Pasażer zostawił w samolocie portfel. Linia nie mogła go znaleźć, a on obserwował jak zguba „podróżuje” do 35 miast!
Pod koniec stycznia pasażer American Airlines napisał na Twitterze, że podczas lotu do Fort Lauderdale zostawił na pokładzie samolotu portfel z Apple AirTag. Urządzenie dokładnie wskazywało mu położenie jego zguby, ale przedstawiciele linii lotniczej twierdzili, że nigdzie nie mogli jej znaleźć. Tymczasem mężczyzna na swoim smartfonie obserwował, jak portfel „podróżował” łącznie do 35 różnych miast.
Pasażer zauważył brak portfela tuż po wylądowaniu w Fort Lauderdale, gdy próbował skorzystać z wypożyczalni aut. Od razu skontaktował się z linią lotniczą i tłumaczył się, że zapomniał zabrać swoją własność, ponieważ nie miał zbyt wiele czasu, a jego lot był opóźniony. Wziął więc na siebie pełną odpowiedzialność, ale jednocześnie twierdził, że zasługuje na lepszą obsługę klienta, niż tylko odpowiedź, że zguby „nigdzie nie ma”.
Riwiera Albańska od 2999 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Dorada od 1985 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Blanca od 2059 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Po jakimś czasie załoga dokładnie wyczyściła i przeszukała pokład, ale znaleziono jedynie AirTag pomiędzy siedzeniami. Portfela nigdzie nie było. To zdziwiło pasażera, który stwierdził, że „to niemożliwe, aby urządzenie samo z siebie wypadło”. – Oznacza to, że ekipa sprzątająca posprzątała tak dobrze, że ktoś zabrał portfel i po prostu pozbyła się AirTaga – zarzucił mężczyzna we wpisie na Twitterze.
Niedługo później pasażer spojrzał na wyciąg ze swojego konta bankowego – okazało się, że jego karta kredytowa została użyta w jednym ze sklepów w Fort Lauderdale. Amerykańskie CBS News i Business Insider skontaktowały się tej sprawie z American Airlines, ale linia nie udzieliła komentarza.
Urządzenia AirTag kilkukrotnie w ostatnim czasie były przedmiotem kontrowersji. Pewna kanadyjska para przez cztery miesiące śledziła swój zagubiony bagaż, podczas gdy linia AirCanada próbowała przekazać go na cele charytatywne. Pod koniec stycznia zguba do nich wróciła. Inny przypadek dotyczy zawodowego pokerzysty Steve’a O’Dwyera, który w styczniu w mediach społecznościowych narzekał na działania pracowników Lufthansy, którzy nie byli w stanie znaleźć jego bagażu na Heathrow w Londynie, choć dokładnie znał jego lokalizację dzięki Apple AirTag.