Usłyszeli, że pociąg ma 40 minut opóźnienia. Wyszli, a gdy wrócili, skład już dawno odjechał z ich bagażami!
Do pechowego zdarzenia doszło w niedzielę podczas kursu pociągu IC Hańcza, który codziennie kursuje z Litwy przez Warszawę do Krakowa. Jak relacjonuje jeden z pasażerów, około godziny 20.20 podróżni zostali poinformowani, że pociągu odjedzie ze stacji Warszawa Wschodnia z ok. 40-minutowym opóźnieniem. Po usłyszeniu tego komunikatu, praktycznie wszyscy podróżni mieli wysiąść z pociągu. Część udało się na drobne zakupy do dworcowych sklepów.
Chalkidiki od 2052 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Złote Piaski od 1769 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Fuerteventura od 2022 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Jak się jednak okazało, pociąg nie wyruszył z Warszawy Wschodniej po 40 minutach, ale ok. 10 minut wcześniej. W efekcie wielu pasażerów, którzy przyszli tuż przed planowaną godziną odjazdu na peron, z zaskoczeniem stwierdziło, że pociągu nie ma, bo zdążył już odjechać. Z ich bagażami w środku.
Co na to PKP Intercity? Rzecznik spółki tłumaczy, że w składzie doszło do awarii lokomotywy, która została wymieniona na nową. Dodaje też, że pasażerów poinformowano, że opóźnienie nie wyniesie 40 minut, ale „do 40 minut”, co w tym kontekście faktycznie jest sporą różnicą. Rzecznik podkreślił też, że pasażerowie mają możliwość złożenia reklamacji. Ostatecznie nie mamy informacji, co stało się z podróżnymi, którym uciekł pociąg. Najprawdopodobniej dojechali jednak do Krakowa następnym pociągiem.