni korzystalam kilka razy i jest to totalna loteria...
kasig, 24 listopada 2012, 11:45 | odpowiedz
Warto również zauważyć, że opisywany pociąg to pociąg podwyższonej kategorii. W TLK (dawnych pośpiesznych) nadal panują warunki jak z dawnego ustroju. (Poza paroma TLK z Warszawy do Trójmiasta, które przez remont jeżdżą dużo wolniej i gdyby nadal były w cenie EX to by Polski Bus totalnie wygrał). Głośno ostatnio było o pluskwach w pociągu z Gdyni do Katowic. Myślę, że PKP Intercity ma wiele do zrobienia bo oferta przewozowa to nie tylko drogie pociągi EX, EC i EN. Rozumiem, że w TLK płaci się mniej, i standard nie musi być wysoki, ale obecnie jest po prostu poniżej krytyki.
tini, 24 listopada 2012, 11:47 | odpowiedz
tini, nie zgodzę się z tym, co piszesz. Mimo tego, że praktycznie wszystkie nocne są brzydkie i często zaniedbane, to np. TLK Baczyński jest pięknym składem i polecam go (Warszawa-Wrocław przez Częstochowę) To samo pociąg wyruszający po 5 z Warszawy do Rzeszowa przez Kraków (nie pamiętam nazwy), to są dobre i czyste składy, w zasadzie chyba lepsze od tego EC.
Aśka, 24 listopada 2012, 11:52 | odpowiedz
Zdecydowania lepiej jechać starszym składem ale schludnym, niż nowym ale brudnym i przepełnionym, co też zdarza się na tej relacji. Warto wspomnieć, że pociąg zatrzymuje się nie tylko na stacji Warszawa Zachodnia, Kutno, Konin, Zbąszynek i Świebodzin, ale również takiej mniejszaj jak Poznań ;)
mikus, 24 listopada 2012, 11:59 | odpowiedz
to brzmi jak mała kryptoreklama Konradzie chyba PKP dało wam bilet wraz z poczęstunkiem w warsie brak internetu, gniazdek w dzisiejszych czasach eliminuje taką podróż dla młodych ludzi drugi aspekt cena ....o tym zapomina 29 euro to przeszło 120 zł+ 120 zł czyli 240 zł za podróż. Polskim Busem spokojnie można za 100 zł w obie strony także wynik jest 0:2 dla PB lub simple expressu podróże na trasach krajowych i ceny to porażka. dlatego PB wchodząc odniósł sukces a co jak wejdzie Deutsche Bahn ? ze swoimi promocjami
mediolan, 24 listopada 2012, 12:00 | odpowiedz
Mam pytanie, czy bilet z 30% rabatem będzie można kupić przez Internet, bo znając PKP to rabat może obowiązywać wyłącznie w kasie... :)
mackur, 24 listopada 2012, 12:00 | odpowiedz
"Na Dworcu Centralnym jestem 20 minut przed odjazdem pociągu." jak dla mnie to jeden z najważniejszych argumentów za koleją. nie lubię latać głównie z tego powodu...
Saddam, 24 listopada 2012, 12:01 | odpowiedz
czytając relację i oglądając zdjęcia miałem wrażenie, że czytam materiał reklamowy:) Żeby nie było to zbyt oczywiste, dodano kilka "braków i niedociągnięć":) Nie mam nic przeciwko, oczywiście wierzę, że PKP się rozwija i bardzo dobrze! Tylko te zdjęcia... statyczne, ładne i zero ludzi, jak w reklamowym folderze...
inspira, 24 listopada 2012, 12:04 | odpowiedz
@mediolan z Twojej wypowiedzi wynika, że młodzi to dziś tylko PB się tłuką bo nie mogą oddychać bez internetu. na szczęście, oprócz dzieci neo, też są inni po za tym, ceny typu "1zł" to nie reguła a promocja. a kible w busach to chyba tylko dla dzieci więc nie ma czego porównywać...
Saddam, 24 listopada 2012, 12:05 | odpowiedz
Ja też jechałem pociągiem i to na krajowej trasie, w którym były dostępne gniazdka dla każdego także widać loteria, ale moim zdaniem kolej się rozwija wbrew propagandzie. Z ciekawości Wam powiem, że czas przejazdu do Berlina byłby jeszcze krótszy, tyle że Niemcom nie chce się remontować torów po swojej stronie, które mają kilkadziesiąt lat i prędkość na nich jest mocno ograniczona. To po Naszej stronie tory są w dużo lepszym stanie i można szybciej jechać niż od granicy do Berlina. Pozdrawiam.
zxc, 24 listopada 2012, 12:07 | odpowiedz
PKP się zmienia na lepsze(bo na gorsze już nie może, hehe) i to widać nie tylko w pociągach z górnej półki. niestety, pomimo zmiany mentalności kolejarzy, wciąż jest spora grupa, która chyba chce doczekać do emerytury pracując na warunkach na jakich pracę zaczynała...
Saddam, 24 listopada 2012, 12:08 | odpowiedz
Sorki ale pisanie o tym, że w wagonie toaleta znajduje się na początku i końcu wagonu, że w pociągu klasy EC jest klimatyzacja czy że dostępna jest codzienna prasa oraz wiele innych "odkryć" świadczy o kompletnym zacofaniu autora tekstu i sprawia wrażenie jakby pierwszy raz w życiu widział pociąg na własne oczy. Wszystko co opisałeś to standard w pociągach klasy EC/IC/Ex nie od dzisiaj czy zeszłej soboty, ale przynajmniej od dobrych kilku lat.
kemot, 24 listopada 2012, 12:13 | odpowiedz
PolskiBus z czasem jazdy dwukrotnie dłuższym niż Berlin-Warszawa Express to raczej oferta dla turystów i nastolatków. No chyba, że za 5 zł...
{seba}, 24 listopada 2012, 12:17 | odpowiedz
Jedna uwaga merytoryczna: szyny nie są spawane.
marek.poziomka, 24 listopada 2012, 12:20 | odpowiedz
Fajnie ze cos takiego napisałeś.Nie ukrywam ze inaczej spojrzałam na podróż pociągiem.Unikam tej usługi prawie od 15 lat bo mam niedobre doświadczenia z PKP.Ale widać że jeżeli kotoś chce to może być inaczej , zresztą dużo jak nie bardzo dużo zależy od kultury samych podróżujących, nie musimy śmiecić , brudzić w toaletach. A wtedy następny krok do sukcesu , co zreszta nie zwalnia PKP z dbania o jakość usługi.
Lila, 24 listopada 2012, 12:21 | odpowiedz
@kemot, dokładnie od 1994 roku kiedy PKP wprowadziło marki InterCity i EuroCity. Z resztą ten wagon bezprzedziałowy, prezentowany na zdjęciach w artykule jest z pierwszej partii wagonów zakupionych do tych pociągów. Taka rada dla podróżujących BWE: nie wydawajcie kasy na pierwszą klasę, bo wagony nań wystawia Deutsche Bahn. Niestety stosunek Niemców do Polaków jest lekko mówiąc negatywny, dlatego na pociągi do Polski wystawiane są najbardziej syfiaste wagony, "klamkowce", pamiętające kanclerza Adenauera...
{seba}, 24 listopada 2012, 12:21 | odpowiedz
@Co do mojej uwagi: przepraszam, pomyliłem się, w życiu bym nie pomyślał, że obecnie tory się spawa. Moja wina, można usunąć poprzedni post, przepraszam.
marek.poziomka, 24 listopada 2012, 12:28 | odpowiedz
jesli ktos uwaza, ze "ladne" wagony sa tylko w eic/ec to polecam zapoznanie sie chocby ze skladem tlk goplana (warszawa-poznan) - wagony te same, ktore 2-3 lata temu jezdzily jako ex/eic.
o_O, 24 listopada 2012, 12:47 | odpowiedz
Co do Polskiego Busa - tam co prawda toaleta jest dla karłów i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie próbował z niej korzystać, ale za to są przerwy kilkuminutowe w dobrych miejscach gdzie można skorzystać z toalety, kupić coś w sklepiku itp. Kierowcy mają już stałe miejsca gdzie warto się zatrzymać, żeby pasażerowie komfortowo skorzystali. Wracając do kolei - ten wagon bezprzedziałowy jest wyposażony w gniazdka. Autor źle trafił, bo gniazdka są co 2 albo co 3 rząd pod siedzeniem :)
Tomasz, 24 listopada 2012, 12:58 | odpowiedz
Przejazd pociagiem BWE to zdecydowanie najlepszy sposob na komfortowe dotarcie do Berlina. PolskiBus to jednak zupelnie inna usluga, a prawie 10h w autokarze vs 5h to spora roznica. Parafrazujac powiedzenie o linuksie - Polski Bus jest tanszy, jesli twoj czas jest bezwartosciowy. Zobaczymy jak bedzie z AirBerlin - IMHO obecna cena promocyjna 281 z WAW (a nie WMI na ktorego dotarcie to juz by byla 1/4 podrozy pociagiem do Berlina :)) jest rewelacyjna, ale ciekawe co dalej po promocji. Wracajac jeszcze do koleji - bardzo fajnie, ze ja promujecie, bo to swietny sposob podrozowania. Natomiast trudno nie zgodzic sie z czescia komentarzy - relacja brzmi jak material promocyjny rodem z rozdawanej w EC gazetki. Nie swiadczy to najlepiej o warsztacie piszacego - niezaleznie od tego czy relacja takim tekstem reklamowym jest czy nie.
Mile High Club, 24 listopada 2012, 13:01 | odpowiedz
Witam Jeśli ktośsię wybiera do BErlina to tylko ze Szczecina! Za 28EURO kupujemy bilet, który jest ważny dla grupy do 5osób w dwie strony. Dodatkowo z tym biletem podróż metrem,pociagami i autobusami w samymbelrinie jest za darmo. Naprawde sie oplaca, mozna baardzo duzo zaosczedzic. POlecam : http://www.bahn.com/i/view/POL/pl/prices/germany/brandenburg-berlin-ticket.shtml
cccq, 24 listopada 2012, 13:15 | odpowiedz
Jechalem tymi pociagami chyba 10-15 razy lapiac loty z lotniska Tegel, opis nie jak z reklamy ale rzeczywisty. Opisana usluga dziala od wielu lat, Na plus pociagu jest tez ilosc miejsca na nogi i rozkladane fotele, czego w PB ani w samolocie sie nie uswiadczy. Slyszalem tez o tanszym sposobie podrozy pociagiem do Berlina, bilet kupujemy do stacji granicznej, pozniej kupujemy bilet od konduktora juz w Niemczech. Albo zakup biletu przez internet na PKP do niemieckiej granicy i na DB od niemieckiej granicy do Berlina. Oszczedzic mozna ponoc sporo ale ja osobiscie nie probowalem. Jest tam maly kruczek przejazd przez granice ale to moga rozkminic dociekliwi podroznicy fly4free i podzielic sie informacja
juzek, 24 listopada 2012, 13:44 | odpowiedz
Wszystko ładnie, ale niestety dużo problemów jeszcze tkwi w szczegółach. Łapałem ten pociąg w Berlinie, na ostatnią chwilę, więc po prostu wsiadłem do niego parę minut przed planowanym odjazdem. - odjeżdżał spóźniony, choć trzeba przyznać, że niewiele, jak na polskie standardy (ok 10min) - Istnieje możliwość zakupu biletu u konduktorów, ale trzeba najpierw u niemieckich a potem u polskich kupić oddzielne bilety, co miało spory wpływ na cenę, już poza samą opłatą za kupienie biletu. - WARS przyjmuje złotówki i euro, natomiast niemieccy konduktorzy już tylko euro. Do tego nie przyjmują też jednej z najpopularniejszych w Polsce kart płatniczych (Visa Electron - 'nie jest normalna'), więc razem z kilkoma innymi osobami, które się na to nacięły(zwłaszcza na informację o możliwości zapłacenia kartą w pociągu) biegaliśmy po przedziałach proponując ludziom wymianę waluty (początkową nieufność udało mi się pokonać tym, że brakowało mi tylko ok. 5eur, niektórym nie udało się zdobyć wymaganych 33 eur) - do tego stan techniczny pociągu: nagłośnienie, za pomocą którego konduktor do pewnego momentu zapowiadał stacje, w pewnym momencie po prostu przestało działać, co wprowadziło sporo zamieszania wśród ludzi, którzy liczyli, że im się powie, kiedy wysiąść - i jeszcze raz stan techniczny - niekontrolowalne ogrzewanie, które sprawiło, że wszyscy w moim wagonie jechali w krótkich rękawkach i z popodwijanymi nogawkami od spodni Tyle narzekania ode mnie, ale generalnie trzeba przyznać, że poziom zdecydowanie wyższy niż ten, do którego PKP przyzwyczaiło:)
Addam, 24 listopada 2012, 13:49 | odpowiedz
Bilet Świąteczny jest również dostępny na połączenia zagraniczne? Wydaje mi się, że tylko na polskie odcinki trasy - czyli jeżeli jest pociąg Warszawa-Berlin to tylko od Warszawy do Świebodzina.
podróżnik, 24 listopada 2012, 13:55 | odpowiedz
Nie no ale w Warsie na świeży ten chleb mi nie wygląda. Na bank z folii i ma ze 2 dni...
CAV, 24 listopada 2012, 14:23 | odpowiedz
Jestem bardzo zdziwiona tym artykułem. Czytam praktycznie prawie wszystkie wasze artykuły od półtorej roku i nie spodziewałam się takiego. Faktycznie wygląda lekko na kryptoreklamę PKP Intercity. Ok, pociągi intercity tak wyglądają i tak jeżdżą - szybko, ładnie, czysto i kawa gratis nawet w drugiej klasie, nawet na krajówkach, ale to nie jest fly4free. Jechałam we wrześniu IC Warszawa - Wrocław, za bilet studencki (II klasa) zapłaciłam koło 60-70 złotych (nie pamiętam dokładnie, wyrzuciłam bilet) plus obowiązkowa miejscówka. Był to bilet studencki, czyli ze zniżką 51%. Więc patrząc w kategoriach biletu normalnego, to nie jest dla mnie tanio. Co do: "Na peronie na elektronicznych tablicach sprawdzam dokładniej, w którym sektorze zatrzyma się wagon z moim numerem i który to będzie wagon w kolejności za lokomotywą. " - takie bajki tylko na Centralnej. W Poznaniu też Pani mówi przez głosniki który wagon jest który, ale nie zawsze ją słychać. We Wrocławiu nigdy tego nie słyszałam. Jeżdżę pociągami bardzo często, na różnych trasach, ale zwykle jest to Regio bądź TLK. Więc nie jest prawdą że coś się zmieniło. Caly czas jeździ się w toaletach, bo nie ma gdzie stac na korytarzu. Jeśli chcemy pisać o tanim podróżowaniu, to ja zapraszam redaktora na podróż tanim pociągiem osobowym spółki Przewozy Regionalne. Na jakiejkolwiek trasie. Najlepiej w piątek po południu. Denerwuje mnie fakt, pokazania tu tak ładnie "jeżdżenia pociągiem" kiedy jest to pociąg, na który nie mogę sobie pozwolić jako studentka. Miało być wyszukiwanie najtańszych ofert, a jest zachwalanie najdroższych.
niebanalnie, 24 listopada 2012, 14:34 | odpowiedz
Wydaje mi się, że należy zdecydowanie rozróżnić pociągi Euro City od pozostałych. Nie jechałam nigdy do Berlina, ale kilka razy odbyłam trasę Warszawa-Praga i Warszawa-Wiedeń a nawet Warszawa-Villach i warunki są takie jak napisane powyżej. Można uznać że te pociągi są zdecydowanie chlubą PKP. I ceny też są przystępne moim zdaniem. Jak się kupi odpowiednio wcześnie (niestety kupno przez Internet dotyczy na razie tylko Berlina, jak chce się jechać do Pragi albo Wiednia trzeba jechać na dworzec do kasy międzynarodowej) można zapłacić odpowiednio 19 euro(Praga), 29 euro (Wiedeń) i 39 euro (Villach). Zupełnie inna historia jest w krajowych połączeniach TLK albo IR, gdzie w dalszym ciągu stoi się na korytarzu i przepycha pomiędzy tłumem.
Annie, 24 listopada 2012, 14:53 | odpowiedz
Autor narzeka na sposób rezerwacji (zbyt mało detali do wyboru), na potencjalny dyskomfort jaki czułby jadąc tyłem do kierunku jazdy, a na codzień Wizzairem pewnie lata, jest tam lepiej? A do PB nie ma co porównywać kolei, z przewagą oczywiście dla kolei. Co z tego, że PB niby ma nowe autobusy, jak jest ciasno i plastikiem śmierdzi.
teodor, 24 listopada 2012, 14:55 | odpowiedz
Irytuje mnie określenie - jechałem pociągiem IC. Mój drogi, jechałeś pociągiem EIC bądź Ex. To tak, jakby pisać - leciałem do BUD i było tak drogo (lecąc LOTem). Jest różnica między TLK (do Wrocławia studencki bodajże 32 zł) a EIC właśnie (76 zł chyba z miejscówką). To są zupełnie inne formy przejazdu, mimo że obie oferowane przez spółkę PKP Intercity. Co do podróżowania TLK - coraz więcej pociągów na szczęście ma konieczność obowiązkowej rezerwacji miejsc! Dlatego rzadziej spotyka się ludzi na korytarzach, takie rzeczy tylko w TLK Kraków - Warszawa, który jest 50% tańszy od konkurencyjnych czasowo EIC/Ex. Przewozy Regionalne już dawno wystrzeliłabym w kosmos. Ja rozumiem, że obsługują mniejsze miasteczka, są tańsze, ale niestety relacja jakości do ceny jest żadna. Znalezienie przyzwoitego składu na jakiejkolwiek trasie jest cudem (podobno jest jednak linia Lublin-Poznań, obsługiwana nowymi, klimatyzowanymi (sic!) wagonami z dostępem do internetu :) ). Ogólnie PR jeżdżę tylko z braku alternatywy. Co do porównywania Polskiego Busa do kolei na jakiejkolwiek trasie, czy to krajowej, czy międzynarodowej - powód wybierania kolei jest bardzo prosty - ekonomia :) Osoby podróżujące w sprawach biznesowych wolą jechać często 1,5-2 razy szybszym środkiem lokomocji (vide czas przejazdu do Krakowa, Wrocławia, Poznania czy Berlina). Opłaca się chyba tylko czasowo do Gdańska i Rzeszowa jechać - wychodzi podobnie bądź szybciej od kolei. Osobom pracującym nie jest wszystko jedno, ile jadą w dzień ;)
Aśka, 24 listopada 2012, 15:23 | odpowiedz
Acha, my "biznesmeni", mamy internet mobilny :) A tak serio, od 3 lat płacę 20 zł/miesięcznie i wystarcza mi na potrzeby podróży (jeżdżę na trasach krajowych)
Aśka, 24 listopada 2012, 15:25 | odpowiedz
Jest jakiś kącik dla palących vzy po staremu na korytarzu trzeba palić?
johny2palce, 24 listopada 2012, 15:34 | odpowiedz
Od minimum dwóch lat jest całkowity zakaz palenia w pociągach, co oczywiście nie odstrasza palaczy. Kiedyś jadąc zapchanym pociągiem jedna pasażerka próbowała palić przez okno przy nas stojących, jednak wystarczyła krótka rozmowa i pani zgasiła peta :)
Aśka, 24 listopada 2012, 15:41 | odpowiedz
Podróżując koleją warto się zdecydować na przejazd z przesiadkami. To nieco tańsze rozwiązanie. Z Warszawy trzeba dojechać do Słubic (koszt ok. 50 zł), tam należy przekroczyć granicę, po czym kupić za ok. 3 zł bilet do Frankfurtu nad Odrą. Stąd odjeżdżają pociągi regionalne do Berlina co pół godziny. Koszt przejazdu to ok. 9 euro, natomiast przejazd trwa niespełna godzinę. Jeszcze tańszym rozwiązaniem jest zakup biletu grupowego, który umożliwia tańsze przejazdy po Berlinie i Brandenburgii. Bilet kosztuje 26 euro i pozwala na przejazd grupy do 5 osób.
juzek, 24 listopada 2012, 15:47 | odpowiedz
Dziękuję za informację. Wiem o podobnym połączeniu Kraków-Hamburg za 39 euro i zamierzałm kiedys przetestowac. Chyba zdecyduję się, jeśli będę z rowerem, bo wizja całego dnia w pociagu bez gniazdka do laptopa troszkę mnie jednak powstrzymuje... (pociag Krk-Hbg jedzie caly dzien) Do tej pory wybierałam jednak carpoling.pl albo mitfahrzentrale.de bo po pierwsze - można znaleźć tani przejazd, np jechałam kiedyś: Łódź-Hamburg za 100zł; Katowice-Hamburg 25euro; Wrocław-Hamburg 20euro. Oczywiście są też kierowcy, którzy życzą sobie i 50 euro... - po drugie kierowcy przeważnie okazują się ciekawymi ludźmi o otwartych umysłach, którzy sami dużo podróżują.(Przeciętni polacy są raczej nieufni i niechętnie wpuszczają obcych do samochodu). Tak że można spotkać ciekawych ludzi i poznać ich punkt widzenia. Pozatym jeździłam też busami, jeśli akurat mieli promocje i tutaj chcę zaznaczyć, że 10 godzin w PolskimBusie nie jest taką ogromną stratą czasu jeśli na pokładzie są gniazdka i WiFi, bo można sobie pracować na laptopie. Jechałam tak 2 razy: raz SimpleExpress za 40 zł i raz PoslkimBusem za 30zł (ZOB Berlin-Wawa) Tutaj zarejstrowałam róznicę w komforcie jazdy. W SimpleExpress było więcej przestrzeni między fotelami i lepiej się wyspałam. Podsumowując zwykle udawało mi się zamknąć w kwocie ok 100zł więc pociąg za 39 eur zostawiałam sobie na pożniej. Jeśli ktoś podróżował nim już, to chętnie się dowiem czy są gniazdka pod siedzeniami :) Pozdrawiam
dominika5712, 24 listopada 2012, 15:54 | odpowiedz
Jedziecie po autorze jak po... dla mnie tekst spoko. Redaktor zawarl swoje odczucia. Macie inne? Nie krytykujcie tylko je wypiszcie. A nie wszedzie narzekanie krytyka i niezadowolenie. Z wpisiw widac ze polowa nie potrafi odroznic pociagu euro city od zwyklego tlk czy pociagu przeqozow regionalnych. Tacy z was eksperci? Nikt was nie zmusza do czytania!
*jacek*, 24 listopada 2012, 16:03 | odpowiedz
A ktoś podróżuje może ze Szczecina go Berlina? Jak to jest z tymi biletami za 10 e? Na informacjach jest zawarta informacja, zarówno w języku polskim, jak i niemieckim, o podróżach po mieście, tak samo w jakiejś informacji czytałam... Po polskiej stronie w kasach informują, że trzeba kupić bilet, w dodatku na bagaż też (to akurat nieprawda), w DB na dworcu Berlin Hbf Pani powiedziała mi to samo i kupiłam bilet po Berlinie. Jak to w końcu jest?
Aśka, 24 listopada 2012, 16:26 | odpowiedz
Warto wspomnieć, że bilet przez internet można kupić tylko na tej trasie. Chcieliśmy się kiedyś wybrać do Amsterdamu Kiepurą też od 29€. W kasie na dworcu były takie jaje, że szkoda gadać. Podobno na cały pociąg są 3-4 bilety w tej cenie, jak poprosiliśmy kasjera o podanie kilku cen, ten za każdym razem musiał wystawiać bilet i dopiero pojawiała się cena. Trwało to z 20 min, a ceny było ok. 200-300 zł w jedną stronę. Bardziej opłaca się lecieć LOTem - ok. 400 zł w obie w Szalonej Środzie. Dodam, że podróżuję dużo po Europie i ceny np. 200 zł za przejazd Kraków-Budapeszt są godne pożałowania. Podobne odległości na trasach międzynarodowych np. z Węgier, Słowenii, czy Czech wahają się od 60-100 zł. Wspomnieć o archaicznym systemie rezerwacji, starych i śmierdzących wagonach i od lat trzymam się od polskich pociągów z daleka, mimo że kocham kolej. To, że jest parę nowych składów wiosny nie czyni, wystarczyłoby sprzątać wszystkie składy regularnie, bo 3 lata temu pociąg Kołobrzeg-Kraków został podstawiony już w opłakanym stanie po 14 h podróży wyglądał jak Sajgon.
Kopi, 24 listopada 2012, 16:40 | odpowiedz
Szyn się nie spawa:)
piotrek, 24 listopada 2012, 16:53 | odpowiedz
jeśli ktoś twierdzi, że stanie w pociągu to domena PKP to albo nie jeździł za granicą albo przejechał się raz TGV i już wie wszystko. Francja to akurat dobry przykład: -są TGV, które akurat nie są drogie zważywszy na czas przejazdu i siatkę połączeń. naturalnie nikt nie jeździ na stojąco bo rezerwacje są obowiązkowe -są pociągi pośpieszne dzienne, odpowiedniki TLK, które są wolniejsze ale też nikt nie stoi BO REZERWACJE SĄ OBOWIĄZKOWE -pociągi regionalne są stosunkowo drogie i jazda na stojaka nikogo nie dziwi szczególnie w piątek po południu pytanie o kąciki dla palących to w ogóle nie porozumienie. nie ma ich, tak samo jak dla innych zboczeńców jedyne dokuczliwe nieporozumienie na PKP to wspomniany archaiczny sposób sprzedawania biletów jeśli ktoś chce jechać opisywanym tu pociągiem to zamiast na PKP powinien poszukać na stronie DB
Saddam, 24 listopada 2012, 16:54 | odpowiedz
@juzek z tym akurat nie ma problemu, bo konduktorzy niemieccy wysiadają po niemieckiej stronie, a polscy zaczynają pracę po polskiej, więc nikt Cię nie złapie na tym odcinku, który zreszta trwa kilka minut.
jack, 24 listopada 2012, 17:41 | odpowiedz
Cóż - wieje starością jak za komuny, ale względny porządek jest. Zachęca czas podróży - ponad 5 godzin, ale... i tu się kończą argumenty. PolskiBus i SimpleExpress oferują większy komfort dodatków (wifi itd.) a ich ceny bywają zwykle lepsze. 29 EUR (czemuż to cena w euro ustalana przez PKP - ano dlatego aby doić ludzi po ich ździerczych kursach w kasach międzynarodowych) = ~130 zł. To drożyzna jak dla mnie. Tyle byłbym gotów zapłacić i jechać z PKP ale w obie strony. Jeszcze długo nie odbiją pasażerów PB i SE, których ceny są znacznie bardziej atrakcyjne. A cena to podstawa, komfort podstawowy jest u wszystkich.
pax, 24 listopada 2012, 17:45 | odpowiedz
@Aśka możesz jeździć przez dwie godziny od zakończenia podróży po Berlinie, ale tylko w strefie AB i w jednym kierunku. Czyli jeśli miałabyś kontrolę, jak jedziesz metrem w stronę dworca kolejowego na którym wysiadłaś, to byłby mandat.
jack69, 24 listopada 2012, 17:49 | odpowiedz
Małe sprostowanie, dotyczy to biletów kupionych przez DB, a nie PKP.
jack69, 24 listopada 2012, 18:09 | odpowiedz
@pax >>>czemuż to cena w euro ustalana przez PKP – ano dlatego aby doić >>>ludzi po ich ździerczych kursach w kasach międzynarodowych) = ~130 zł LOL! Odkryłeś spisek PKP, które kantuje na kursie euro... NOT. Taryfa jest określona w euro ponieważ jest wynikiem międzynarodowej umowy SCIC-NRT w ramach UIC (Międzynarodowego Związku Kolei).
Mile High Club, 25 listopada 2012, 2:17 | odpowiedz
Wielka szkoda, że lokomotywa, która prowadziła Twój tabor nie może, ze względu na nieprzystosowanie szyn, rozpędzić się do swojej maksymalnej prędkości, czyli 230 km/h...
merllok, 25 listopada 2012, 3:01 | odpowiedz
Ten artykul przypomina mi troche moja podroz pociagiem Eic albo ex z warszawy do katowic w przedziale z pewna pania ktora zawitala do polski z rpa po 20 latach nieobecnosci. Nadziwic sie nie mogla warunkom podrozy... Tymczasem tak jak tu juz kilka osob napisalo to zadna nowosc. Powiem wiecej... Pociagi eic i ex sa znacznie lepsze niz ec kursujace za granice. Co dziwne wagony klasy 2 sa lepsze niz te 1!. Pociagami podrozuje dosc czesto bo praktycznie 2 lub 4 razy w tygodniu na trasach miedzy duzymi miastami ale nie tylko. Korzystam wiec z wielu srodkow transportu.. Kiedys firma kupowala mi 1 klase chcac w jakis sposobos udogodnic mi podrozowanie tymbardziej ze cena jest drozsza tylko o około 25% Jednak po kilku przejazdach kiedy przesiadalem sie do 2 klasy ze wzgledu na brak gniazdek z pradem w klasie 1 poprosilem w firmie zeby kupowali 2 klase. Tam takze bylo wielkie zdziwienie.. Wagony w 2 klasie sa nowoczesniejsze a fotele tak samo wygodne ( i w 1 klasie i drugiej jest6 miejsc)! W wagonach klasy 2 praktycznie zawsze sa gniazdka z pradem a nawet jak nie ma to mozna sie przesiasc do wagonu obok gdzie przewaznie juz sa.. Mozna sie przesiasc bez problemu na dowolne miejsce w pociagu oby tylko nie zmieniac klasy. Wtedy konduktor nie ma nic przeciwko. Ryzyko ze ktos przyjdzie na twoje miejsce jest niewielkie bo pociagi ex i eic zatrzymuja sie bardzo rzadko. Do tego zarowno w 1 jak i 2 klasie w cenie biletu otrzymujemy kawe/herbate/sok/wode i jakies ciastko. W 1 klasie ciastko jest inne, nie koniecznie lepsze moim zdaniem, chociaz tak twierdzi intercity. Najwiekszym minusem podrozowania w eic, ex jest cena. Ok 120 zl za 300 km co jest znacznie wiecej niz podroz tlk czy przewozami - ok 60 zli, ale za to jakosc nieporownywalna, niestety zwlaszcza pociagi regio to stare 8 osobowe przedzilay bez klimatyzacji smierdzace i pelne dziwnych ludzi., chociaz ostatnio tlk mnie pozytywnie zaskoczylo. Co raz leszpe wagony tam widze, te co jeszcze nie dawno jezdzily w eic lub ex. Jednak ogolnie dramat. Czas przejazdu z warszawy do miast katowice krakow poznan jest najlepszy na rynku. Tyle samo trwa podroz samolotem z cala otoczka o czym pozniej. Wygoda w pociagu eic oraz ex bije na glowe zarowno samoloty jak i autobusy. Niestety juz czas podrozy pociagiem z warszawy do takich miast jak gdansk, wroclaw, olsztyn, szczecin etc zrownuje sie z autobusem, czasami jest nawet gorzej, co nalezy uznac za nonsens. Samolotem wiadomo. Znacznie szybciej. Niestety ciagle tragicznie wygladaja nocne pociagi. Strach jezdzic. W przypadku nocnych wojazy polecam zdecydowanie polski bus. Bezpiecznie, pusto na drogach, raczej odpowiedzialni kierowcy, przynajmniej takie sa moje doswiadczenia, calkiem wygodne fotele, chociaz miejsca malo, rozciagnac porzadnie sie nie da, to jednak sa gniazdka no i to czego brakuje pociagom i samolotom wifi i to stabilny. Mobilny internet z t- mobile ktory mam w pociagach potrafi rwac. Cena bardzo konkurencyjna bo czesto zaledwie dzien przed mozna kupic bilety za 30 -50 zl, a z duzym wyprzedzeniem nawet za 1 zl ;) w ciagu dnia autobusu nie polecam do krakowa, katowic ani poznania. Czas przejazdu jest znacznie dluzszy nic pociagiem. Ok 4 godzin a czesto przez korki dluzszy. Warszawa do Wroclaw, gdansk, olsztyn czy szczecin juz uwazam ze autobus moze konkurowac z pociagiem. Nizsza cena, mniej wygody. Ostatnio polskibus reklamowalmsie tm ze jezdzi szybciej do gdanska niz pociagi i tak bylo. Jak jest teraz nie wiem bo ju prawie 4miesiace w Gdansku nie bylem. Na koniec cos o samolotach. Podroz samolotem wiaze sie ze sporym nazwijmy to wysilkiem - dojazd na lotnisko, check in, gate, transport do samolotu, start i ladowanie kiedy nie mozna uzywac sprzetu elektronicznego oraz intenetu, potem czekanie na otwarcie drzwi, wyjscie z samolotu, transport, jesli ma sie bagaz to trzeba na niego czekac, potem transport z lotniska zazwyczaj do centrum. Sporo zachodu i drozej niz pociagiem czy autobusem. Pociag odjazdza z centrum, wsiadasz, wysiadasz i jestes w centrum miasta docelowego a w miedzy czasie nigdzie nie musisz chodzic, co najwyzej do warsa. Slowem podroz samolotem to raczej dyskomfort niz komfort. A jesli ktos planuje robic cos waznego na laptopie zdecydowanie odradzam podroz samolotem. Zwlaszcza na trasach warszawa katowice, warszawa poznan, warszawa krakow podroz samolotem wydaje sie byc glupota. lataja chyba tylko ludzie naiwni ktorzy nie cenia sobie komfortu podrozy a ten w pociagu jest znacznie wyzszy iszybszy niz w samolocie na tych trasach. I pewniejszy! samoloty w Polsce czesto maja problemy z dotarciem do celu przynajmniej takie s a moje doswoadczenia. Przejazd pociagiem trwa 2,5 godziny i zazwyczaj o dziwo jest na czas na tych krotkich dystansach. Pociagi pedza po 160 km/h. Zdazylo mi sie kilka razy ze pociag sie spoznil 30minut bo nie dotarl jeden z maszynistow. Konduktor oswiecil mnie raz ze jazda powyzej juz nie pamietam dokladnie 130 albo 140 km/ h moze sie odbywac w obecnosci tylko 2 maszynistow. Maszynisci to jeszcze starsze pokolenie ktore nic sobie nie robi z uzywania l-4. Samolotem w 2,5 godziny moze i sie dostaniemy ale w ogromnym pospiechu. ( w katowicach na 100procent nie bo lotnisko jest zbyt daleko) . Samolotem latam czasami, ale tylko do miast typu szczecin, gdansk, czy wroclaw. Tutaj samolot ciagle jest znacznie szybszy nic pociagi i autobusy. Ma sie to niedlugo zmienic. Do gdanska mamy jezdzic pociagiem 2,5 godziny juz w ciagu 2 lat. Do Wroclawia za kilka lat. Pozyjemy zobaczymy. Jak komus przydal sie moj wpis to fajnie jak nie to trudno, przynajmniej szybciej minal mi czas. Nie moge spac...
Stasiek, 25 listopada 2012, 8:09 | odpowiedz
Witam. Przymierzam się do zakupu karty Wizz Discount Club. W związku z czym mam pytani: Jak zakupie członkostwo w klubie i Wizz wrzuci pulę tanich biletów dla klubowiczów, to czy oprócz członkostwa, żeby nabyć tani bilet muszę posiadać dodatkowo jakąś specjalną kartę płatniczą? Czy to jest dobry moment na wykupienie członkostwa, czy też może zdarzają się jakieś promocje i lepiej poczekać? Pozdrawiam.
toofik, 25 listopada 2012, 10:06 | odpowiedz
@toffik oprócz członkostwa w klubie trzeba mieć jeszcze kartę płatniczą, aby kupować tanio, tanio.
olek, 25 listopada 2012, 12:01 | odpowiedz
olek ===> Z jakiego banku trzeba mieć kartę? Czy może chodzi o kartę Master Card, VISA?
toofik, 25 listopada 2012, 12:57 | odpowiedz
Co do kupowania biletow osobno na polski i niemiecki odcinek podrozy- cena jest wtedy o wiele wyzsza! Czesto jest tak, ze Wawa-Rzepin jest drozszy niz Wawa-Bln. I podroz z dziecmi- zawsze jest jeden przedzial dla osob podrozujacych z dziecmi, nie kosztuje nic wiecej a zawsze mielismy ten przedzial tylko dla siebie. @ jack69: z ta jazda w jednym kierunku to jest ta, ze czesto trudno to udowodnic. Biletu do Szczecina uzywam tak, ze jezdze na nim caly dzien po Berlinie a wieczorem jade do Polski i jeszcze nigdy nie mialem z tym problemu. Z bahncard mam za 7,50 € bilet na caly dzien i przejazd do Szczecina i jade na tym samym bilecie jeszcze tramwajem w Szczecinie:)
paisak, 25 listopada 2012, 13:00 | odpowiedz
Mile High Club nie masz racji. Kursy PKP są faktycznie skandaliczne i nie mają nic wspólnego nawet z tymi w kantorach. Idź do kasy międzynarodowej to się przekonasz ile to jest to 29 EUR wg. PKP.
monika, 26 listopada 2012, 0:40 | odpowiedz
hahahah, polski bus prawie tyle samo jedzie, jak dla kogoś nie ma znaczenia czy jedzie 5,5 h czy 10 h to rzeczywiscie można powiedzieć "porównywalnie"
malgosia, 26 listopada 2012, 9:16 | odpowiedz
@ Monika W czym nie mam racji? Czy w swojej wypowiedzi gdziekolwiek napisałem coś o kursie wg którego PKP przelicza euro? Wyśmiałem tylko irracjonalną sugestię paksa jakoby cena była w euro PO TO żeby móc zarabiać na niekorzystnym kursie. Polecam czytanie ze zrozumieniem i odnoszenie się do konkretnych argumentów. A bilet w kasie międzynarodowej za 29 i 39 euro kupowałem wielokrotnie. Przyznam szczerze, że nigdy nie odniosłem wrażenia, żeby kurs był jakiś szczególnie złodziejski. Z drugiej strony nie jestem z tych co kupują euro po jakichś kantorach czy walutomatach i jeżdżą z setkami czy tysiącami euro pod pachą, żeby przyciąć kilkanaście/kilkadziesiąt złotych, więc nie jestem na to jakiś szczególnie uczulony.
Mile High Club, 26 listopada 2012, 22:16 | odpowiedz
@ Monika Aż mnie ciekawość zżerała i postanowiłem zgłębić temat owych złodziejskich przeliczników i powiązanego z nimi międzynarodowego spisku kolejarzy. No i oczywiście okazuje się, że żadnego złodziejskiego przelicznika nie ma. Zmianę obowiązującego kursu każdorazowo zatwierdza zarząd Intercity i publikuje ją m.in. na stronie intercity.pl w obwieszczeniach. Spójrzmy więc na najświeższe obwieszczenie z dn. 30 października 2012. Zarząd podpisał je 28 października (co ciekawe to niedziela :)), kiedy kurs NBP wynosił 4,1543 PLN/EUR. Ustalona stawka kursowa w kasach PKP obowiązująca od tego dnia to 4,21 PLN/EUR. Toż to mniej niż 2% różnicy, a przecież PKP musi ubezpieczyć się na wypadek wahań kursów. Taki mBank 29 października liczył sobie 4,26 PLN/EUR. Trudno wiec tu doszukiwać sie jakiegolwiek "złodziejstwa" czy działania na szkodę klienta. Powiem więcej, kurs jest znacznie atrakcyjniejszy niż chociażby w przypadku kupowania biletów lotniczych online w euro.
Mile High Club, 26 listopada 2012, 23:12 | odpowiedz
Polskie koleje powoli się poprawiają. Parę lat temu jechałem EC na trasie Poznań - Berlin i wspominam tą podróż bardzo dobrze. W 2011 i 2012 pokonywałem kilkukrotnie pociągiem trasę Poznań - Warszawa - Białystok i z powrotem. Połączenie Poznania z Warszawą - czy to TLK czy IC - jest bardzo w porządku. Ba, TLK nawet mnie pozytywnie zaskoczyło jakością : ) Warszawa - Białystok (TLK) również uległo poprawie jednak zdarzają się przypadki pociągów jakościowo niezmienionych od 10-15 lat. A lokalne połączenia w stylu Regio, InterRegio i osobówki generalnie wszędzie bez zmian wieją komuną. Chyba że trafi się na nowy szynobus ; )
oedippus, 28 listopada 2012, 13:59 | odpowiedz
Najwiekszym problemem pkp jest bycie jak pudelko czekoladek: nigdy nie wiesz na co trafisz... Jechalem juz zakopconym przedzialem, mimo ze zarezerwowalem przedzual dla niepalcych, zdarzaly sie opoznienia po 3h na 3godzinnych trasach, nigdy ne wiwm, w jakim stanie bedzie moj wagon(czy bedzie dzialac ogrzewanie/swiatlo/okno, czy beda gnazdka). Jednym slowem chaos i loteria, czego nienawidze: w koncu chyba powinienem miec pewnosc, za co place?!
digger, 1 grudnia 2012, 5:03 | odpowiedz
Relacja Warszawa - Budapeszt jest za to w stanie opłakanym, pociąg co prawda na czas ale toalety brudne, siedzenia ustawione pod kątem 90C (podróż trwała 11h) podłokietników nie można złożyć. Stwierdziłam, że nie wytrzymam i chciałam dokupić kuszetkę do mojego biletu, konduktor stwierdził, że bilet jest za tani o 10euro i nie może mi sprzedać innego miejsca (?). Pierwszy i ostatni raz zdecydowałam się na wielogodzinny przejazd PKP, samolotem jest szybciej i przyjemniej.
emi, 27 grudnia 2012, 23:54 | odpowiedz
ja czasami jeżdżę z Poznania, niestety mam pecha, prawie zawsze jest opóźniony, przeważnie godzinę
darek, 21 maja 2013, 13:32 | odpowiedz
Powiedzmy sobie szczerze - ten wagon wyglada jak zagraniczne z koncowki lat 80, zwlaszcza lazienka. WARS ma relatywnie wygorowane ceny. Brak gniazdek elektrycznych(w koncu to pociag), oraz Internetu, czesto nawet w 1 klasie to lekki zart(PB jakos ma). Co do czasu bez kontroli bagazowych - kiedys w lotnictwie tez tak bylo, mozna bylo kupic bilet, oddac bagaz i tyle. Kontrole, nawet zagranicznych rejsow byly co najwyzej wyrywkowe, na zasadzie "co do oclenia"(tylko z racji granicy celnej). Gdyby podobnie jak samoloty, z powodu kilku swirow kontrolowac pociagi, to podroz nimi trwalaby nie 5 godzin, a znajac organizacje w PKP 10-20. Prawda jest, ze obsluga konduktorska jest coraz lepsza(brawa), ale w okienkach to nadal PRL. Przyklad? Prosze bardzo, nawet dwa. Na rozkladzie jazdy dwa pociagi z tym samym numerem odjezdzaly o roznych godzinach(w dlugim, choc na tyle krotkim odstepie, ze nie byl to ten sam powrotny) dublujac sie de facto. W informacji - "nie mamy pojecia". Przyklad drugi - pociagi na zachodzie Europy, pojscie do kasy(brak drobnych do automatu) oraz zapytanie jak dojade tu czy tam. Facet nie tylko wskazal miejsce, baa opisal atrakcje i dojazd czasowy i przejrzal co mogl na komputerze. W Polsce? - Prosze pojsc do informacji, ja nic nie wiem to kasa, to taki pociag jedzie? - Ale ma Pani komputer prosze sprawdzic.- Nie wiem, moge wystawic to nie moj problem.
eargonwsd, 27 września 2013, 1:13 | odpowiedz
Poprosze o skomentowanie trasy Berlin-Gdynia pociagiem, jaki standard podrozy? Slysze ze okropnie, czy naprawde?
Gdynianka1965, 28 lipca 2014, 20:15 | odpowiedz
Przecież pociąg zatrzymuje się też w Rzepinie. Po stronie niemieckiej tylko we Frankfurt/O
Jan, 5 września 2014, 13:33 | odpowiedz
Chciałam dodać, że dobre oferty można również znaleść na stronie www.bahn.com/pl , nie tylko do Berlina, ale i na dalsze trasy, np. na terenie Niemiec. Pozdrawiam
Kasia, 31 marca 2015, 16:58 | odpowiedz
dzisiaj pociag intertcity berlin warszawa w poznaniu byl o godzinie 12.24 ,a przesiadka do lodzi kaliskiej wedlug planu berlinskigo miala byc ogodz.12.45, a pociag do lodzi kaliskiej odjechal o godz.12.30.wjaki sposob mozna zdazyc z bagazami w starszym wieku szukajac innego peronu.dlaczeg polacy nie pinformowali o zmianach rozkladu pkp w niemczech.nastepny problem to przebukowanie biletu , na nastepne polaczenie?
b.g, 30 października 2016, 21:58 | odpowiedz
To jest moja opinia niech nikogo nie urazi.Ludzie stać was na własne wifi, Power banki a punktualnie muszą być bo nie są u siebie tylko wracają do siebie i już dupa to tory zajeb..i to druty to czolowe spotkania bo wszystko ledwo zipie .Byłem zaczerpnąć info o przejazdach do pl i odrazu ujrzałem paskudną przestarzałą brudną Polską kolej z pośród starych ale zadbanych niemieckich składów i było mi wstyd że podróżujemy resztką co pozostała z Polskiej Kolei.Wagony które zostały wycofane z użytku. Zaciągniento je do Opola tam je pomalowali aby było(jak laski co ładują w hu. tapety i myśli że jest ładna )Ludzie to resztki z pkp.Przykład pełne Autostrady lawet z DE targających szroty do PL tam się puknie pryśnie i pójdzie jak nówka.Smutne że w Polsce mamy wszystko z demobilu f16 itd.Co mieliśmy(FSO,URSUS ITD) rozgrabiono wyprzedano i zniszczono.A my utraciliśmy nadzieję teraz tylko czekamy aż wszystko pierdol...
smutnealeprawdziwe, 21 kwietnia 2017, 5:02 | odpowiedz
Czasy komuny ludzie nic nie mieli nie mogli to walczyli teraz możliwości są, jest bezpieczniej i zdrowiej pojechać za chlebem i godnie żyć niż bić się o to co pozostało a została tylko policja co miała nas pilnować pouczać i wspierać a teraz otwarli punkty foto polowania na omylnych ludzi itd
grześ, 21 kwietnia 2017, 5:25 | odpowiedz