Przeszedł kilka operacji plastycznych i prawie stracił lot. Na lotnisku nie wierzyli, że w paszporcie jest jego zdjęcie
29-letni Tomi Granger został zatrzymany podczas kontroli paszportowej na lotnisku w Sydney. Przez ostatnie osiem lat mężczyzna nie miał problemu ze swoim paszportem, choć widać po nim było upływ czasu. Niebawem planował go wymienić, ale wciąż był ważny dłużej niż sześć miesięcy, dzięki czemu mógł podróżować do Japonii, dokąd się wybierał.
Po nieudanym przejściu przez cyfrową bramkę kontroli paszportowej, mężczyzna został wprowadzony do specjalnego pokoju przez pracownika ochrony, który również nie mógł go rozpoznać na zdjęciu z dokumentu. Na nic się nie zdawały tłumaczenia, że od momentu wyrobienia paszportu 29-latek przeszedł kilka operacji plastycznych. Udało się dopiero po tym, jak wyjaśnił, że niedawno przeszedł lifting twarzy.
Złote Piaski od 1223 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Marmaris od 2369 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Side od 1861 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Niewiele krajów określa w swoich przepisach, czy po operacji plastycznej należy wymienić paszport. Przykładowo w USA zakłada się, że nowy dokument podróży jest konieczny tylko wtedy, gdy „wygląd pasażera znacznie się zmienił w stosunku do obecnego paszportu”. Identyfikacja biometryczna nie powinna mieć ponadto problemu z identyfikacją osób, które zapuściły brodę lub diametralnie zmieniły wagę swojego ciała.
A jak to wygląda w Polsce? Na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w sekcji opłat paszportowych czytamy, że w przypadku zmiany wyglądu osoby posiadającej paszport, mogącej utrudnić ustalenie jej tożsamości, pobiera się częściowo obniżoną opłatę za wystawienie dokumentu. Z przepisów wynika też, że zmiana dokumentu również jest konieczna tylko wtedy, gdy dojdzie do „diametralnej” zmiany wyglądu posiadacza.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?