REKLAMA

Patologie w polskiej turystyce. Tak robi się w balona turystów – głównie z zagranicy

Auschwitz
Foto: Dmitrii Iarusov / Shutterstock

Kombinacje, nieuczciwe pozyskiwanie klientów-turystów, niedopowiedzenia i nastawienie typu: „jak ktoś chce zwiedzić, to zapłaci każdą cenę”. Witamy w Polsce.

Czy cel uświęca środki? Przyglądając się sytuacji, która panuje wokół dystrybucji biletów wstępu do rozmaitych turystycznych atrakcji i miejsc z gatunku: „ważne do zobaczenia”, możemy mieć poczucie, że jesteśmy w krainie przypominającej legendarny Dziki Zachód w XIX i pierwszej dekadzie XX wieku. Saloonem są wspomniane miejsca, do których tłumnie chcą przybywać turyści, a przedmiotem walki: bilety wstępu.

W tej bitwie nie ma żadnych reguł, a bezwzględni „rewolwerowcy”, wraz z pomocnikami, skutecznie bronią dostępu i pilnują swojego interesu… zarabiając jednocześnie niemałe pieniądze.

Auschwitz
Foto: PlusONE / Shutterstock

Muzeum Auschwitz? Patologia!

W miniony piątek na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się tekst, w którym zajęto się sytuacją wokół Muzeum KL Auschwitz. W dużym skrócie: autorzy tekstu twierdzą, że rynek obsługi biletów dla turystów zagranicznych oraz grup zorganizowanych został w większej części przejęty przez rozmaitej maści drobnych cwaniaczków i grube ryby – poprzez swoje działania powodują realne straty u tych przedsiębiorców, którzy chcą uczciwie prowadzić swój biznes.

Na czym polega mechanizm „januszowania”? Jak pisze Gazeta Wyborcza, w sezonie letnim na teren KL Auschwitz wchodzi nawet 9 tys. osób dziennie. Wstęp jest bezpłatny (zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego)… ale obarczony pewnymi warunkami. Przedstawiciele Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau informują:

– Kartę wstępu należy zarezerwować na stronie visit.auschwitz.org, jednak dla lepszego poznania historii Auschwitz sugerujemy zwiedzanie z edukatorem. Przyjeżdżający w grupach zobowiązani są do zaangażowania przewodnika Muzeum. Odwiedzający indywidualni mają możliwość dołączenia do grupy z edukatorem. Ze względu na ogromne zainteresowanie prosimy o wcześniejszą rezerwację, a także przyjazd do Miejsca Pamięci co najmniej 30 minut przed rozpoczęciem zwiedzania, ze względu na kontrolę bezpieczeństwa.

I właśnie o turystów, którzy chcą zwiedzać z edukatorem (i nie chcą ryzykować „przyjazdu w ciemno” pod bramy muzeum) rozgrywa się istna bitwa. Możliwości potencjalnych wałków jest wiele.

Spójrzmy chociażby na turystów indywidualnych. Na platformach typu Getyourguide pojawia się mnóstwo ofert typu: „bilet szybkiego wstępu do Auschwitz – 115 PLN”. Co obejmuje oferowany bilet? Sam wstęp i zwiedzanie (w 30-osobowej grupie), bez jakiegokolwiek transportu z Krakowa lub innego miasta.

Getyourguide
Foto: Getyourguide

* * *

Jak to możliwe, skoro wstęp na teren dawnego KL Auschwitz jest bezpłatny, a koszt karty wstępu oraz przewodnika (dla firmy, która wcześniej zarezerwuje sobie „termin zwiedzania” dla swojej grupy) to 20 PLN / osoba? Dodajmy, że będąc na miejscu i chcąc zwiedzać z edukatorem, zostaniemy połączeni w grupy przez pracowników muzeum, a koszt takiej operacji to 60 PLN? Co do Birkenau – wejścia są bezpłatne, przewodnik (i słuchawki) są wliczone w cenę.

Auschwitz
Foto: Jaroslav Moravcik / Shutterstock

Kasa, misiu, kasa

Cóż, wystarczy odpowiednio wcześniej postarać się o rezerwację takiej grupy (nawet w ciemno, nie mając turystów-klientów). A potem ogłaszać się na różnych portalach, czekając na nieświadomych turystów, których „dołączymy” do naszej grupy. Raz jeszcze: turysta zapłaci 120-150 PLN, a właściciel firmy… 20 PLN.

To zorganizowany przemysł, tuzy na tym rynku potrafią zatrudniać pracowników tylko w jednym celu: ich całodzienną pracą jest… wysyłanie do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau zapytań i rezerwacji, w celu przyblokowania wszystkich możliwych terminów. Uczciwi przedsiębiorcy, chcący wysłać swoją grupę turystów na zwiedzanie terenu byłych obozów koncentracyjnych po prostu nie mają szans.

* * *

Właściciel jednej z takich „kreatywnych firm turystycznych”, w rozmowie z dziennikarzem krakowskiego oddziału „Gazety Wyborczej” odsłania kulisy tego procederu:

– Mówimy na to w branży „pingowanie”. Mam dużą firmę i 11 osób zajmujących się systemem rezerwacji. Jedna z nich pinguje non-stop, dzięki czemu mamy dostęp do biletów – opowiada.

Na pytanie dziennikarza, czy „pinguje” z jednego konta mailowego czy z kilkudziesięciu – odpowiedzi już zabrakło. Tajemnicą poliszynela jest także fakt, że część z firm turystycznych zleciła napisanie specjalnych programów komputerowych – botów, które automatycznie wysyłają zgłoszenia o rezerwację terminu zwiedzania i dostępności przewodnika.

Ale to tylko czubek góry lodowej. Ponownie wracamy do „Gazety Wyborczej”:

– Nadal zdarzają się cwaniacy, którzy stają ze swoją grupą obcokrajowców w kolejce do darmowych wejściówek, zbierają paszporty, a następnie na żywca kasują pieniądze. Są też stacze z Oświęcimia, którzy rano zajmują miejsca w kolejce, a potem czekają na telefony od kierowców. Czasem wpuszczają w kolejkę za 5 złotych od łebka, czasem za 10. Zawsze z 200 złotych dziennie wpadnie.

Myślicie, że to tylko kwestia jednego muzeum? Jesteście w błędzie. Na każdym kroku, gdzie dostęp do danej atrakcji jest limitowany, pojawiają się osoby i firmy, które chcą nam, jako turystom, „ułatwić życie”. Oczywiście za pieniądze.

Kolejka w Kuźnicach
Foto: JanHetman / Shutterstock

Kup pan miejsce w kolejce do... kolejki

Do miana legendy urosły już kolejki do… kolejki w Kuźnicach. Możliwość wjazdu na Kasprowy Wierch jest magnesem, przyciągającym setki turystów, cierpliwie czekających na zakup biletu. Ktoś powie:

– Przecież to jest bez sensu, bo można wcześniej zamówić sobie bilet przez internet!

…i nie będzie mieć do końca racji. W popularne długie weekendy (ale nie tylko) pula biletów na kolejkę przeznaczonych do rezerwacji internetowej zostaje wyprzedana błyskawicznie. Pozostają jedynie bilety dostępne w sprzedaży w kasach. Ale aby się do nich dostać, należy… swoje odstać w kolejce. Na przykład 5-6 godzin.

Recepta na ominiecie kolejki? Zapłacenie jednemu ze „staczy”: to ludzie, których zajęciem jest zajmowanie kolejki we wczesnych godzinach porannych. 20-30-50 PLN… i już oszczędzasz kilka godzin stania. Czy jest to etyczne? Cóż, gdyby nie było chętnych na takie „usługi”, nie byłoby tez staczy…

* * *

Gorzej, jeżeli jesteśmy jako turyści klasycznie robieni w balona przez „Janusza biznesu”, który odkrył sposób na dorobienie. Przykład? Bezpłatne bilety, dzięki którym można zwiedzać Wawel. Fajna sprawa, ciekawa inicjatywa (z reguły w listopadzie), powodująca dość spore oszczędności w budżecie wyjazdowym, zwłaszcza rodzinnym.

Co z tego, skoro dostępność tych wejściówek jest ograniczona, liczy się pierwszeństwo przy okienku, danego dnia. I nagle okazuje się, że „przypadkowe” osoby zabierają te bilety w ilościach półhurtowych, próbując później odsprzedaży (przypomnijmy, bezpłatnych wejściówek!) w okolicach Wzgórza Wawelskiego, z naciskiem na zaczepianie turystów obcojęzycznych. A co z turystami, którzy liczyli na bezpłatne zwiedzanie Wawelu? Cóż, muszą obejść się smakiem…

Limitowanie bezpłatnych wejściówek, które może pobrać jedna osoba (do kilku sztuk?). Umówią się ze znajomymi i przyjdą większą grupą. Konieczność podania imienia i nazwiska każdej osoby, która skorzysta z bezpłatnej wejściówki? Żaden problem, podadzą zmyślone dane, a później, podczas próby zakupu od takiego „stacza”, usłyszycie:

– Proszę pamiętać, jakby ktoś się pytał, nazywa się pan Jacek Kowalski

Pomysłowość w robieniu domorosłego biznesu nie ma granic…

Rzym
Foto: Nok Lek / Shutterstock

Nie tylko w Polsce

Aby była jasność: to nie jest tylko nasze polskie zjawisko – wszędzie na świecie w turystycznych rejonach spotkamy się z wszelakimi „skip the line tickets” i propozycjami obejścia systemu… bądź wciskaniem nam drogiego biletu (który pierwotnie był bezpłatny).

I to tylko od nas zależy, czy chcemy z tego skorzystać, motywowani chęcią zaoszczędzenia czasu lub brakiem innej możliwości zwiedzenia danego miejsca podczas naszego pobytu.

Patrząc na to z drugiej strony: włodarze niektórych miast próbują walczyć z tego typu procederem. Dzisiejsza włoska prasa donosi, że zatrzymano pięć osób, które trudniły się przed Koloseum sprzedażą biletów typu „przeskocz kolejkę” – grzywny dla całej piątki sięgnęły 1800 EUR (7800 PLN).

* * *

Z jakimi (najbardziej rażącymi) przykładami takiego robienia turystów w balona spotkaliście się podczas Waszych podróży? U mnie na podium tego typu akcji jest wmawianie turystom, że brama wejściowa do kompleksu świątyń jest dzisiaj zamknięta (i kierowanie pod inne wejście, gdzie fałszywi sprzedawcy dystrybuują „bilety wstępu do otwartej bramy”).

Wysoko stoją również akcje przedsiębiorczego Palestyńczyka, sprzedającego „bilety” nieopodal wejścia do jednej z grot na terenie Jerozolimy – okazało się, że to jego prywatny pomysł, bilety były wydrukowane na drukarce w domu, a cała akcja oczywiście nielegalna, ponieważ to miejsce nie jest biletowane.

A jak to wyglądało podczas Waszych podróży?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Skopje, Krzyż Millenijny. Zazwyczaj dostępny wyciągiem, oprócz kilku dni kiedy prowadzone są prace konserwacyjne. Parking pod wyciągiem i tłumy taksówek podwożących turystów nieświadomych że na górę w dniu dzisiejszym się nie dostaną.
Laczek Feluś, 9 września 2019, 20:16 | odpowiedz

Varadero plaża
Najlepsza oferta

Dwa tygodnie na Kubie za 2489 PLN

Kamil Walinowicz | 2019-09-19 20:10
REKLAMA
REKLAMA
Sprawdź relacje z podróży tutaj
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel