Pasażerka była tak pijana, że nawet nie zauważyła lotu. Grzywna? Niezbyt wysoka
Jedna z pasażerek Ryanaira myślała, że znajduje się w Hiszpanii, choć samolot odbył lot i stał już na lotnisku w irlandzkim Shannon. Była bowiem tak pijana, że nie tylko przeoczyła podróż, ale w jej trakcie skupiła się głównie na pokładowych awanturach. Teraz przyjdzie jej zapłacić za swoje zachowanie, ale cena wydaje się być zaskakująco… niska.
Pijani pasażerowie to wciąż smutna codzienność dla załóg pokładowych. Na szczęście większość z nich nie sprawia drastycznych problemów, a nawet jeśli jest uciążliwa, to nie zagraża zdrowiu i życiu pozostałych pasażerów. Tym razem było zdecydowanie inaczej.
Ciara Bradhsaw leciała samolotem z Alicante do Shannon w sierpniu tego roku. Teraz, po niemal miesiącu oczekiwania, stanęła przed sądem, by wyjaśnić swoje zachowanie. 38-latka przyznała się do swojego upojenia i licznych werbalnych ataków na personel pokładowy oraz współpasażerów.
Jej adwokat podkreślił w trakcie rozprawy, że kobieta źle znosi podróż samolotem, więc zażyła Xanax, by nieco uspokoić swój organizm. Niestety połączyła leki z alkoholem, co sprawiło, że straciła kontrolę nad własnym zachowaniem. Personel także przyznał, że kobieta spożyła własny alkohol – wymieszała wódkę z irlandzkim likierem.
Obrońca niesfornej pasażerki zwrócił jednak uwagę, że był to jej pierwszy wyskok tego rodzaju. Podkreślił, że ma dobrą pracę, nigdy nie była karana i ma dobrą opinię w swoim środowisku. Zapewnił też, że żałuje swojego zachowania, przeprasza wszystkich ludzi, których dotknęła jej niesubordynacja.
Ostatecznie sąd wziął pod uwagę wszystkie okoliczności łagodzące i zdecydował, że jeśli Bradshaw zapłaci 500 EUR grzywny, będzie mogła uniknąć pozbawienia wolności lub innych konsekwencji. Nie jest więc to zbyt wysoka kara, bo w podobnych przypadkach pasażerowie kończyli z o wiele ostrzejszymi wyrokami.
Pasażer lotu Jet Airways, który „zażartował”, że na pokładzie są porywacze musi zapłacić 50 mln INR, czyli równowartość ponad 2,7 mln PLN. Został też skazany na dożywocie. Awanturujący się pasażer linii WestJet musiał zwrócić przewoźnikowi całą kwotę za paliwo, czyli 60 tys. PLN. Spędził też kilka dni w więzieniu. Natomiast pasażerka Jet2, która próbowała wtargnąć do kokpitu musi zapłacić 400 tys. PLN i otrzymała dożywotni zakaz lotów na pokładzie tej linii.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?