Fly4free.pl

Turysta zostawił 10-letnią córkę na szlaku. Miała sama zejść i znaleźć transport

bieszczady
Foto: Marek Piwnicki, S&B Vonlanthen / Unsplash
Policjanci z Leska musieli interweniować w sprawie 10-letniego dziecka wędrującego samotnie w Bieszczadach. Jak się okazało dziewczynkę nieco wcześniej zostawił tam ojciec, który postanowił kontynuować zaplanowaną wędrówkę. Córka miała natomiast wrócić na dół i tam znaleźć transport do Wetliny.

Każdy sezon letnich górskich wycieczek przynosi wiele zaskakujących, a czasem mrożących krew w żyłach, sytuacji. Niespełna dwa tygodnie temu TOPR musiał pomóc turyście, który został zaatakowany gazem na Giewoncie, kilka dni temu 40-letni Słowak utopił swojego kolegę w Szczyrbskim Jeziorze, a akty wandalizmu i wypadków spowodowanych nieprzygotowaniem i brakiem pokory, można już liczyć w dziesiątkach.

Sprawdź najlepsze oferty na wczasy
Reklama interaktywna, dane dostarczone 2024-07-21T14:57:00.574Z przez Wakacje.pl

Tym razem do skandalicznej sytuacji doszło w Bieszczadach. Jeden z przewodników, który akurat wracał z Połoniny Wetlińskiej z grupą harcerzy, zauważył na szlaku samotne dziecko. Zainteresował się dziewczynką w obawie, że mogła się zgubić i zdecydował się zawiadomić o sprawie policję.  

– Dziecko nie chciało powiedzieć, jak się nazywa ani gdzie mieszka, a pytane o rodziców odpowiadało, że są w górach na szlaku, ale nie wie, gdzie dokładnie – przekazała policja w Lesku.

Dopiero po dłuższej chwili policjantom udało się dowiedzieć, że 10-letnia dziewczynka przyjechała w Bieszczady na wakacje z tatą i dwoma braćmi. Dzień wcześniej zatrzymali się w Wetlinie, skąd rano postanowili wyruszyć na Połoninę Wetlińską. 

Na szczycie dziewczynka poczuła się zbyt zmęczona by iść dalej szlakiem czerwonym, jak planował ojciec i poprosiła, że chciałaby wrócić do schroniska – relacjonują policjanci. Ojciec polecił jej, by sama zeszła ze szczytu a następnie znalazła sobie jakiś transport do Wetliny, sam zaś poszedł z młodszymi dziećmi dalej, wcześniej zaplanowaną trasą.

Ostatecznie wszystko skończyło się szczęśliwie, bo dziewczynce nic się nie stało, a policjanci bezpiecznie odwieźli ją do Wetliny. Udało się też skontaktować z ojcem, który dopiero wtedy postanowił przerwać swoją wędrówkę. O całym zajściu poinformowano też matkę dziewczynki. Wakacje będę wspominać jednak jeszcze długo, bowiem teraz sprawa trafiła do sądu rodzinnego. Przy okazji policja kolejny raz zaapelowała do rodziców o rozsądek, a w przypadku górskiego wypoczynku – także o sensowne planowanie tras wędrówek z dziećmi i dobre przygotowanie

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »