O tej trasie marzy większość lotnisk w Polsce. Czy to realne? Kilka portów ma spore szanse
Gdyby zapytać prezesów polskich lotnisk o wymarzony kierunek, większość z nich wskazałaby zapewne lotnisko Heathrow. Z danych anna.aero wynika, że kilka naszych portów może być blisko uzyskania takiego połączenia.
Obecnie na Heathrow, czyli największe lotnisko w Europie (w zeszłym roku obsłużyło 78 mln pasażerów), można dolecieć tylko z Warszawy i Krakowa, gdzie od 2015 r. latają linie British Airways. Czy wkrótce dołączą do nich kolejne porty? Trudno powiedzieć, ale z pewnością apetyty są duże. W rozmowie z Fly4free.pl przed rokiem jako jeden z priorytetowych kierunków wymieniał ją m.in. Dariusz Kus, prezes lotniska we Wrocławiu.
I trudno się dziwić, bo Londyn to zdecydowanie najpopularniejsza destynacja z polskich lotnisk. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w 2017 roku na trasach z i do Polski do stolicy Wielkiej Brytanii podróżowało ponad 4,359 mln pasażerów.
Ale, no właśnie… Przecież Londyn jest najpopularniejszym kierunkiem, loty na którekolwiek z lotnisk w stolicy Wielkiej Brytanii oferuje prawie każde lotnisko w naszym kraju. Zdarzają się nawet tak zabawne w sumie sytuacje, gdy z tak małego lotniska jak Szymany możemy sobie wybrać czy chcemy lecieć na lotnisko Stansted (Ryanairem) czy Luton (Wizz Airem). Skąd więc tak duże zainteresowanie Heathrow? Tłumaczy to Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku.
– Jesteśmy w stałym kontakcie z tanimi liniami, które rozbudowują u nas swoje siatki połączeń, ale z punktu widzenia naszej strategii najważniejsze jest budowanie connectivity, czyli bezpośrednich połączeń z największymi hubami. To buduje prestiż lotniska w Europie i daje wymierne korzyści finansowe i prestiżowe dla naszych właścicieli. Jeśli Gdańsk ubiega się o organizację jakiejś konferencji, festiwalu czy targów, to nikt nie sprawdza, ile jest połączeń Ryanaira do Gdańska, tylko patrzy na możliwość szybkiej przesiadki na największych lotniskach w Europie. Konsekwentnie budujemy pozycję lotniska w Gdańsku i jestem przekonany, że już niedługo zobaczymy w naszym porcie British Airways – mówił Kloskowski w zeszłym roku w rozmowie z Fly4free.pl.
Na razie jego plany się nie ziściły, ale nie ulega wątpliwości, że jeśli któreś lotnisko w Polsce będzie wkrótce połączone z Heathrow, będzie to właśnie port lotniczy im. Lecha Wałęsy.
Potwierdzają to bardzo ciekawe dane serwisu anna.aero. Podliczono tam największe lotniska obsługujące trasy do Londynu pod względem liczby obsłużonych pasażerów, ale… bez połączenia z lotniskiem Heathrow. Jak prezentują się dane?
Na liście 30 największych tego typu lotnisk Gdańsk znalazł się na 12. miejscu z 513 tys. pasażerów podróżujących z i na londyńskie lotniska (dane za zeszły rok). Pamiętajmy jednak, że na tej liście znajduje się sporo lotnisk typowo low-costowych (np. Rzym Ciampino, Berlin-Schonefeld, Alicante), co sprawia, że pozycja lotniska z Trójmiasta jest jeszcze mocniejsza.
Kolejne lotniska z Polski, które znalazły się na liście to Katowice (448 tys. pasażerów w 2017 .), Warszawa Modlin (412 tys.) i Wrocław (341 tys. ludzi). Które z tych lotnisk ma szansę na połączenie z Heathrow? Modlin jako bastion Ryanaira można chyba wykreślić, Katowice mogą mieć problem z powodu bliskiej odległości lotniska w Krakowie. W tej sytuacji na placu boju pozostaje Wrocław, który w ostatnim czasie bardzo solidnie rozwija się, przyciągając do siebie kolejnych hubowych przewoźników (połączenie Swiss do Zurychu i Air France do Paryża).
Czas pokaże, czy któreś z tych dwóch lotnisk zdoła do siebie przekonać British Airways (bo na skupiającego się na rozwoju hubu w Warszawie LOT raczej nie ma co liczyć). Bądźmy dobrej myśli.