Fly4free.pl

112 EUR za ostrygę, 350 PLN za drinka. Knajpa oszukuje obcokrajowców i ma to w nosie

greckie jedzenie
Foto: ORLIO / Shutterstock
Turyści, którzy nie zawsze znający ceny, lokalne zwyczaje i często są po prostu zagubieni, stają łatwym łupem dla wszelkich oszustów. Ci zaś prześcigają się w coraz to nowszych pomysłach, bredniach i krętactwach byle tylko oskubać turystę najmocniej jak się da. Ale okazuje się, że nie zawsze trzeba się nawet szczególnie kryć, co udowadnia pewna restauracja na Mykonos.

Jeśli śledzicie artykuły z kategorii „zapłacił 300 EUR za ostrygę i 3 drinki”, to ta nazwa restauracja powinnam wam być dobrze znana. DK Oyster to słynny bar plażowy na Mykonos. Jego sława nie wynika jednak jedynie z tego, że jest pięknie położony i przyciąga tłumy, ale przede wszystkim… z naciągania turystów.

Ostryga za 24 EUR, dwa drinki, sałatka i krab za 570 euro, drink mimoza za 57 EUR, prawie 10 EUR za butelkę wody – to tylko kilka z przykładowych cen, jakie na rachunkach zobaczyli turyści, którzy zdecydowali się odwiedzić to miejsce.

– Za 2 ryby z frytkami, wodę i 3 piña colady płacimy 1400 EUR. Każda ryba 395 EUR, każdy koktajl 75 EUR i do tego opłata za obsługę i oddzielny napiwek – relacjonuje jedna z turystek.

I nie jest w swoim zaskoczeniu odosobniona. Dość powiedzieć, że na Tripadvisorze bar ma ocenę 2,5 gwiazdki. Na 1600 opinii, blisko połowa jest skrajnie negatywna. A jednak wciąż ktoś tu trafia – głównie za sprawą „naganiaczy”, którzy zapewniają, że można tu skorzystać z plaży i całej infrastruktury, jeśli tylko kupi się drinka. Nikt jednak nie wspomina, że drink kosztuje 70 EUR, a ceny w menu zwykle są inne niż na rachunku lub nie zawierają całego szeregu opłat dodatkowych.

Turyści przekonują jednak, że nie chodzi wyłącznie o ceny. Narzekają na zawyżanie rachunków przez dodawanie dziwnych opłat i pozycji, niską jakość dań, długi czas oczekiwania, opryskliwą obsługę i właściwie na wszystko, na co można narzekać. Tymczasem bar tłumaczy się, że ceny wynikają z jakości produktów i wielu innych czynników.  

– Stworzyliśmy menu w oparciu o intensywne poszukiwania wśród dostawców najwyższej jakości składników i współpracowaliśmy z doświadczonym szefem kuchni wybranym według najsurowszych kryteriów. Jest nam przykro, że nie doceniłeś naszego wysiłku – odpowiedział DK Oyster na jedną z krytycznych opinii. Wolisz zapłacić 500 EUR za leżaki na zatłoczonych plażach, czy 70 euro za dwa pyszne koktajle na pięknej plaży – pyta restauracja innego z gości, który odważył się na krytykę cen.

I o ile faktycznie – drogich miejsc na świecie nie brakuje, o tyle czym innym jest bycie drogą restauracją, a czym innym celowe kombinowanie, by jak najmocniej naciągnąć turystów. Ukrywanie cen, zaganianie turystów kusząc ich nie do końca prawdziwą ofertą – to już raczej nie strategia bycia miejscem premium, a… zwykłe oszustwo.

– Jeśli grożą, że zadzwonią na policję, ponieważ nie chcesz płacić tak głupich cen, powinieneś im powiedzieć, że prawdziwym przestępstwem jest złe jedzenie, nieuzasadnione ceny i bardzo niekompetentny personel – napisała turystka z Londynu.

Co ciekawe, śledztwo Daily Mail wykazało, że wszystkie te praktyki są stosowane tylko wobec obcokrajowców. Dziennikarze byli świadkami sytuacji, w której Grecy bez problemu zamówili sześć ostryg za… 30 EUR. Turyści z zagranicy, za taką samą przekąskę musieliby zapłacić 144 EUR, czyli prawie pięciokrotnie więcej.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »