Urocza wyspa królików ma problem z turystami. Władze: „ściągają śmierć na zwierzęta”
Ōkunoshima to niewielka wyspa położona niedaleko prefektury Hiroszima. Jej cechą charakterystyczną są setki żyjących na wolności królików, które stanowią atrakcję dla wszystkich odwiedzających. Władze w pewnym momencie musiały jednak to ukrócić. Na wyspie umieszczono szereg znaków, aby nie dokarmiać ich niewłaściwym jedzeniem, takim jak sałata czy marchewka – niektóre zwierzęta nie tolerują takich pokarmów.
Problemem jest również nadmiar jedzenia, jakim turyści dokarmiają króliki. Na skutek tego na wyspie w ostatnim czasie odnotowano gwałtowny wzrost liczby szczurów, agresywnych wron, a nawet dzików, które dopływają na Ōkunoshimę z okolicznych wysp położonych na Morzu Wewnętrznym. Japońska gazeta „Yomiuri” opublikowała relacje niektórych świadków, którzy mieli widzieć, jak wrony atakowały króliki podczas walki o jedzenie, a nawet je zabijały.
Władze podjęły się więc zadania w postaci ochrony około 900 żyjących na wyspie królików, które co roku przyciągają około 360 tys. odwiedzających. Zgodnie z japońskim prawem, zwierzęta te prawdopodobnie zostałyby uznane za gatunek inwazyjny, gdyby nie przyciągały aż tak wielu turystów na mającą mroczną przeszłość Ōkunoshimę.
Rodos od 2865 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Kreta Wschodnia od 2716 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 1920 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Tajemnicza produkcja broni chemicznej
Po przeprowadzeniu szeregu badań i analiz, w 1925 roku Instytut Nauki i Technologii Cesarskiej Armii Japońskiej zainicjował program rozwoju broni chemicznej. W 1929 na Ōkunoshimie wybudowana została fabryka amunicji chemicznej, w której zaczęto produkować gaz musztardowy i gaz łzawiący. Co prawda Japonia na mocy Protokołu Genewskiego z 1925 roku miała zakaz stosowania takiego rodzaju broni, ale nie było przeszkód, aby ją opracowywać i przechowywać.
Tajemniczy charakter całego przedsięwzięcia (Ōkunoshima została nawet usunięta z niektórych map, aby nikt nie dowiedział się o istnieniu fabryki) sprawił, że zarówno mieszkańcy, jak i pracownicy nie wiedzieli, co produkuje zakład. Miało to druzgocące skutki – z uwagi na niedostateczną ochronę składowanych toksyn i nieodpowiednie wyposażenie ochronne, wiele osób cierpiało na choroby związane z narażeniem na trujące gazy. Śmierć miało ponieść z kolei ponad trzy tysiące pracowników i mieszkańców wyspy.
Fabryka zakończyła swój żywot po drugiej wojnie światowej, gdy alianckie siły okupacyjne postanowiły pozbyć się trującego gazu poprzez spalenie go, zakopanie i częściowe zatopienie w Pacyfiku. Aktualnie na terenie całej wyspy w dalszym ciągu znajdują się ruiny starych fortów i fabryk gazu, ale wejście do nich jest zabronione. Funkcjonuje tam jednak otwarte w 1988 roku Muzeum Gazów Trujących.
Skąd więc na "mrocznej" Ōkunoshimie króliki?
W jaki sposób króliki trafiły na wyspę? Tego tak naprawdę nie wie nikt. Jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez dotyczy tajemniczej działalności japońskiego rządu. Zakłada ona, że zostały sprowadzone jako obiekty testowe broni chemicznej, co miało sprawić, że zaczęła być nazywana „Wyspą Trującego Gazu”. Niektórzy nawet spekulowali, że obecni „króliczy” mieszkańcy Ōkunoshimy są ich potomkami. Eksperci są jednak zdania, że testowe zwierzęta zostały uśmiercone po zamknięciu niebezpiecznej działalności.
Inna z często powielanych hipotez zakłada, że króliki zostały przywiezione na wyspę przez pewną brytyjską parę lub dzieci z pobliskiej szkoły w 1971 roku. Jedno jest jednak pewne – niezależnie od ich pochodzenia, obecnie stanowią największą atrakcję turystyczną Ōkunoshimy, nawet pomimo jej mrocznej przeszłości.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?