„Może przestalibyście już gadać i polecimy?”. Stewardesa tłumaczy, skąd naprawdę biorą się opóźnienia

9 lutego 2018, 19:30||Dodaj komentarz
opóźnienia lotów

Pasażerowie na pokładzie, załoga gotowa, godzina odlotu minęła już jakiś czas temu, a samolot wciąż na płycie lotniska. Coraz więcej osób pyta „dlaczego nie lecimy?”. Specjalnie dla was stewardesa opowiada, jak to właściwie jest z tymi opóźnieniami.

Większość opóźnień bierze się z dwóch czynników – pogody i usterek technicznych, ale o tych rzeczach zazwyczaj wiadomo jeszcze przed wpuszczeniem pasażerów na pokład. Zdarza się też tak, że wszyscy już siedzą na swoich miejscach, a samolot jeszcze przez długi czas nie odlatuje. Dlaczego tak się dzieje?

Bezpieczeństwo przede wszystkim

– Niedawno zniecierpliwiony pasażer podszedł do nas przy przednim wejściu i powiedział: „może przestalibyście już gadać i polecimy?” – opowiada nam stewardesa jednego z tanich przewoźników. – Najczęstszym powodem czekania, wbrew pozorom, nie jest potrzeba załogi do plotkowania, a oczekiwanie na dokumenty. Samolot nie poleci bez wszelkich pozwoleń, potwierdzeń i wyliczeń – dodaje.

A do przeliczenia jest całkiem sporo. W zależności od ilości bagażu i pasażerów, zmieniają się np. dane dotyczące paliwa.

– Zwykle najdłużej czeka się na load sheet, czyli wyliczenie masy samolotu potrzebne do poprawnego określenia przez pilotów wymaganej ilości paliwa czy prędkości startowej – tłumaczy stewardesa. – W przypadku, gdy część pasażerów się nie pojawi lub jest więcej bagażu od oczekiwań, te dane się zmieniają i trzeba czekać na nowe obliczenia. Chyba nikt nie chciałby lecieć ze zbyt małą ilością paliwa – mówi.

Zdarza się, że opóźnienie wynika właśnie z tankowania. Sposoby napełniania zbiornika paliwem różnią się w zależności od lotniska czy linii lotniczej. Od samego tankowania zwykle dłużej trwa oczekiwanie na cysternę (o ile jest w ogóle używana) i jej odpowiednie podłączenie. W takim przypadku nawet pasażerowie mogą zorientować się, czy to nie tankowanie wstrzymuje ich odlot.

– Podczas kolejnego lotu możesz zerknąć na panel przy suficie – jeśli znak zapięcia pasów jest wyłączony, to znaczy, że tankujemy i trzeba jeszcze uzbroić się w odrobinę cierpliwości – podpowiada stewardesa.

Dopiero kiedy zakończy się tankowanie można myśleć o zamknięciu drzwi do samolotu. Jest to jednak uwarunkowane wieloma dodatkowymi czynnikami – i znów różni się w zależności od konkretnego modelu samolotu. Najpopularniejsze Boeingi 737 (operuje na nich m.in. Ryanair) posiadają z przodu własne, wysuwane schody, podczas gdy w Airbusach A320 i A321 (te należą m.in. do Wizz Aira) musi korzystać z dostawianych przez obsługę naziemną.

– Samo uzbrojenie drzwi zajmuje kilkanaście sekund, ale by można było rozpocząć ten proces musi być spełniona cała lista warunków, np. zakończone tankowanie czy zabrane schody. A w godzinach lotniskowego szczytu można czekać na obsługę naziemną naprawdę długo – tłumaczy stewardesa.

instrukcja bezpieczeństwa w samolocie

Fot. ChameleonsEye/Shutterstock

Załoga musi też wykonać szereg czynności, a cały proces zaczyna się na długo przed wpuszczeniem pasażerów.

– Na przykład nie polecimy bez wykonania demonstracji dotyczącej przepisów bezpieczeństwa. Tak, wiemy, że wszyscy to widzieli tysiąc razy i znają to na pamięć, ale bez pokazania, gdzie są najbliższe wyjścia i maski tlenowe nie polecimy, tego wymaga europejskie prawo – opowiada stewardesa.

Ach, ci pasażerowie

Okazuje się jednak, że niejednokrotnie to my – pasażerowie – jesteśmy jedną z głównych przyczyn opóźnienia. Bardzo często zdarza się, że ktoś przegapi otwarcie bramek spędzając czas w strefie komercyjnej lub w saloniku lotniskowym. Jeśli przeszedł odprawę i wiadomo, że jest na lotnisku tylko nie zjawił się przy wyjściu, załoga spróbuje go odnaleźć.

– Zwykle będziemy na kogoś takiego czekać. Nie tylko ze względu na zadowolenie pasażera, ale też dlatego, że gdybyśmy zdecydowali się lecieć bez pasażera, który nadał bagaż, to trzeba najpierw znaleźć jego rzeczy, a co za tym idzie, wyładować cały załadunek z luku i załadować go od nowa – tłumaczy stewardesa. – A to na pewno zajęłoby znacznie więcej czasu niż wezwanie go do wejścia na pokład.

Oczywiście nie czeka się na pasażerów, którzy mieli kupione bilety, ale w ogóle nie pojawili się na lotnisku. Nawet, jeśli odprawili się wcześniej online.

– Nie jest określone, ile dokładnie możemy czekać. Jeśli czekamy na dokumenty czy bagaże, to pasażer ma cały ten czas, żeby się zjawić. Jeśli zaś jesteśmy gotowi do odlotu, to dajemy dosłownie kilka minut – mówi stewardesa. – Zawsze kapitan podejmuje ostateczną decyzję i trochę to zależy od jego nastawienia. Jednak zwykle nie czekamy zbyt długo, bo potrzeba uniknięcia opóźnienia jest zwykle nadrzędna – dodaje.

spanie na lotnisku

Fot. Alex Brylov/Shutterstock

Kolejnym problemem może być nadmiar bagażu, któremu niskokosztowe linie próbują zapobiegać zobowiązując część pasażerów do bezpłatnego oddawania swoich rzeczy do luku – nawet, jeśli jest to tylko bagaż podręczny.

– Zanim zamkniemy drzwi do samolotu musimy się upewnić, że wszystkie bagaże podręczne mieszczą się w kabinie. Wiele linii oferuje darmowy, duży bagaż podręczny, ale niestety kabina nie jest przystosowana do przewozu takiej ilości bagażu – opowiada stewardesa. – Warto zwrócić uwagę na to, że są trzy miejsca na bagaż na dwa rzędy, czyli sześć miejsc siedzących. Na popularnych trasach z dużym obłożeniem czasem trzeba część walizek przenieść do luku cargo, co też zajmuje trochę czasu – mówi.

Ale bagaż podręczny to tylko jedna strona medalu. Są jeszcze bagaże rejestrowane, które potrafią sprawić niemniej kłopotów.

– Na popularnych urlopowych kierunkach jest często bardzo dużo bagażu rejestrowanego, narty, deski do surfingu itp. Na niedawnym locie czarterowym na narty na około 200 osób na pokładzie mieliśmy ponad 400 sztuk bagażu rejestrowanego! – wspomina stewardesa. – W godzinach szczytu na lotnisku często nie ma wystarczającej liczby osób obsługi naziemnej, aby bagaż ten załadować szybko i sprawnie, więc musimy czekać.

Jedno opóźnienie nakręca drugie

Co ciekawe, bardzo często jest tak, że jeden drobny problem uruchamia całą lawinę i doprowadza do solidnego opóźnienia.

– Wszystko przez slot, czyli z góry określony moment kiedy samolot może wjechać na pas startowy i wystartować. Na dużych lotniskach – jak nowojorskie JFK, gdzie samoloty startują i lądują co około półtora minuty – niezwykle istotna jest precyzja wyznaczenia slotu, aby uniknąć zderzenia samolotów – tłumaczy stewardesa.

Jeśli z jakiegoś powodu nie uda się wystartować o wyznaczonej wcześniej porze, może się okazać, że na kolejną szansę możemy trochę poczekać. Wszystko zależy od aktualnego natężenia ruchu na lotnisku.

– Trudno powiedzieć, jaka przyczyna opóźnienia przydarza nam się najczęściej, bo zwykle wszystkie problemy się ze sobą łączą. Problem z dużą ilością bagażu jest notoryczny, a to z kolei łączy się np. ze zmianą slota – opowiada stewardesa.

A oczekiwanie na kolejny przedział czasowy do startu może sprawić, że trzeba będzie powtórzyć lub wykonać dodatkowe czynności. Na przykład, gdy w krótkim czasie zmieni się pogoda.

– Ta piękna zima, którą mamy za oknem, jest zmorą ruchu lotniczego. Do wszelkich opóźnień związanych z opadami śniegu czy wiatrem, dochodzą te związane z odladzaniem przed każdym startem. Nawet pokrywa śnieżna czy lodowa grubości 1 mm na skrzydłach czy na powierzchniach kontroli lotu stanowi ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa – wyjaśnia stewardesa. – Na krótko przed startem samolot jest opryskiwany specjalną substancją, która topi już zgromadzony śnieg i lód. Czasem odladzaniu w jednym momencie musi się poddać kilka, a nawet kilkanaście samolotów. Trzeba czekać w kolejce, a potem jeszcze dochodzi sam proces odladzania – mówi.

Wyrozumiałości jeszcze musimy się uczyć

A kiedy już zdarzy się, że nasz samolot jest opóźniony, warto mieć w sobie trochę cierpliwości. Jak przekonuje nasza rozmówczyni – zarówno załodze, jak i obsłudze naziemnej, naprawdę zależy na sprawnym locie i braku opóźnienia. Zazwyczaj jednak jest to zupełnie niezależne od nich.

– Największe opóźnienie, jakie miałam już z pasażerami na pokładzie to 2,5 godziny podczas lotu z Londynu. Zaczęło się faktycznie od pogody, potem jeden z pasażerów zdecydował się wysiąść, później przez inne opóźnione loty czekaliśmy na nowego slota, a gdy już myśleliśmy, że w końcu uda nam się polecieć, to okazało się, że jest usterka, którą trzeba sprawdzić – wspomina stewardesa.

bagaż podręczny w samolot

Fot. Mila Supinskaya Glashchenko/Shutterstock

Choć oczekiwanie bywa frustrujące, to zawsze warto zachować chociaż resztki kultury i nie przenosić swojej złości na bezradny personel.

– Na niektórych lotach pasażerowie są mało przyjemni, nawet jeśli wszystko idzie zgodnie z planem. Zdarzają się absurdalne sytuacje, kiedy mamy opóźnienie przez pogodę, ale pasażer chce pisać skargę na mnie, bo na kogoś trzeba – opowiada stewardesa. – Najgorzej jest na lotach w typowo wakacyjne miejsca, z jakiegoś powodu ludzie zachowują się na nich kompletnie inaczej. Najlepsi pasażerowie są zaś na kierunkach typowo „emigracyjnych”, bo pasażerowie na nich zazwyczaj dosyć dużo latają i wszystko idzie bardzo sprawnie – przekonuje.

Od czasu do czasu bywają też naprawdę zaskakujące sytuacje.

– Na wspomnianym, nieszczęsnym locie do Londynu, mieliśmy na pokładzie grupę szkolną z Wielkiej Brytanii. Chcieli wiedzieć, dlaczego nie lecimy, kiedy polecimy, a jeden z nich nagle pyta mnie: „czy to problem z APU (generatorem prądu)?” – wspomina stewardesa – Jego pytanie porządnie zbiło mnie z tropu, zaczął mówić, co powinniśmy sprawdzić. Dopiero za chwilę okazało się, że jego ojciec jest pilotem, a on po prostu chciał nam pomóc – mówi rozbawiona.

Zazwyczaj jednak trzeba po prostu wziąć głęboki wdech i… uzbroić się w cierpliwość. Stewardesa śmieje się, że najlepiej kupić sobie drinka zamiast się denerwować.

– Jeśli opóźnienie się przedłuża, to po pewnym czasie rozpoczynamy serwis jeszcze na ziemi. Zwłaszcza, gdy wiemy, że jeszcze dłuższa chwila przed nami – podsumowuje.

Foto: Ekaterina Pokrovsky/Shutterstock

Szukasz inspiracji na kolejną podróż?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby skomentować.

Zobacz także

Ryanair idzie w ślady Wizz Air i zaczyna festiwal zamykania i przenoszenia tras

25 lutego 2018, 21:58||Dodaj komentarz

Ryanair idzie w ślady Wizz Air i zaczyna festiwal zamykania i przenoszenia tras

Tanie loty do Stavanger z Gdańska i Szczecina od 78 PLN. Także wiosną

25 lutego 2018, 21:28||Dodaj komentarz

Tanie loty do Stavanger z Gdańska i Szczecina od 78 PLN. Także wiosną

Wiosenne loty do Barcelony z Warszawy za 158 PLN

25 lutego 2018, 20:30||Dodaj komentarz

Wiosenne loty do Barcelony z Warszawy za 158 PLN

Wspaniałe Bali: 7 świetnie ocenianych noclegów za mniej niż 100 PLN/noc

25 lutego 2018, 20:00||Komentarze: 1

Wspaniałe Bali: 7 świetnie ocenianych noclegów za mniej niż 100 PLN/noc

Dlaczego bilety są tak drogie i ile zarabia na tobie linia lotnicza? Znacznie mniej niż myślisz

25 lutego 2018, 19:29||Dodaj komentarz

Dlaczego bilety są tak drogie i ile zarabia na tobie linia lotnicza? Znacznie mniej niż myślisz