Od dzisiaj nowy cennik dla Ryanaira w Modlinie. O ile więcej zapłaci? Znamy szczegóły!
Publikacja nowego cennika formalnie kończy ciągnące się od miesięcy negocjacje władz lotniska w Modlinie z Ryanairem w sprawie nowej wieloletniej umowy w oparciu o preferencyjne stawki i wysokie rabaty. Poprzednia umowa, zawarta w 2013 roku na okres 10 lat, była głównym powodem sporu udziałowców podwarszawskiego lotniska, którzy nie mogli dogadać się w sprawie rozbudowy portu. Posiadający 33 procent udziałów w Modlinie PPL stał i dalej stoi bowiem na stanowisku, że nie chce inwestować w lotnisko, które mimo obsługiwania ogromnej rzeczy pasażerów (ponad 3 mln ludzi rocznie) nadal przynosi straty. Czy nowy cennik to zmieni? Wszystko na to wskazuje, choć nie wiadomo, jak zareaguje na niego sam Ryanair. Skala podwyżek dla Irlandczyków może być bowiem naprawdę znacząca, co widać już choćby po pobieżnym przejrzeniu nowej tabeli opłat. Co się zmieni? Zebraliśmy najważniejsze różnice.
Kreta Zachodnia od 2762 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Side od 1912 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Marmaris od 2771 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sam zarząd lotniska w Modlinie stara się bagatelizować znaczenie nowego cennika. Powołujący się na lotniskowe wyliczenia „DGP” informował, że przy utrzymaniu obecnego wolumenu ruchu, średnia suma wszystkich opłat podzielona przez liczbę pasażerów wzrośnie o 8 złotych, czyli. ok. 36 procent. (średnio wychodzi więc nie 22 zł, ale 30 zł). Na tę podwyżkę składają się przede wszystkim 2 elementy: zupełnie owa opłata „za ochronę” wynosząca 3 zł od każdego wylatującego pasażera oraz podwyżka progów w samych cenniku opłaty pasażerskiej, która dla obsługiwanej przez Ryanaira liczby pasażerów ma wynieść 10 zł od osoby, a nie 5 zł – jak dotychczas.
W praktyce jednak sposób konstrukcji cennika wskazuje, że Ryanair może zapłacić zdecydowanie więcej.
Zacznijmy od najważniejszego komponentu opłat Ryanair, czyli opłaty pasażerskiej (pobieranej od każdego wylatującego podróżnego). Podstawowa taryfa wynosi 37 zł od pasażera (czyli o 1 zł więcej niż w poprzednim cenniku). Od tej kwoty przewoźnikowi przysługuje oczywiście szereg rabatów, m.in. dla nowych połączeń czy za obsługę tras strategicznych (w przypadku Ryanaira jest to killkanaście tras z liczącej 50 połączeń modlińskiej siatki).
Najważniejsza jest jednak zniżka woluminowa, oparta na liczbie obsłużonych pasażerów. I tu też są największe różnice – w starym cenniku obie strony rozliczały się ze sobą z góry, na podstawie zadeklarowanej przez Ryanaira rocznej liczby obsłużonych pasażerów. Oznacza to, że jeśli Ryanair zadeklarował na przykład, że przez cały rok obsłuży ponad 3 mln pasażerów (jak obecnie), to od razu przez cały rok płaci preferencyjną stawkę w wysokości tych „słynnych” 5 zł. Jeśli zaś Irlandczycy nie dowieźliby tej liczby, musieliby uregulować różnicę.
W nowym cenniku też mamy zniżki wolumenowe, jednak zastosowano tam zupełnie inny mechanizm ich przedzielania. Są one bowiem udzielane na bieżąco, w momencie naliczania samych opłat, a co za tym idzie, przekraczania kolejnych progów uprawiających do zniżki. Na przykładzie Ryanaira oznacza to, że do momentu osiągnięcia 250 tysięcy odlatujących pasażerów linia będzie płacić 28 zł stawki opłaty pasażerskiej, do momentu osiągnięcia 500 tysięcy odlatujących – 23 zł, a do osiągnięcia miliona 18 zł (19 zł zniżki od podstawowej stawki).
W efekcie stawka opłaty pasażerskiej może być więc zdecydowanie wyższa, bo deklarowany na początku poziom obecnego wolumenu ruchu i związaną z tym opłatę 10 zł od osoby Ryanair osiągnie dopiero pod koniec roku (taka opłata obowiązuje przy osiągnięciu ruchu na poziomie 1,5-2 mln odlatujących pasażerów).
Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt – w poprzednim cenniku zniżki naliczano od całkowitej liczby pasażerów na lotnisku w Modlinie (odlatujących i przylatujących), w nowej wersji liczy się tylko pasażerów odlatujących.
Warto też odnotować, że twórcy nowego cennika w Modlinie zawarli w nim wolumenowe progi zniżkowe, których przekroczenie jest w obecnej sytuacji praktycznie niemożliwe dla Ryanaira. Wynika to z ograniczonej przepustowości terminala, które teoretycznie jest w stanie obsłużyć nawet do 4 mln pasażerów rocznie, ale nawet przy obecnym poziomie ruchu (nieco ponad 3 mln pasażerów) pęka w szwach.
Tymczasem w nowym cenniku zawarto informację, że Ryanair może płacić 8 zł opłaty pasażerskiej w momencie obsłużenia ponad 2-2,5 mln odlatujących pasażerów z Modlina, a w momencie przekroczenia poziomu 2,5 mln podróżnych stawka ta spada nawet do 6 zł. Tyle tylko, że przy tym założeniu Ryanair musiałby w Modlinie obsługiwać nawet 6 mln podróżnych.
– Chętnie przewieziemy tylu pasażerów, ale rozbudujcie w końcu terminal – mówi nam nieoficjalnie osoba związana z irlandzką linią.
Co zrobi Ryanair? Na razie „liczy”
Z pewnością największym plusem nowego cennika jest to, że niemal na pewno gwarantuje on, że Modlin w końcu zacznie na siebie zarabiać. Czy jednak gwarantuje, że lotnisko w Modlinie zachęci nowych przewoźników? Nowy cennik zawiera dla nich liczne zachęty, jednak dużo zależy tu od tego, co zrobi teraz Ryanair? W piątek przedstawiciele irlandzkiej linii nie chcieli komentować nowego cennika. Jak słyszymy, w centrali trwają teraz gorączkowe wyliczenia dotyczącego tego, o ile więcej za loty z Modlina będzie musiała zapłacić irlandzka linia.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?