Pierwszy lot – relacja czytelnika

Dostałem bardzo miłego maila. Nasz czytelnik właśnie odbył swoją pierwszą podróż lotniczą. Wrażeniami i spostrzeżeniami postanowił się z wami podzielić. Wygom lotniczym na pewno twarze rozpromieni uśmiech. Nowicjusze być może znajdą w tekście praktyczne porady. Dla mnie najmilsze jest to co napisał autor: "Dzięki fly4free.pl w ogóle zdecydowałem się na coś takiego ! :-) Pokazaliście jak sklejać loty i całą procedurę mi przybliżyliście".

Swoją przygodę z lataniem chciałem rozpocząć już dawno, dawno temu, niestety, nie miałem ku temu okazji. Na szczęście, przeglądając ofertę Ryanair’a w lutym znalazłem świetną promocję – wylot 14 marca do Brukseli ( Charleroi), powrót do Wrocławia następnego dnia. Za nieduże pieniądze mogłem spełnić jedno ze swoich marzeń, więc bez zastanowienia wykupiłem dwa bilety powrotne na lot do największego belgijskiego lotniska i jednego z większych portów przesiadkowych Ryanair’a. Ten tekst powstał, by pokazać wszystkim żółtodziobom ( takim jak ja !) jak wygląda proces latania od A do Z.

O godzinie 16:40 stawiłem się na lotnisku Wrocław Strachowice, wylot miałem dopiero o 18:30, ale byłem bardzo podekscytowany i nie chciałem już czekać. Samo lotnisko z zewnątrz nie wygląda zachęcająco, na szczęście po wejściu okazuje się całkiem przyjaznym miejscem. Udajemy się na check – in, czyli pierwszy etap naszych lotniskowych zmagań. Przebiega on całkowicie nieinwazyjnie – pracownik lotniska nadziera do połowy Twoje karty pokładowe. Potem następuję rewizja – zdejmujemy wszystko co zawiera sporo metalu, wkładamy do koszy razem z bagażem podręcznym – to będzie oglądane na ekranie, my zaś przejdziemy przez bramki wykrywające metal. W międzyczasie pracownik straży granicznej porównuje nasze karty pokładowe z dowodem osobistym.

Trafiamy teraz do swoistego przedsionka między lotniskiem a samolotem, znajdziemy tutaj palarnię, toalety oraz sklepy Duty Free, w których możemy kupić między innymi alkohol oraz perfumy. Gdy już nadejdzie czas boardingu – czyli wejście na pokład – pracownik Ryanair’a ponownie weryfikuje zgodność dowodu z kartami pokładowymi, odrywa wydzieloną część i wypuszcza nas na płytę lotniska. Przy wejściu do samolotu stewardessa oznacza nasze karty pokładowe, oddaje je nam i możemy już zajmować miejsca.

W Ryanair nie ma rezerwacji miejsc, więc siadamy gdzie nam się podoba. Słuchamy uważnie załogi, która teraz będzie nam tłumaczyć sprawy bezpieczeństwa – jak zapinać pasy, co robić w razie dekompresji bądź awaryjnego lądowania w morzu. Gdy tylko nad głowami zapali nam się lampka nakazująca zapięcie pasów robimy to zgodnie z instrukcją. Wreszcie najbardziej wyczekiwany moment – samolot rusza. W bardzo krótkim czasie osiąga niesamowitą prędkość, takie przyspieszenie wywołuje specyficzne uczucie, zwłaszcza dla kogoś kto wcześniej nic podobnego nie doświadczył. Sam moment wzbicia był dla mnie nieprzyjemny, pewnie dlatego, iż gwałtownie wzbijaliśmy się w przestworza, z czasem się to uspokaja, lecz nadal można odczuwać lekki dyskomfort.

W Boeingach 737-800 Ryanaira znajdują się dwa rzędy siedzeń po 3 fotele, wystarczająco miejsca na bagaż nad głowami oraz nie za mało miejsca na nogi. W czasie lotu po samolocie kręci się załoga, która rozdaje gazetki oraz menu i chce nakłonić nas na wydanie jak najwięcej pieniążków.

Lądowanie jest o wiele przyjemniejsze i jedyne problemy może stwarzać sam moment zetknięcia się kół z asfaltem, ale jego delikatność zależy od pilota. Po wyjściu z samolotu spotkała nas niemiła niespodzianka – drzwi lotniska były zamknięte i musieliśmy czekać około 10 minut aż pracownik obsługi nam je otworzył. Ale myślę, że płacąc 20 zł za bilet nie spodziewamy się czerwonych dywanów.

POWRÓT

Brukselski check-in przeszedł dla nas bez problemu – czego nie można powiedzieć o masie ludzi wpychających na siłę swoje torby do tych śmiesznie małych pudełek wyznaczających maksymalne wymiary bagażu. Przy rewizji osobistej pracownik straży granicznej postanowił przejrzeć mój plecak – co zawdzięczam aparatowi schowanemu w środku.

Latając Ryanairem bez wykupionego dodatkowego bagażu możemy mieć tylko jeden plecak/walizkę. Komputer, torebkę, cokolwiek musiy schować do jednego pojemnika . Wszystko odbywa się dokładnie tak jak na wrocławskim lotnisku – pierwszy pracownik sprawdza Twój boarding pass, straż graniczna porównuje go z dowodem, co później przy boardingu powtarza pracownik Ryanair’a. Na lotnisku w Charleroi jest ogromny sklep duty free, który naprawdę kusi cenami. Jeśli jesteśmy na lotnisku dużo czasu przed boardingiem polecam jednak przejść już check-in, gdyż w poczekalni przed samym wejściem do samolotu są o wiele wygodniejsze fotele i o wiele mniej osób. Sumując, uważam, że tanie latanie jest świetnym pomysłem na krótki wypad. Polecam go wszystkim osobom lubiącym podróżować, i zdecydowanie zachęcam tych nie do końca przekonanych.

Filip „allah” Kozikowski

Pamiętajcie, że łamy fly4free.pl są dla was otwarte. Nadsyłajcie swoje teksty i relacje.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Albania tylko dla dorosłych 🔞Tydzień w 5* hotelu z all inclusive za 2599 PLN 🌊🍹
Albania z 4 miast 2599 PLN

Luksus na Adriatykiem tylko dla dorosłych: All inclusive w 5* hotelu

Obudź się na Costa Blanca 😎 Loty i hotel w słonecznym Alicante za 646 PLN 🌅✨
Alicante z Gdańska 646 PLN

Przedłużony weekend pod palmą: Loty i hotel w świetnej lokalizacji

🏛️ Zmień otoczenie na maltańskie klify 🤩 Loty i hotel z pięknym widokiem za 749 PLN 🥰
Malta z Katowic 749 PLN

Słońce zimą na Morzu Śródziemnym. Loty i hotel z pięknym widokiem

🏝️ Egzotyka premium na Seszelach 😍 Loty Turkish Airlines i hotel przy plaży za 3732 PLN 🌴🥥
Seszele z Wiednia 3732 PLN

Komfortowy pobyt w raju: Loty Turkish Airlines i noclegi przy plaży

🏰 Luksus nad Dunajem: Loty i ⭐⭐⭐⭐ hotel Bristol w Budapeszcie za 579 PLN 🌉✨
Budapeszt z Warszawy 579 PLN

Weekend w Budapeszcie w wersji premium: Loty i 4* hotel w centrum

Egzotyka na Wyspach Zielonego Przylądka 🌴 11 dni w 5* hotelu z całodobowym all inclusive za 4999 PLN 🥥🌺
Wyspy Zielonego Przylądka z Katowic 4999 PLN

24-godzinne all inclusive w 5* hotelu przy plaży

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Gratuluję pierwszego lotu :) Chociaż pewnie w Brukseli dużo nie zdążyłeś zobaczyć skoro wylot miałeś o 18:30 z Wrocławia. Ale zawsze to jakaś przygoda. samolot rusza. W bardzo krótkim czasie osiąga niesamowitą prędkość bez przesady, to jest jakieś 220 km/h, niektórzy tak szaleją po naszych drogach :) PS. Serwis jest bardzo dobry, na pewno będę nieraz tutaj zaglądał :)
Krzysiek, 19 marca 2010, 16:40 | odpowiedz
najlepsze u osób które nie leciały nigdy(u mnie też tak było więc to nie jest zarzut) jest uczucie że loty wydają się drogie, odległe ,i wogóle nieosiągalne, jak się 1szy raz poleci to okazuje się to o wiele prostsze niż się sądziło :) Bardzo fajna relacja "lotniczego nowicjusza " :)
LJ, 19 marca 2010, 17:28 | odpowiedz
Leciałam b.dawno temu, w innej epoce:-) Dziękuję Filipowi za tak cenne dla mnie informacje. Będę lecieć do Rzymu Wizzair,em. Procedura zapewne będzie podobna.Opisane wszystkie odcinki przejścia lotnisko-samolot zniwelują mój stres. Wężykiem!!!!
Teresa, 19 marca 2010, 20:07 | odpowiedz
Gratuluję z okazji odbycia pierwszego lotu! Najważniejsze to się przełamać, potem jest z górki :) Ostatnio byłem dwa tygodnie temu w Bolonii, leciałem z moim 4,5-rocznym synem. Podczas powrotu nikt nie sprawdzał naszych dokumentów tożsamości. Karty pokładowe owszem, zarówno przy bramce jak i przy wyjściu do samolotu. Co do sklepów wolnocłowych, to niestety podczas lotów do krajów członkowskich doliczane jest cło - przynajmniej tak jest w Pyrzowicach, bo tam kupowałem alkohol na prezent.
Jerz, 19 marca 2010, 20:55 | odpowiedz
Ja mam zgoła inne odczucia. Start jest dla mnie przyjemnością, lądowanie to najmniej przyjemny moment lotu. Choć zdarzyło mi się w mojej krótkiej karierze lądować idealnie :)
dzarek, 19 marca 2010, 20:59 | odpowiedz
Czy orientuje się ktoś ile pobiera ryanair jeśli za bilety płacimy przelewem?
nonamee, 19 marca 2010, 21:11 | odpowiedz
@nonamee Nie wiem czy jest u nich jest opcja przelewu. Mam możliwość taniego zapłacenia za loty w Ryanie jak chcesz to napisz: nousvous@interia.pl
luft, 19 marca 2010, 22:01 | odpowiedz
dzarek - ja mam tak samo. Zawsze tętno mi rośnie przy lądowaniu. Jest to odruch zupełnie niezależny ode mnie. Wiadomo, że najwięcej wypadków dzieje się przy starcie i ladowaniu (w jakimś badaniu było to 72%). Ale przy lądowaniu tylko o 2% więcej niż przy starcie (35/37%).
Kamil Lodziński, 20 marca 2010, 8:10 | odpowiedz
ja kilka dni temu lecąć ryanem wzialem na poklad nawigacje, przy starcie samolot mial 260 km/h ...
zbycho, 20 marca 2010, 15:09 | odpowiedz
Witam! Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu jakiegoś fajnego ”kółeczka”. Przyznam że jestem zielony w tym temacie a chciałbym troszkę zobaczyć świata. :) Najlepiej żeby to było 2 dni trasa naprawdę dowolna, priorytet to jak najniższe koszty. termin to powiedzmy przełom kwietnia i maja. wylot może być z Katowic Krakowa Łodzi bądź Rzeszowa. Ważne aby powrót był na to samo lotnisko co wylot dlatego ze jestem z Kielc i na lotnisko przyjechałbym samochodem. Z góry serdecznie dziękuję za wszelkie pomysły. :)
Damianoo7, 20 marca 2010, 17:08 | odpowiedz
TO nie jest największe belgijskie lotnisko i raczej nigdy nim nie będzie. Największe lotnisko to Zavantem pod Brukselą.
Marcin, 20 marca 2010, 21:18 | odpowiedz
To zależy co masz na myśli mówiąc największe.
allah, 21 marca 2010, 6:57 | odpowiedz
Dziś, 21 marca wybrałam się na gdańskie lotnisko. Wypytałam o wszelkie procedury sympatyczną panią w kasie Wizzira. Dostałam darmowy, przezroczysty woreczek na zapakowanie buteleczek szamponu czy kremu. Zrobiłam sobie taki mentalny "wylot próbny". Dzięki opisowi Filipa i obejrzeniu sobie na żywo odprawy Wizzira do Lubeki mam pojęcie jak takie tanie loty się odbywają. Z przyjemnością przyglądałam się nawet 4-osobowym rodzinom i to z bardzo małymi dziećmi. W latach 80-tych rewolucję technologiczną zrobiły komputery, 2010 zapewne będzie należał do tanich lotów. Pasażerowie kompletnie wyluzowani, bez jakiegokolwiek stresu. Jestem pewna, że i mnie taki sposób podróżowania się spodoba. Pięknych podróży, szczęśliwych lotów wszelkim obejżyświatom!
Teresa, 21 marca 2010, 22:16 | odpowiedz
Wygląda trochę jak reklamówka Ryana, ale to może po Maroku mam takie odczucia (w dwie strony za 400, wiem, że można było jeszcze taniej, ale tutaj nam termin najbardziej pasował). Polecam wszystkim start podczas burzy ;) Miałem wrażenie ze podnieśliśmy się przy większej prędkości niż normalnie i cały proces wznoszenia trwał dłużej. Ale to może przewrażliwienie związane z aurą. I też wolę starty niż lądowania.
jasiustasiu, 23 marca 2010, 21:11 | odpowiedz
a ja lądowanie uwielciam wbrew pozorom. Trochę słąbe jest uczucie bólu w uszach jak się MD11 schodzi z 10000m w krótkim czasie ale ten moment kiedy maszyna w której siedzisz dotyka nieznanego lądu jest kosmiczny ;) to samo jest ze startem. jak już wracasz skądś to trochę słabiej ;)
Aetius, 28 kwietnia 2010, 10:05 | odpowiedz
Wszystko pięknie, tylko może mi ktoś powiedzieć co w przypadku 'check-in online'? Dalej mamy podchodzić do check-in na lotnisku? Aha, i czy to prawda że Ryanair wprowadził odpłatność za toalety?? I jak to z nimi właściwie jest - kiedy można z nich korzystać, a kiedy nie? I czy można jechać z takimi lekami nie na receptę typu Ibuprom albo węgiel?
zielona, 26 lutego 2011, 1:48 | odpowiedz