Pasażerowie Ryanaira z Polski utknęli cały dzień na lotnisku! „Lot opóźniony 12 godzin, 3 godziny trzymali nas w samolocie”
12 godzin opóźnienia lotu Ryanaira z Pyrzowic
Opóźnienia lotów nigdy nie są przyjemną rzeczą, zwłaszcza gdy mają miejsce przed wymarzonym urlopem i trwają… prawie cały dzień. A taka sytuacja spotkała pasażerów wczorajszego lotu Ryanaira z Pyrzowic do Reggio di Calabria. Pierwotnie połączenie do Włoch miało wystartować o godzinie 11.40, jednak szybko okazało się, że lot jest opóźniony. O ile? Tu sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie.
– Najpierw dostaliśmy informację, że przekierowany jest do Lamezii, potem znowu, że opóźnienie wynosi 6 godzin. W aplikacji co chwilę następowała zmiana planowanej godziny wylotu. Najpierw była 18, chwilę potem 20, potem znowu 19. Ostatecznie do samolotu weszliśmy po godzinie 20 – relacjonuje jedna z czytelniczek.
Koniec problemów? To dopiero początek.
– Na pokładzie cały czas mówiono nam, że wylot będzie za 20 minut, potem jeszcze 10, a w końcu ze za 30 minut. W końcu rozpętała się burza i w efekcie spędziliśmy w samolocie ponad 3 godziny, zanim w końcu wystartowaliśmy. Bez wody i jedzenia– czytamy.
Wcześniej Ryanair dostarczył podróżującym pasażerom przekąski i napoje. Czy wystarczająco dużo? Przez cały czas oczekiwania na lot przewoźnik zapewnił im tylko 1 litr wody i 2 lunchboxy z wafelkami i rogalikami.
Costa Dorada od 2169 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Pafos od 2815 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 1719 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Co się stało? Zdania są podzielone
Czytelniczka informuje, że samolot wystartował chwilę przed północą.
– Cały czas podawano nam informacje, że przyczyną opóźnienia są złe warunki pogodowe. Ale samoloty wylatywały przez cały czas zarówno z Katowic, Reggio jak i Lamezii. A na miejscu w hotelu dowiedzieliśmy się, że nie było wczoraj żadnych problemów z pogodą – mówi czytelniczka.
Ostatecznie samolot wylądował na lotnisku w Lamezia Terme o 1.55 w nocy.
– Ryanair zapewnił nam autobusy, które przewiozły nas do Reggio natomiast już na miejscu do hoteli musieliśmy brać taksówki, bo komunikacja miejska już nie funkcjonowała. W hotelu byliśmy o 4 w nocy zamiast o 15 poprzedniego dnia – skarży się czytelniczka.
– To kompletna ignorancja. Ludzie zamknięci 3 godziny w samolocie bez wody, leków i jedzenia. Niestety, ja sama potrzebowałam pomocy i cały lot spędziłam z maską z tlenem – czytamy.
Co na to Ryanair?
W swoim komentarzu przewoźnik wskazuje na to, że lot z Katowic do Reggio był opóźniony z powodu drobnej usterki technicznej, następnie zaś opóźnienie uległo wydłużeniu z powodu burzy przechodzącej w pobliżu Katowice Airport.
„Po 45 minutach załoga otworzyła sprzedaż na pokładzie, by pasażerowie mieli dostęp do napojów i przekąsek. Z powodów operacyjnej, samolot został przekierowany do Lamezii. Pasażerowie tego lotu zostali poinformowani o przekierowaniu i aby zminimalizować niedogodności, został im zapewniony alternatywny transport z Lamezii do Reggio Calabria” – czytamy w komunikacie Ryanaira.
👉 Pasażerowie zgłaszali chaos informacyjny: zmieniające się godziny wylotu w aplikacji i komunikaty na pokładzie; spędzili ponad 3 godziny w samolocie przed startem.
👉 W trakcie oczekiwania przewoźnik zapewnił łącznie ok. 1 litr wody i 2 lunchboxy (wafelki, rogaliki); część osób relacjonuje brak wody i jedzenia podczas postoju na pokładzie.
👉 Samolot wylądował w Lamezia Terme o 01:55; do Reggio pasażerów dowieziono autobusami, a do hoteli musieli brać taksówki; w hotelu byli ok. 04:00 zamiast ok. 15:00 dnia poprzedniego.