Ryanair w końcu ułatwi nam życie! Na tę zmianę czekało wielu podróżnych
Teneryfa od 2569 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Djerba od 2419 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Brava od 2907 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Ryanair w końcu wprowadził funkcję, na którą wielu pasażerów czekało od lat. W aplikacji mobilnej pojawiła się możliwość rezerwowania lotów w formule multicity. To rozwiązanie znane z tradycyjnych linii lotniczych, które pozwala połączyć kilka odcinków podróży w jednej rezerwacji. W przypadku Ryanaira funkcja ma jednak swoje specyficzne zasady.
Multicity w Ryanairze. Na czym polega nowa funkcja?
Dzięki temu łatwo zaplanować podróż obejmującą kilka miejsc bez konieczności wracania do pierwszego miasta. To spore ułatwienie dla osób korzystających z tanich linii.
Nowa opcja w aplikacji pozwala zaplanować podróż z kilku lotów, ale na razie tylko w ramach dwóch krajów. W praktyce oznacza to, że możemy polecieć np. z Krakowa do Rzymu, ale wrócić z innego włoskiego miasta i na inne lotnisko w Polsce. Przykładowa trasa może wyglądać tak: Kraków – Rzym – Bari – Katowice.
Oczywiście wcześniej też było to możliwe, ale do tej pory trzeba było wyszukiwać każdy lot osobno, przynajmniej kilka razy sprawdzić godziny i upewniać się, czy wszystkie elementy planu podróży dobrze do siebie pasują. Teraz wszystko można zarezerwować za jednym zamachem.
Nowa funkcja ma też kilka praktycznych zalet:
- jedna płatność za wszystkie loty,
- jednorazowe wpisanie danych pasażerów,
- łatwiejsze planowanie bardziej rozbudowanych podróży.
Trzeba jednak pamiętać o jednym ograniczeniu. Multicity działa tylko w schemacie dwóch krajów – np. Polska–Hiszpania–Polska. Nie da się więc stworzyć trasy obejmującej kilka państw, np. Warszawa – Rzym – Barcelona – Warszawa.
Będzie wygodniej, ale nadal po myśli tanich linii
Choć multicity w Ryanairze brzmi jak klasyczne połączenie lotów, w rzeczywistości każdy odcinek wciąż jest traktowany oddzielnie – jak to w tanich liniach. Oznacza to, że formalnie nie jest to lot łączony – nawet jeśli wszystkie bilety kupujemy w jednej rezerwacji.
Ma to kilka ważnych konsekwencji. Jeśli podróżujemy z bagażem rejestrowanym, musimy odebrać go i ponownie nadać na każdym lotnisku przesiadkowym. Podobnie wygląda kwestia odpowiedzialności za ewentualne opóźnienia. Gdy jeden lot się spóźni i przez to nie zdążymy na kolejny, linia nie ma obowiązku zapewnienia alternatywnego połączenia.
Mimo tych ograniczeń nowa funkcja to dla wielu podróżników spore ułatwienie. Multicity pozwala łatwiej planować wakacyjne „objazdówki”, podróże po kilku wyspach czy powroty z innego miasta niż to, do którego przylecieliśmy. A to z kolei może przełożyć się na spore oszczędności – jeśli tylko jesteśmy gotowi na pewną elastyczność.
Krótko mówiąc: to wciąż Ryanair ze wszystkimi zasadami tanich linii, ale też ułatwienie, które w końcu pozwala planować podróże trochę wygodniej niż dotychczas.
👉 Opcja działa na razie tylko w schemacie dwóch krajów, np. Polska–Włochy–Polska; można wrócić z innego miasta i na inne lotnisko (np. Kraków–Rzym–Bari–Katowice).
👉 Mimo jednej rezerwacji każdy odcinek jest traktowany oddzielnie: przy bagażu rejestrowanym trzeba go odebrać i nadać ponownie na przesiadce.
👉 Ryanair nie bierze odpowiedzialności za przepadnięcie kolejnego lotu po opóźnieniu poprzedniego i nie musi zapewnić alternatywnego połączenia.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?