REKLAMA

W trampkach na Rysy, czyli jak pójść w Tatry i nie wylądować na pierwszych stronach gazet?

tatry
Foto: g_art08/Shutterstock

Jaki wybrać szlak, co zabrać ze sobą, czy w górach sypie śnieg, czy mogę iść w adidasach? Te i wiele innych pytań codziennie zadaje sobie wielu tatrzańskich turystów, którzy mają niewielkie albo wcale nie mają doświadczenia w górskich wędrówkach. Podpowiadamy, jak takie wyjście zorganizować.

Wakacje się zaczęły, sezon w Tatrach w pełni, turyści zjeżdżają do Zakopanego i okolicznych miejscowości, by już za chwilę wyruszyć na szlak. Wielu z nich zrobi to po raz pierwszy w życiu. I pewnie wielu popełni błędy, za które nowicjuszy nie można winić. Tylko niestety, w górach takie rzeczy mogą skończyć się tragicznie.

Wypadki z pierwszych stron gazet

Tylko w ostatnich kilku miesiącach nagłówki informacji o tatrzańskich wypadkach mroziły krew w żyłach. W grudniu kilkadziesiąt osób utknęło w Morskim Oku, bo dosłownie – zaskoczył je zmrok. Gdy chcieli wracać okazało się, że… nie kursują już konne zaprzęgi, w związku z czym postanowili wezwać służby ratunkowe.

– Dominująca grupa turystów to tzw. „spacerowicze” często pierwszy i ostatni raz w Tatrach. Zupełnie nieświadomi ryzyka, jakie czasem podejmują i z dość przypadkowym wyposażeniem. Dopóki pogoda sprzyja i zdrowia starcza, jakoś sobie radzą. Problem pojawia się z chwila na przykład załamania pogody, gdzie brakuje nawet osłony przed deszczem – opowiada Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W marcu dwie turystki z Tajwanu wybrały się na Kasprowy Wierch w trampkach i z rozładowanymi telefonami. Pomocy musieli udzielić im ratownicy TOPR-u, wezwani przez ludzi, którzy spotkali przemarznięte kobiety. Zaledwie kilka dni wcześniej mężczyzna z Litwy zadzwonił do ratowników, bo w drodze na Giewont… buty spadły mu w przepaść. A wisienką na torcie była informacja sprzed 3 tygodni na temat turysty, który wybrał się na Rysy w trampkach.

– Czasem jest to po prostu moment nieuwagi dobrze przygotowanego turysty, ale najczęściej takie sytuacje wynikają z zupełnego braku świadomości trudności wybranego szlaku, przecenienia własnej kondycji i braku podstawowego wyposażenia, jak choćby wygodnych butów przystosowanych do turystyki górskiej i odpowiednich „awaryjnych” rzeczy w plecaku. Czasem okazuje się zresztą, że brakuje nawet samego plecaka – tłumaczy przedstawiciel TOPR.

tatry
Foto: sashk0/Shutterstock

Co trzeba zabrać?

Podstawą są dobre buty. O ile bez trudu możesz wybrać się w adidasach do Morskiego Oka, bo cała trasa jest wyasfaltowana, o tyle już przy pierwszej lepszej trasie „kamienistej”, mogą one okazać się niewystarczające. Jednak nie jest też tak, że każde zabudowane buty się nadają i wbrew pozorom też mogą wyrządzić nam krzywdę.

– Oczywiście w masie turystów zdarzają się wszelkie przypadki, włącznie z tymi klapkami i trampkami. Ale trzeba pamiętać, ze podobnym błędem jest używanie typowych zimowych butów w warunkach letnich – wyjaśnia przedstawiciel TOPR. – Dostępność do ekwipunku górskiego jest już nieograniczona i wymaga tylko zainteresowania się tematem, by dobrać odpowiednie buty do planowanej aktywności – dodaje.

Ale lista rzeczy, które warto mieć ze sobą, jest o wiele dłuższa.

Prowiant, woda i jakaś bomba kaloryczna (np. czekolada, batonik itd.), a nawet ciepła herbata w termosie zawsze się przydają, nawet jeśli na końcu szlaku czeka na was schronisko. Do tego kilka rzeczy związanych z pogodą – kurtka przeciwdeszczowa (nawet, gdy świeci słońce), okulary przeciwsłoneczne (nawet zimą), krem z filtrem, bo po co później płakać po nocy zamiast delektować się górskimi specjałami w karczmie. Weź mapę, bo choć szlaki są oznaczone, czasem nawet najlepszym zdarza się zgubić. Miej podstawową apteczkę, bo jedno obtarcie nogi potrafi skutecznie zepsuć cały dzień. Zabranie czołówki lub innej latarki też zbytnio nie obciąża plecaka, a w awaryjnych sytuacjach bywa wybawieniem.

– Czasem turystom brakuje nawet samego plecaka. Tymczasem mapa, ciepłe i przeciwdeszczowe ubranie, latarka i coś do picia i jedzenia to absolutne minimum – opowiada Jan Krzysztof.

Oczywiście inaczej spakujemy się na kilka godzin w Morskim Oku, a inaczej na Rysy, ale podstawy zawsze zostają takie same.

Warto też pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, które nie jest ogromnym wydatkiem, a może się przydać. A już na pewno trzeba je wykupić, jeśli wybieramy się w Tatry Słowackie, bo tam za każdą akcję ratunkową zostanie nam wystawiony solidny rachunek.

morskie oko
Foto: akturer/Shutterstock

Co trzeba wiedzieć?

Najważniejsza rzecz na świecie – zawsze podążamy wytyczonym szlakiem. Nie schodzimy z niego, nie skracamy sobie drogi, nie omijamy fragmentów trasy. Trzeba też stosować się do zakazów, które określa Tatrzański Park Narodowy. Jeśli szlak jest zamknięty, to nie sprawdzaj, czy aby na pewno nie da się go przejść. Zaledwie kilka dni temu turysta próbował pokonać szlak pomiędzy Świnicą i Zawratem, który od kilku tygodni jest zamknięty z powodu obrywu skalnego. Skończyło się wezwaniem TOPR-u.

–  Zawsze musimy dopasować swoje plany uwzględniając prognozę pogody. Prognozy pogody najłatwiej sprawdzić internetowo. Powinna to być adresowana prognoza dla Tatr. Polecamy chociażby oficjalną stronę IMGW – informuje naczelnik. – Aktualne warunki wraz z obrazem z kamer znajdziemy też stronach TOPR-u. Polecamy także  zapoznać z komunikatem turystycznym TPN – dodaje.

Nie wychodzimy w góry, gdy pogoda jest niepewna. Zwracamy uwagę na wiatr, który w górach bywa naprawdę groźny, ale także na temperaturę czy załamania pogody. Czerwiec i lipiec zwykle obfituje w burze, szczególnie popołudniami. Dlatego najlepiej wychodzić na szlak wcześnie rano i zawracać, gdy tylko zauważymy pierwsze objawy nadchodzącej burzy. Szczęśliwy powrót do domu czy schroniska zawsze powinien być ważniejszy niż ego i chęć dotarcia do założonego wcześniej celu.

Informujcie też w swoim miejscu noclegowym dokąd się wybieracie i kiedy zamierzacie wrócić. Niejednemu turyście taka drobnostka uratowała zdrowie czy życie.

I sprawa, o której wielu nowych turystów w Tatrach zupełnie zapomina. To, że w Zakopanem jest 25°C nijak ma się do tego, ile będzie na wybranym szczycie. Coś, co wielu ludziom wydaje się oczywiste, dla sporej grupy wciąż jest zaskoczeniem. I można to bez trudu zaobserwować chociażby po osobach, które wyjechały w krótkich spodenkach kolejką na Kasprowy Wierch, a tam okazuje się, że mimo pełni lata, na szczycie jest mgła, niska temperatura i… śnieg.

Dzisiejsze zdjęcie z Doliny Pięciu Stawów idealnie obrazuje sytuację:

Gepostet von Pięć Stawów am Freitag, 22. Juni 2018

Warto też zorientować się, czy nasz organizm nadaje się do górskich wędrówek.

– Najczęściej do wypadków śmiertelnych dochodzi na skutek upadku z dużej wysokości, ale na drugim miejscu są zgony na skutek nagłego pogorszenia stanu zdrowia i choroby. Liczba tych zdarzeń jest coraz większa – opowiada Jan Krzysztof. – Dlatego zachęcamy, by przed przyjazdem zasięgnąć zdania lekarzy czy nasz stan zdrowia i kondycja nie niosą za sobą jakichś ograniczeń w planach górskich – przypomina.

Oczywiście nie dokarmiamy też  zwierząt, nie zrywamy roślin, nie niszczymy nic po drodze – to chyba jest jasne. I nie zdziw się, gdy na szlaku ktoś się z tobą przywita. To taki górski zwyczaj, bardzo zresztą miły i lubiany. Co prawda w niskich i obleganych partiach gór już niemal kompletnie zanika, ale na szczęście na mniej popularnych trasach wciąż jest kultywowany.

Jakie wybrać szlaki?

Jeśli nie jesteśmy pewni swojej kondycji albo po prostu nie byliśmy nigdy wcześniej w górach, warto zdecydować się na łatwiejsze szlaki. To może być wyprawa do Morskiego Oka (z ewentualnym przedłużeniem do Czarnego Stawu pod Rysami), mogą być dolinki – jak chociażby Chochołowska czy Kościeliska.

Spragnieni widoków mogą wybrać Rusinową Polanę (a później wejście na Gęsią Szyję), Nosal, Sarnią Skałę, Wielki Kopiec, Dolinę Małej Wody, a nawet Gubałówkę. Można też od słowackiej strony wybrać się nad Popradzki Staw albo do wodospadu Skok w Dolinie Młyneckiej. Nasi sąsiedzi mają też Słowacki Raj, przez który prowadzi wiele tras o zróżnicowanym stopniu trudności, a krajobrazy zachwycają tu każdego.

Przy sensownej kondycji i odpowiednim zaopatrzeniu – dobre buty, prowiant, kurtka przeciwdeszczowa – można też spróbować swoich sił w drodze na Kasprowy Wierch, do Doliny Pięciu Stawów. Stopniowo w trakcie kolejnych wizyt można sobie podnosić poziom trudności.

– W Tatrach musimy pamiętać, że wraz z wysokością będziemy na trafiać na coraz trudniejsze szlaki niosące za sobą ryzyko poważnych wypadków, choćby na skutek upadku z dużej wysokości – tłumaczy Jan Krzysztof. – Takie szlaki jak na Rysy, Przełęcz pod Chłopkiem czy Orla Perć wymagają dużej sprawności i zachęcamy tam do stosowania systemu autoasekuracji i kasków. Z drugiej strony dojście do większości schronisk latem nie niesie specjalnych zagrożeń – zapewnia.

tatry
Foto: Lukasz Pawel Szczepanski/Shutterstock

Co ważne – każdy szlak można wcześniej sprawdzić. W internecie znajdziecie wiele szczegółowych opisów szlaków, razem ze średnim czasem przejścia, stopniem trudności, długością i różnicą poziomów. Nie sugerujcie się kolorami tras, one wbrew powszechnemu przekonaniu wcale nie oznaczają stopnia trudności.

A gdy coś się stanie, nie trzeba obawiać się kontaktu z TOPR-em. Nawet, gdy nie jesteśmy pewni, czy nasze kłopoty są wystarczająco „poważne”, by wzywać służby.

– Jesteśmy oczywiście od tego, by doradzić w takiej sprawie. Jeżeli mamy wątpliwości, nic nie stoi na przeszkodzie, by do nas zadzwonić – zapewnia naczelnik. – Ratownik z pewnością doradzi nam, co robić. Jeżeli zaś chcemy uprościć sobie kontakt, możemy skorzystać darmowej aplikacji. Połączenie przez nią powoduje, że w ślad za naszym zgłoszeniem ratownicy otrzymują informację o naszej lokalizacji, co bardzo ułatwia i często przyśpiesza dotarcie do potrzebujących pomocy. Pamiętajmy tylko, ze nie wszędzie będzie zasięg telefonii komórkowej – wyjaśnia.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?

Bangkok widok świątyni
Najlepsza oferta

Tajlandia, Kanada i USA od 1107 PLN!

2018-09-21 21:59 | Rafał Waśko
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel