Ponad 2 godziny czekania na bagaże. Polacy wściekli, Wizz Air rozkłada ręce
Lotnisko Londyn Luton jest jednym z najpopularniejszych wśród pasażerów podróżujących z Polski. Latają tu aż trzy tanie linie z Polski – Wizz Air, Ryanair i easyJet. W weekend doszło tu jednak do ogromnego chaosu związanego z bagażami rejestrowanymi.
Dalmacja Północna od 2627 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Costa del Sol od 2297 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Ayia Napa od 2299 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Gdy pasażerowie przeróżnych lotów dotarli już na lotnisko docelowe i ruszyli po odbiór bagażu, ku ich zaskoczeniu okazało się, że taśmy nie jeżdżą, a na horyzoncie nie ma ani jednej walizki.
– Ludzie czekają długie godziny na swoje walizki. Wszystkie bagaże spóźnione. Osoby, które przyleciały z Warszawy, czekały dwie godziny, z Krakowa jeszcze dłużej – relacjonuje jeden z pasażerów.
Nieprzyjemna sytuacja dotyczyła przede wszystkim lotów Wizz Aira m.in. z Krakowa, Gdańska, Warszawy, Sofii, Bukaresztu czy Katowic, ale także easyJet z Mediolanu. Początkowo pasażerowie otrzymali informację, że… zepsuły się taśmy bagażowe. Później okazało się, że problem nie leży w maszynie, a w ludziach. Sprawę wyjaśnił Wizz Air, który przesłał do poszkodowanych pasażerów komunikat.
Choć tablice wskazywały, że opóźnienie wyniesie maksymalnie kilkadziesiąt minut, czas oczekiwania przeciągał się w nieskończoność.
– Z powodu niezapowiedzianego, częściowego strajku personelu u naszego partnera handlingowego, po przybyciu może nastąpić dłuższy niż zwykle czas oczekiwania, w szczególności ten związany z dostarczeniem bagażu rejestrowanego – przekazał Wizz Air.
Niestety wiadomości zostały wysłane już po wylądowaniu, a więc były jedynie wyjaśnieniem sytuacji, ale nie ostrzeżeniem.
– Mimo, że nie mamy wpływu na sytuację, staramy się minimalizować wpływ strajku na naszą działalność – zapewnił Wizz Air dodając jeszcze przeprosiny za wszystkie niedogodności.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?