Pasażerowie narzekają na Air Arabia: kupili najtańsze loty do Azji z Polski, teraz martwią się o swoje loty. Skąd te problemy?
Air Arabia hitem wśród podróżnych w Polsce
Odkąd w 2024 roku Air Arabia pojawiła się w Polsce, jej połączenia robią prawdziwą furorę wśród polskich pasażerów. Powód to przede wszystkim bardzo przystępne ceny i bogata siatka połączeń do Azji. Dzięki kombinacji tych dwóch powodów i często organizowanym promocjom cenowym (które regularnie udostępniamy Wam na naszych łamach) można bardzo tanio polecieć na Malediwy, Sri Lankę, do Tajlandii czy Malezji.
Oczywiście, ma to swoje wady – choćby taką, że loty Air Arabia z przesiadką na lotnisku w Szardży są realizowane tylko samolotami wąskokadłubowymi, co mocno wpływa na komfort podróży Ale przy znacznie niższych cenach niż u innych przewoźników z Bliskiego Wschodu, chętnych na takie podróże nie brakuje. Dość powiedzieć, że pod koniec ubiegłego roku Air Arabia pojawiła się w Modlinie (swoim trzecim lotnisku w Polsce po Krakowie i Warszawie) i wszystko wskazuje na to, że nie jest to koniec.
Costa Brava od 2221 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Istria od 2596 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Wschodnia od 2944 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Niestety, z informacji od czytelników wynika, że w ostatnich kilkunastu dniach samoloty Air Arabia lecące z Polski i do Polski są bardzo niepunktualne, co mocno komplikuje plany podróżnicze wielu pasażerów z naszego kraju. Przeglądając informacje z serwisów typu Flightradar widzimy, że faktycznie loty przewoźnika z Szardży mają w ostatnim czasie duży problem z punktualnością. Przykład? W środę lot arabskiego przewoźnika z Krakowa wystartował z ponad 3,5-godzinnym opóźnieniem. Podobnie było w ostatnich dniach choćby z lotniskiem w Modlinie – lecący 10 kwietnia do Szardży samolot wylądował na miejscu 3 godziny i 20 minut później niż rozkładowy czas lotu. Z kolei 6 lutego wieczorny wylot z Modlina z powodu mgły został przekierowany na lotnisku w Fudżajrze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tu także ostateczne lądowanie na miejscu miało miejsce ponad 3 godziny po rozkładowej godzinie.
Skąd tyle opóźnień lotów Air Arabia?
Problemy sygnalizują nam też czytelnicy.
„Samoloty przylatują do Polski z dużym opóźnieniem i z takim samym opóźnieniem wylatują dalej. To powoduje realne problemy z przesiadkami. Pasażerowie lecący do Bangkoku często nie mają żadnych szans zdążyć na dalszy lot – nawet przy kilku godzinach zapasu. Osoby z krótkimi przesiadkami, rzędu 50 minut, praktycznie z góry mogą zakładać, że nie zdążą. W efekcie część pasażerów dociera do Tajlandii dopiero następnego dnia, czasem zmieniani są na loty do Krabi czy Phuket zamiast Bangkok” – pisze w mailu do nas pan Paweł.
Oczywiście, przewoźnik dokłada wszelkich starań, by znaleźć pasażerom jak najszybsze alternatywne loty, dla osób tracących przesiadkę rezerwowane są też noclegi w hotelu w przypadku dłuższego oczekiwania, jednak to absolutnie nie rozwiązuje problemu.
A jakie są powody tych opóźnień i kłopotów operacyjnych?
Wysłaliśmy do linii Air Arabia prośbę o komentarz i gdy tylko otrzymamy odpowiedź, natychmiast zaktualizujemy tekst. Jedną z przyczyn tak dużych opóźnień mogą być jednak czynniki zewnętrzne, czyli utrzymująca się od dłuższego czasu nad Szardżą mgła. Kombinacja mgły i silnego wiatru doprowadziły do perturbacji w rozkładzie przewoźnika już w zeszłym tygodniu, a problemy pojawiły się ponownie w poniedziałek i wtorek. Lotnisko w Szardży informowało wówczas o poważnych zmianach w rozkładzie: część połączeń z tego portu została odwołana, a 21 lotów przekierowano na inne lotniska. I choć sytuacja wróciła do normy, pasażerowie są proszeni o wytężone śledzenie statusów swoich nadchodzących lotów.
Czy problemy Air Arabia wpłyną na popyt wśród podróżnych z Polski?
Wydaje się, że nie. Przedstawiciele arabskiej linii są bardzo zadowoleni ze sprzedaży w Polsce i planują już kolejne destynacje z naszego kraju. Jednocześnie jednak pasażerowie kupujący bilety powinni zwrócić uwagę na czas potrzebny na przesiadkę między lotami na lotnisku w Szardży. Jeśli wynosi on godzinę lub nawet kilkanaście minut dłużej, warto rozważyć poszukanie alternatywnego połączenia, aby uniknąć niepotrzebnego ryzyka.
👉 W ostatnich kilkunastu dniach przewoźnik ma duże problemy z punktualnością na trasach z/do Polski; przykłady: Kraków – start w środę z ponad 3,5 h opóźnienia, Modlin–Szardża 10 kwietnia – lądowanie 3 h 20 min po czasie.
👉 Opóźnienia rozbijają przesiadki w Szardży: pasażerowie często nie zdążają na kolejne loty (np. do Bangkoku), czasem docierają następnego dnia lub są przepinani na inne kierunki (Krabi/Phuket zamiast Bangkoku).
👉 Jedna z głównych przyczyn to warunki pogodowe nad Szardżą (mgła i silny wiatr); lotnisko w ostatnich dniach informowało o odwołaniach i 21 przekierowaniach, a pasażerowie są proszeni o śledzenie statusów lotów i wybieranie dłuższych przesiadek niż ok. 50–60 minut.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?