7 najbardziej absurdalnych przyczyn opóźnień lotów. Trudno uwierzyć, że takie sytuacje miały miejsce
Znacie kogoś, kto lubi opóźnienia samolotów? Możemy się założyć, że nie, a jeśli tak, to są to wyjątkowo sporadyczne przypadki. Co jakiś czas słyszymy o kolejnych nietypowych przyczynach, dla których lot nie odbywa się zgodnie z planem. Jeśli znacie inne niż poniżej niecodzienne sytuacje, podzielcie się nimi w komentarzach!
Piżama nie z pierwszej klasy, a z klasy biznes
Kilka linii lotniczych, zwłaszcza podczas długodystansowych, nocnych połączeń oferuje pasażerom z pierwszej klasy bezpłatną piżamę. Zalicza się do nich m.in. australijski przewoźnik Qantas Airways. Przy okazji jednego z lotów z Los Angeles do Melbourne dwóch podróżnych z pierwszej klasy nie było zadowolonych z tego, co linia ma im do zaoferowania. Załoga nie była w stanie spełnić ich żądania dotyczącego piżam w rozmiarze XL – po prostu takowe się skończyły.
Zamiast tego zaoferowano im komplet z klasy biznes. Pasażerowie od razu odrzucili taką możliwość, twierdząc, że skoro są z pierwszej klasy, to zasługują na piżamę właśnie na takim poziomie. Ostatecznie wywiązała się niemała kłótnia, która doprowadziła do 30-minutowego opóźnienia lotu. Sfrustrowani pasażerowie po tym czasie opuścili pokład.
Kalabria od 2321 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Dalmacja Południowa od 2887 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Słoneczny Brzeg od 1634 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Zagubione legwany
Zabranie ze sobą zwierzęcia na pokład nie jest niczym dziwnym, o ile przestrzegane są wszystkie przepisy i zasady. Nie wszyscy jednak robią to tak, jak należy. Pewien mężczyzna podróżował linią WestJet z Kuby do Toronto, wraz ze swoimi… czterema legwanami. Być może nie byłby to problem, gdyby nie fakt, że nie zgłosił ich do podróży i potajemnie schował do bagażu rejestrowanego.
O dziwo pasażer zdołał bezproblemowo dolecieć do Kanady, ale już po wylądowaniu w Toronto służby celne odkryły, że w jego bagażu znajdują się tylko dwa z czterech legwanów – pozostałym dwóm w jakiś sposób udało się uciec. W efekcie przemyto i odkażono ładownię samolotu, a także odnaleziono poszukiwanych „pasażerów”, którzy od razu udali się na następny lot do Vancouver. Na skutek tego połączenie to zostało opóźnione o około 90 minut.
Kolizje z ciężarówkami odbierającymi nieczystości z toalety
Pasażerowie samolotów dość rzadko mają możliwość oglądania „w akcji” specjalnych ciężarówek usuwających odpady z toalet. Dwukrotnie jednak doszło do sytuacji, że mieli z nimi niemal bezpośrednią styczność, a oba przypadki były niemal bliźniacze. W 2019 roku na lotnisku im. Johna F. Kennedy’ego w Nowym Jorku ciężarówka zderzyła się z samolotem linii JetBlue, który niebawem miał startować do Denver. Pasażerowie musieli przesiąść się do innej maszyny, a lot został opóźniony o dwie godziny.
Aż trzygodzinne opóźnienie wystąpiło z kolei w Glasgow, kiedy to w identyczny sposób uziemiony został samolot linii Loganair. Podróżni musieli czekać tyle czasu na zastępczy środek transportu, który przyleciał z Aberdeen.
Nieuchwytny kot
Lotnisko w Toronto ma sporego pecha, jeśli chodzi o loty ze zwierzętami na pokładzie. Pewien pasażer lecący do Toronto z Halifax zabrał ze sobą w podróż kota o imieniu Ripples. Wszystko załatwił zgodnie z zasadami – wykupił odpowiednią usługę i umieścił go w transporterze, który umieścił w schowku nad siedzeniami. Gdy jednak chciał schować swój bagaż, kot w nagle uciekł, wymykając się wszystkim, którzy chcieli go złapać.
Początkowo opóźnienie samolotu Air Canada wyniosło 20 minut, ale ostatecznie trwało aż cztery godziny. Czworonożny pasażer umiejętnie ukrył się przed załogą w przestrzeni z okablowaniem. Po jego znalezieniu trzeba było sprawdzić samolot pod kątem ewentualnyhch uszkodzeń i dopiero po tym udało się wznowić lot.
Zbyt mało papieru toaletowego
W marcu 2017 roku samolot linii British Airways miał wystartować z lotniska Gatwick w Londynie i lecieć na Barbados. Początkowo opóźnienie wyniosło godzinę i 40 minut, a co najciekawsze, żaden z pasażerów nie wiedział, jaka jest przyczyna. Ostatecznie lot wystartował pięć godzin później niż planowano – okazało się, że załoga była już poza godzinami pracy i trzeba było poczekać na kolejną.
Dopiero po czasie wyszło na jaw, że samolot nie wystartował, ponieważ… na pokładzie nie było odpowiedniej ilości papieru toaletowego. Linia zaoferowała podróżnym kupony na przekąski w terminalu, ale i tak słono zapłaciła za ten błąd – każdemu z pasażerów musiała wypłacić odszkodowanie.
Niespodziewany poród na pokładzie
Po około czterech godzinach lotu filipińskiej linii Cebu Pacific z Dubaju do Manili pasażerowie zaczęli słyszeć piski. Początkowo nie wiedziano, skąd dochodzą, ale jak się okazało, jedna z pasażerek… właśnie urodziła córeczkę. Było to spore zaskoczenie, bowiem dziewczynka przyszła na świat około dwa miesiące przed terminem.
Na szczęście na pokładzie znajdowały się dwie pielęgniarki, które pomogły w przeprowadzeniu szybkiego porodu. Lot został jednak opóźniony o około dziewięć godzin – konieczne było awaryjne lądowanie w Indiach, aby mama i jej dziecko otrzymały niezbędną pomoc.
Niezadowoleni z miejsca piloci
Po wykonaniu ostatniego lotu podczas swojej zmiany, dwóch pilotów Thai Airways wracało do domu z Zurychu do Bangkoku. Nie przyznano im jednak miejsca w pierwszej klasie, ponieważ była już pełna, dlatego zaoferowano im przelot w klasie biznes. Nie chcieli się na to zgodzić i wywiązała się kłótnia.
Co więcej, dyżurujący piloci odmówili startu do chwili, gdy sytuacja się nie uspokoi. Po około dwóch godzinach żarliwej wymiany zdań niechętnie przenieśli się na oferowane im miejsca w klasie biznes. Do sytuacji odniósł się nawet prezes Thai Airways, który w oficjalnym oświadczeniu przeprosił za zachowanie swoich pilotów.