REKLAMA

W Zakopanem mocno zaskoczyli. Górale wprowadzili… opłaty za wejście na Gubałówkę!

Gubałówka
Foto: Mike Pellinni / Shutterstock.com

Dla jednych to ostateczny dowód na potwierdzenie tezy, że Zakopane i okolice są miejscem o największym w Polsce natężeniu „biznesmenów” nastawionych na wyciągnięcie z turystów pieniędzy w każdym możliwym przypadku. Inni twierdzą: skoro jest to legalne – a teren prywatny – kto zabroni przedsiębiorczym góralom z Zakopanego pobierać opłaty?

Turyści, którzy wybierają się na jedną z najpopularniejszych tras spacerowych w Zakopanem, chcąc wejść na szczyt Gubałówki i podziwiać panoramę Tatr – mogą się nieprzyjemnie zdziwić. Do tej pory osoby, chcące „zdobyć” Gubałówkę, miały do wyboru: wjechać na szczyt kolejką linową (bilet w jedną stronę kosztuje 17 PLN, a trasa góra-dół 23 PLN) lub po prostu wybrać się pieszo na bardzo łatwy i przyjemny szlak, który wiedzie w okolicach trasy kolejki. I 20 minut marszu później, móc spojrzeć na Zakopane z góry.

Okazuje się jednak, że czasy się zmieniają. W pobliżu dolnej stacji kolejki turyści mogą od 1 lipca natknąć się na duże czerwone tablice. Co jest na nich napisane? „Teren prywatny, przejście płatne”. A w bezpośrednim pobliżu znajduje się kasa – osoba, która pobiera opłatę wstępu za przejście przez ów teren w drodze na szczyt Gubałówki.

Cena? Dorośli muszą zapłacić 3 PLN, bilet dla dzieci kosztuje 2,5 PLN. Obiegowa opinia o chciwych góralach, myślących tylko o „dutkach”, które mogą zarobić na ceprach-turystach, właśnie zyskuje nowe oblicze?

Szlak na Gubałówkę
Foto: Marcin Szkodziński / zakopane.info

Na Gubałówkę z biletem wstępu

Czy jest to opłata, którą pobiera Tatrzański Park Narodowy? Nie. Jak podaje Radio Kraków, to… inicjatywa właścicieli gruntów, po których terenie biegnie ścieżka. Grupa górali zdecydowała się założyć działalność gospodarczą i „kasować” każdego turystę, który chce wejść na Gubałówkę.

W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia, na których widać tablice i bilety. Turyści nie kryją oburzenia.

– I jak można potem mieć dobre zdanie o góralach?! Przecież to paranoja, niedługo będą pobierać opłatę za powietrze, którym oddychamy na urlopie pod Tatrami – emocjonuje się pan Dariusz, który do zimowej (i niekiedy letniej) stolicy Polski wybrał się na tygodniowy urlop z całą swoją rodziną. – Ale moment, przecież już tak się dzieje, są te wszystkie opłaty miejscowe! – dodaje.

Co na to przedstawiciele właścicieli gruntów, którzy od 1 lipca pobierają opłatę?

– Tu szlaku nie ma. Ludzie zrobili sobie skrót, ale to są nasze prywatne tereny. Płacimy za te tereny podatki, a nie możemy nawet krowy tu paść, bo ludzie wszystko wydeptują – mówi w rozmowie z portalem zakopane.info Jadwiga Gąsienica – Byrcyn, jedna z właścicielek tych terenów.

Co na to władze?

O komentarz zwróciliśmy się do Urzędu Miasta Zakopane. W Biurze Komunikacji Społecznej i Promocji wiedzą już o całej sytuacji.

– Podmiot gospodarczy, który pobiera opłaty za wejście na szlak wiodący na Gubałówkę wzdłuż trasy kolejki, prowadzi na własnym prywatnym terenie działalność gospodarczą – informuje Anna Karpiel-Semberecka, kierownik Biura. – Odbywa się to zgodnie z obowiązującymi przepisami i na podstawie prawa każdej osoby do wolności prowadzenia działalności gospodarczej. To prawo musimy więc uszanować – dodaje.

Czy zatem nie ma z tym żadnego problemu? Nie do końca.

– Jako miasto nie mamy żadnego wpływu na rodzaj i zakres wykonywanej działalności w tym miejscu. Możemy jedynie ubolewać, że taki kontrowersyjny sposób zarobkowania szkodzi zarówno wizerunkowi miasta, jak również stanowi utrudnienie dla turystów – wyjaśnia sytuację Kierownik Biura Komunikacji Społecznej i Promocji. – Zachęcamy wszystkich gości odwiedzających Zakopane, by wybierali inne szlaki wiodące na ten szczyt: są one ciekawe i atrakcyjne widokowo, a pozwolą uniknąć opłat – dodaje Anna Karpiel-Semberecka.

Alternatywne możliwości wejścia na Gubałówkę

Uzupełniając informację z Urzędu Miasta Zakopane – wszystkim chętnym na bezpłatne wejście na Gubałówkę przypominamy, iż istnieją inne drogi i ścieżki prowadzące na szczyt. Jeżeli nie chcecie płacić przedsiębiorczym góralom, wystarczy trzymać się prawej strony i szlaku przez Wałową Górą. Alternatywą jest również szlak przez Gładkie.

Czy Waszym zdaniem rozpoczęcie pobierania opłat za przejście przez teren dawnej trasy narciarskiej jest zasadne?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Tak; jest zasadne. Monetyzuja (tak to sie mowi?) popyt. Co wiecej powinni podmisc cene do takiego poziomu przy ktorym z wejscia zrezygnuje tylko 10% turystow.  
tom971, 3 lipca 2018, 20:04 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Proponuję przez rok nie jeździć do Zakopanego, może zmieni się podejście podhalańskich sknerów, jeśli przez rok nie będą wpadały do kieszeni  dutki.
smerfmaruda, 4 lipca 2018, 13:24 | odpowiedz
Avatar użytkownika
aktualne ceny widziałem wczoraj na https://przewodnik-po-gorach.pl/aktualne-oplaty-w-tatrach/
RemikS, 26 października 2018, 10:48 | odpowiedz
Tromso widok zatoki
Najlepsza oferta

Loty za koło podbiegunowe za 78 PLN!

Rafał Waśko | 2019-03-24 14:17
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel