REKLAMA

18 rzeczy, których mogłeś nie wiedzieć o Norymberdze. Ciekawostki o niezwykłym mieście

norymberga
Foto: ESB Professional / Shutterstock

Mimo dogodnych połączeń lotniczych Norymberga nie jest bardzo popularnym miejscem wśród Polaków. Nie wiemy o niej zbyt wiele, a jeśli zwiedzamy, to zwykle przy okazji lub przejazdem. Tymczasem to miejsce kryje w sobie wiele ciekawostek, historii i mało znanych faktów. I z całą pewnością warte jest odkrycia.

Norymberga kojarzy nam się przede wszystkim z nazistami, procesami norymberskimi i takimi samymi uchwałami. Tematyka mocno krąży więc wokół mniej przyjemnej historii, choć samo miasto ma do zaoferowania znacznie więcej.

Zacznijmy od tego, że komunikacja miejska oparta jest w Norymberdze na podziemnej kolei U-Bahn, czyli niemieckim odpowiedniku metra. I tak, mimo że miasto ma zaledwie pół miliona mieszkańców posiada metro. Nie byłoby pewnie w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że niektóre wejścia na stację ulokowano w średniowiecznych basztach i miejskich bramach. Wygląda to niesamowicie i warto przynajmniej raz odbyć taką kontrastową podróż – przez średniowieczne wejście prosto do nowoczesnego metra.

W średniowieczu uznawano mieszkańców Norymbergi za bardzo kreatywnych i przedsiębiorczych. Utarł się nawet zwrot „sprytny/zręczny jak Norymberczyk”. Wszystko dlatego, że miasto zbudowano w niezbyt urodzajnym miejscu. Na szczęście przecinały się tu liczne szlaki handlowe, więc przy odrobinie odpowiedniego podejścia, mieszkańcy mogli dobrze żyć i prowadzić świetne biznesy.

Jeśli poszukujecie szczęścia, koniecznie wybierzcie się na Rynek, żeby zobaczyć Schöner Brunnen, czyli Piękną Studnię. Trzykrotne przekręcenie w lewo mosiężnego pierścienia, który znajduje się w kracie ma zapewnić pomyślność i spełnienie marzeń. A skoro taka próba nic nie kosztuje, to zawsze warto poświęcić chwilę. A nuż się uda.

Ciekawy jest również fakt, że dzięki licznym mostom i kładkom, które napotkacie w całym mieście, Norymbergę nazywa się „Wenecją Niemiec”.

norymberga
Foto: Val Thoermer / Shutterstock

Miasto uwielbiali także niemieccy królowie. „Nielegalna” stolica Świętego Cesarstwa Rzymskiego stała się domem dla wielu z nich. Nie tylko chętnie spędzali w Norymberdze swoje życie, ale także to właśnie tu przechowywali klejnoty koronacyjne.

Ale to dopiero Hitler zobaczył w Norymberdze potencjał na zbudowanie miasta idealnego. Miało tu powstać wiele monumentalnych budowli, które zadziwią świat, a pozostałości niektórych z nich do dziś można oglądać na obrzeżach miasta. Na uwagę zasługuje przede wszystkim Deutches Stadion – arena sportowa, która według różnych szacunków miała mieścić od 400 do 500 tys. osób. Pół miliona osób miało do końca świata i jeden dzień dłużej oglądać tutaj każde… Igrzyska Olimpijskie. Oczywiście zaraz po tym, jak Führer podbije cały świat.

naziści norymberga
Foto: Everett Historical / Shutterstock

„Pamięć” o Adolfie Hitlerze jest w Norymberdze wiecznie żywa. Co kilka lat odbywają się tutaj aukcje jego obrazów, które osiągają całkiem wysokie ceny. Przykładowo w 2015 roku  namalowany przez niego obraz przedstawiający Zamek Neuschwanstein w Bawarii sprzedano za 100 tys. EUR.

Pozostałością po Trzeciej Rzeszy jest też bardzo ciekawy fragment wystawy w Muzeum Zabawek. Cały dział poświęcony zabawom i zabawkom z tamtego okresu – figurki Goebbelsa, Hitlera czy całe zabawkowe armie służyły dzieciom przez lata. Są tu też antysemickie gry planszowe i wyjaśnienia wielu propagandowych czy idelogicznch zabaw.

Naziści chcieli też mieć „idealną, średniowieczną starówkę”, dlatego dokonali architektonicznej czystki w Norymberdze. Można powiedzieć, że wprowadzili na Starym Mieście swoisty park kulturowy. Nie można było wieszać żadnych szyldów czy reklam, ujednolicono dachy, a nawet wyburzono wszystkie budynki, które nie miały z punktu widzenia historii zbyt dużej wartości.

Większość z pozostałych budynków w trakcie wojny uległo zniszczeniu całkowitemu lub częściowemu. Ze 130 tys. budynków, aż 67 tys. doszczętnie zrujnowano.

norymberga mur pruski
Foto: Nataliya Nazarova / Shutterstock

Ciekawostką jest też pochodzenie nazwy miasta. Oficjalnie zakłada się, że powstała od słowa „nuorenberc”, które oznacza skalistą górę. Ale w niektórych zapisach historycznych przekonuje się też, że Norymberga pochodzi od Neronbergi, góry Nerona, który miał założyć miasto. Wynika to z faktu, że Święte Cesarstwo Rzymskie, ideologicznie mocno nawiązywało do Imperium Rzymskiego.

O słynnych na cały świat Procesach Norymberskich, które dotyczyły największych zbrodniarzy Trzeciej Rzeszy, słyszał każdy. Natomiast nie każdy wie, że salę nr 600, w której odbywały się rozprawy można zwiedzać. W budynku sądu zorganizowano też stałą wystawę poświęconą historii tego wydarzenia. Na miejscu można wypożyczyć audioprzewodnik w języku polskim.

Na szczęście Norymberga to nie tylko naziści i smutna część historii, ale także o wiele bardziej strawna część życia. To właśnie tutaj koniecznie trzeba spróbować słynnych kiełbasek norymberskich, które są chronione przez UNESCO jako światowe dziedzictwo.

piwo i kiełbaski norymberskie
Foto: Karl Allgaeuer / Shutterstock

Kiełbaski są tak kultowe, że w 2015 roku dorobiły nawet swojej czasowej wystawy w Muzeum Fembohaus o wdzięcznej nazwie „9 cm Norymbergi”, a w latach 90. powstało nawet stowarzyszenie dla ochrony tego przysmaku, które dba o jakość produktu.

Co ważne kiełbaski serwuje wiele restauracji – najczęściej z sałatką ziemniaczaną, ale wtedy przyjdzie nam zapłacić ok. 6-8 EUR za porcje. Tymczasem taniej, bo za 1,5-3 EUR można kupić symbol tutejszego jedzenia ulicznego, czyli Drei im Weckla, co dokładnie oznacza „trzy w bułce” i chodzi oczywiście o trzy sztuki kiełbasek norymberskich zamkniętych w konkretnym pieczywie. Gdyby się jednak nad tym zastanowić, trójka może się odnosić też do liczby składników, bowiem drem im weckla to tylko bułka, musztarda i kiełbaski. Ale proste połączenie smakuje świetnie!

Foto: Romrodphoto/Shutterstock

Symbolem Norymbergi – zwłaszcza w okresie świąt Bożego Narodzenia są także Lebkuchen – pierniki, które wypieka się na spodzie z opłatków z dużą ilością miodu i przypraw korzennych, a za to z jak najmniejszą ilością mąki. W przeciwieństwie do pierników, które najczęściej wypieka się w Polsce, norymberskie Lebkuchen są mięciutkie od razu po upieczeniu.

W tym samym czasie w Norymberdze organizuje się też jeden z najlepszych jarmarków świątecznych. Christkindlesmarkt odwiedza co roku 2 mln turystów, zajadając się wspomnianymi piernikami, kiełbaskami i popijając grzańce, bawarskie piwo i… poncz!

W Norymberdze powstała także pierwsza zautomatyzowana restauracja na świecie. Poza samym gotowaniem, wszystkie pozostałe elementy obsługiwały systemy elektroniczne – od zamówienia, przez dostarczanie do stolików, po odbieranie pieniędzy. Ponieważ jednak restauracja przyciągała turystów bardziej z ciekawości niż z powodu dobrego jedzenia, nie przetrwała próby czasu.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?

Mogan plaża
Najlepsza oferta

Urlop na Gran Canarii za 603 PLN

2018-09-26 08:28 | Paweł Iwanczenko
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel