Fly4free.pl

Nowa Zelandia specjalnie podniesie ceny biletów lotniczych? „To zniechęci część turystów”

nowa zelandia
Foto: Naruedom Yaempongsa / Shutterstock

Nowa Zelandia rozważa wprowadzenie specjalnego podatku lotniczego, do każdego z połączeń odlatujących z kraju. I co ciekawe, najwyraźniej ma poparcie narodowego przewoźnika. Cena lotów do Nowej Zelandii powinny być tak wysokie, by odstraszyć część turystów – twierdzi jeden z doradców Air New Zealand.

Wszystko zaczęło się od propozycji jednego z posłów, który próbuje przekonać rząd, że Nowa Zelandia powinna wprowadzić dodatkowy podatek lotniczy. Zgodnie z projektem, opłata wylotowa miałaby być zależna od długości lotu. W efekcie na przykład bilet na trasie z Nowej Zelandii do Wielkiej Brytanii zdrożałby o 155 NZD (czyli ok. 426 PLN). Przy najkrótszych lotach opłata ma wynosić 25 NZD (ok. 68 PLN) na lotach krajowych.

Trzeba przyznać, że to spora różnica. Dlatego jasne jest, że w tej sytuacji turyści będą się nieco buntować. Ale nie wszyscy uważają, że… to źle.

Nie wierzę, że liczba międzynarodowych turystów może rosnąć i rosnąć bez ograniczeń. Jeśli wyższa cena za przywilej lotu do Nowej Zelandii zniechęca niektórych ludzi, to jest to dobra wiadomość – powiedział Jonathan Porritt, główny doradca ds. ochrony środowiska w Air New Zealand w rozmowie z nowozelandzkim portalem newsroom. – Może to być kontrowersyjne, ale jestem zwolennikiem odstraszania niektórych osób przyjeżdżających do Nowej Zelandii.

Porrit nie mówi wprost, że popiera sam podatek. Zapowiedział bowiem, że najpierw musi dokładnie przeanalizować projekt. Mówi jednak z całą stanowczością, że powrót do turystyki w formie sprzed pandemii, nie powinien mieć miejsca.

Szacuje się, że dzięki nowemu podatkowi do budżetu mogłoby wpływać nawet 400 mln NZD rocznie. Oczywiście pod warunkiem, ze loty międzynarodowe wrócą do Nowej Zelandii. Obecnie kraj jest bowiem zamknięty dla turystów zagranicznych.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Powodzenia.  Zawsze sa transfery przez Australię i loty przez Fiji, zeby dostac sie na Pacyfik. NZ może pocałować się w ... ze swoimi podwyżkami i opłatami za transfer.
Aga_podrozniczka, 10 marca 2021, 11:17 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Miałem lecieć do NZ na początku tego zimowego sezonu ale COVID niestety pokrzyżował plany. Kraj piękny, ale czytając tamtejsze fora i dyskusje o otwieraniu granic zauważyłem, że ludzie mają wygórowane mniemanie o sobie i kraju. To co powiedział pan poseł dość dobrze odczytuje nastroje społeczne. Dużo ludzi w NZ ma problem z masową turystyką w swoim kraju, co więcej, naprawdę uważają, że turyści muszą zrozumieć, że mają PRZYWILEJ przyjechania i zwiedzania NZ. W nowozelandzkim internecie są toczone burzliwe dyskusje na temat zakazywania cruise ship-ów, ale także i budgetowych kamperów, bo zostawiają "za mało" kasy w kieszeniach tubylców. Statki wpadają na chwilę, ale mają wielki carbon footprint, więc najlepiej żeby nigdy nie wróciły., Natomiast kamperowcy jedzą w swoich kamperach, liczą każdego dolara i nie dają zarobić hotelarzom/restauracjom itp. Oczywiście cała ta żółć wylewa się pod płaszczykiem dbania o swoją piękną przyrodę. Przykro się to czyta... W mniemaniu wielu kiwi's lepiej mieć mniej, ale bogatych turystów niż wielu backpackerów/kamperów - takich jak większość czytelników F4F.
r3lleek, 10 marca 2021, 12:40 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »